piątek, 5 sierpnia 2016

Zawód

Buju buju, mały Zbóju :p
Witajcie po kolejnej długiej przerwie. Melduję się z Krosna, gdzie jestem już od tygodnia.

Muszę przyznać, że bardzo, bardzo brakowało mi niewidzianych od lutego rodzinnych stron.
Łapiemy więc słoneczne promienie w ogrodzie, Jędrek bawi się w męża i żonę z rok starszą sąsiadką, Julo dzięki dziadkowi coraz mniej boi się jazdy na biegówce i coraz lepiej sobie radzi, zapuszczamy się na place zabaw, planujemy wycieczki...
Chcielibyśmy znów jechać do alpakarni, by pokazać ją Julastemu, odwiedzić moją przyjaciółkę i jej córeczkę, które mieszkają w pięknie położonym miejscu, podjechać do gospodarstwa agroturystycznego prowadzonego przez naszą znajomą, która hoduje kozy i produkuje kozie sery...

Poznałam też osobiście kilka krośnieńskich chustomam znanych mi do tej pory tylko z forum. Przemiłe dziewczyny, już planujemy kolejne spotkanie.

Jednak największą zmianą dla mnie jest to, że... PAM PAM PARAM!!! Pracuję. Tak, przyjechałam na wakacje pracować.
W aptece.
W zawodzie.
Dowiedziałam się o tym dwa dni przed przyjazdem do Krosna - mama umówiła mnie na rozmowę z włąścicielami lokalnej sieci aptek, a oni, choć uczciwie przyznałam sie do 3,5 roku przerwy, postanowili dać mi szansę.
Tak oto od poniedziałku pracuję na niecałe pół etatu w sympatycznej aptece 5 minut piechotą od domu. Wszyscy są dla mnie wyrozumiali, dopingują i chwalą, choć przez pierwsze trzy dni uczyłam się rozkładu apteki (rozkładając towar) i odwalałam biurokrację, a na stanięcie samodzielnie przy okienku odważyłam się dopiero wczoraj. Dziś już obsługiwałam przez większość zmiany i, choć widzę, że wyraźnie odstaję tempem od koleżanek, czuję, jak stopniowo wraca do mnie radość z tej pracy.
Proszę o modlitwę/kciuki, bo nadal zjada mnie trema.

Pozdrawiam słonecznie :)


Już się nie boi :) Nie jest może mistrzem szybkości, ale potrafi nawet tyłem zjechać z górki

Na chustosabat czas ruszać :) Zasnęła zanim wyszłyśmy z ogrodu :)

siódmy ząb w natarciu:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...