poniedziałek, 2 maja 2016

Wieści majówkowo-julowo-martowo-chustowe;)

Majówka... mieliśmy jechać do Krosna, ale okazało się, że

a) moja mama wybyła na tydzień do Medjugorje
b) mój tato skorzystał z okazji i przeprowadza w domu smrodliwy remoncik z malowaniem ścian i cyklinowaniem parkietów na czele.

 No więc zostaliśmy w Krakowie.
Ja tuż przed weekendem zaszalałam w ciuchu. Poszłam po bluzki do karmienia dla siebie, a wróciłam... zgadnijcie z czym;)

Metodą facebookową sprzedałam trochę garderoby po chłopcach i Marcie. Korzyść potrójna: Stos pudeł i siat wysokością równa się z szafą, a nie sięga sufitu, odzyskałam jakieś 150zł, a przy okazji poznałam przy parę miłych mam z okolicy.

Julo sam z siebie zaczął wołać o nocnik. Nadal oczywiście potrzebuje pieluchy i często myli rodzaj aktualnej potrzeby, ale prawie każda nasiadówka na nocniku kończy się sukcesem.

Martula również nabyła parę nowych przydatnych umiejętności:
powoli, ale do przodu:) 

Niespodzianka na koniec dnia:)



A ja..

Na razie tylko na 10min., ale bez bólu :) A będzie coraz lepiej :)))






5 komentarzy:

  1. oj tej chusty Ci zazdroszczę!!!
    ja kupiłam nosidełko - kangurek ale póki co się nie sprawdza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kup sobie chustę tkaną, najlepiej dłuuugo i intensywnie używaną. Nie wiem, jakiej jesteś postury, ale większości osób do większości wiązań pasuje chusta długości 4,6m. W 150, a czasem i 100zł możżna się zmieścić z naprawę porządną chustą. Jeśli chcesz, to mogę Ci coś fajnego znaleźć na olx, wyślij mi mail na priv:)

      Usuń
  2. JULA jest śliczniutka i jaka już duża! Ślicznie patrzy.
    Też Ci żal, że tak szybko rośnie?:)
    Tymczasem mam nosidełko i mam nadziję, że będę używać w przypadku Klary:)))
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że mi żal. Już brak mi noworodka w domu, prześlij mi wirtualnie ten słodki zapaszek ;)
      A ona teraz zasuwa jak pershing, normalnie rąk, nóg, oczu, doby, wszystkiego mi brakuje, żeby połapać to towarzycho.
      Pozdrawiam :)

      A Manduca to fantastyczne nosidło, ale teraz niestety nie na moje krzyże. Tak więc nosidło jest tatusia, a mamusia nosi w, jak to określa tatuś, "tej pryługiej szmacie do podłogi";)

      Usuń
  3. Ja wciąż zastanawiam się nad chustą, ale chyba jednak się nie zdecyduję zwłaszcza, że będą dwa maleństwa :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...