środa, 16 marca 2016

Za miesiąc dwa lata po raz drugi


Julek za miesiąc skończy dwa lata. Taki szmat czasu...
Mój uśmiechnięty, mały aniołek:) Domowy śpiewak i pieszczoch.
Siostrę rozpuszcza jak dziadowski bicz - rozśmiesza, przytula, znosi zabawki, kołysze (tylko odrobinkę za mocno) w bujaczku.
Łasi się do starszego brata jak mały kociak.
Za wszystko dziękuje.
O sobie mówi per "słodki pysio", a kiedy coś przeskrobie/zdenerwuje Jędrusia/Jędruś coś mu przygada, z miną zbitego psa mówi "ale psiecieś ja jeśtem kochaany!"

Poza tym potrafi zabazgrać każdą dostępną powierzchnię, robi wałeczki z plasteliny, wyciąga zaślepki z kontaktów, układa razem z Jędrusiem drewniane tory kolejowe, gotuje zupę klockową...

Ślicznie śpiewa. Nawet Jędruś w tym wieku tak nie umiał.
Coraz częściej modli się wieczorem razem z Andrzejkiem. Jędrula recytuje "Ojcze nasz" albo "Pod Twoją obronę", a Julcio śpiewa "gdy na morzu wielka burza,Ju Jezus ze mną w łodzi jest".

Ruszać nadal mu się nie chce. Chciałam przesadzić go z czterokołowego jeździdełka na rowerek biegowy, z którego wyrósł już Jędruś, ale Julasty nie wyraził zainteresowania. Jedyną motywacją do wspinaczki są nasze talerze lub chęć zdobycia czegoś, czym można rysować.
Z nowości - nauczył się podskakiwać i zeskakiwać przodem z krzesła i innych kanap. No i swobodnie, bez trzymanki  łazi już po schodach.

Jest cudownym, posłusznym pomocnikiem. Jeśli mąż akurat jest niedostępny, to właśnie Julo wyciąga mi ubrania z niskich szafek (i to dokładnie te, o które proszę), żółty ser z lodówki i pranie z kosza na brudy.
I jak rozjaśnia mu się buzia, kiedy dziękuję mu za pomoc... Oby nie przeszło mu to z wiekiem.

A już w przyszłym miesiącu Julo pierwszy raz spotka się z kolegami Andrzejka i zaśpiewa bratu sto lat z okazji czwartych urodzin. No i może podejmiemy zarzucone ostatnio próby zaprzyjaźnienia się z nocnikiem:)

Martusia, nie płacz, ja w twoim wieku też byłem taki łysy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...