piątek, 4 grudnia 2015

Diabeł robi co może

Nie może tak być, żeby wszystko układało się wspaniale, prawda?

Znaleźliśmy Jędrusiowi cudne przedszkole, ba, mały się do niego dostał. W przedszkolu uczy się nie tylko wierszyków, piosenek i zachowania przy stole, ale i modlitw, pieśni patriotycznych, zachowania w kościele i wrażliwości na przyrodę.
Gołym okiem widać poprawę zachowania kiedy tylko Jędruś do przedszkola chodzi. Wychodzi z domu mały łobuz, wraca spokojny chłopczyk.

Komuś jednak najwyraźniej to przeszkadza i podstawia nogi, gdzie może. Uderza w mniejszych i słabszych.
Tak naprawdę Jędruś, odkąd poszedł do przedszkola był chory przez tydzień i przez 3 tygodnie zakatarzony - ale lekko, nawet na spacery bez problemu chodził, chociaż do przedszkola go wtedy nie puszczaliśmy. Za to Jul to co innego. On jest chory prawie cały czas z krótkimi przerwami.
Nie upiekło się nawet Marcie - ją również dopadło przeziębienie. Woda na młyn dla wszystkich odradzających nam posyłanie Andrzejka do placówki.

Półtora tygodnia temu wydawało się, że wychodzimy wreszcie na prostą. Martuli przeszedł katar, Jul wyzdrowiał, Andrzejek przestał smarkać, więc zrobiliśmy to, co od dawna powinno być załatwione, a leżało odłogiem ze względu na niedyspozycję głównej zainteresowanej: ustaliliśmy termin Chrztu Marty. I co?

Dzień po rozmowie męża z księdzem Jul znów zaczął kaszleć jak stary gruźlik. Dzień później dołączyła do niego Marta, która już dzień wcześniej nie za bardzo chciała jeść i, co do niej niepodobne, prawie cały czas spała. W nocy mieliśmy niezłe koncerty. Niedawno ja i mój mąż przeszliśmy zapalenie krtani, więc spałam czujnie, a właściwie nasłuchiwałam, czy któremuś nie robi się duszno.
Telefon do przychodni - nie ma numerków. Myślę sobie - Jul wytrzyma, a Martę łapię na ręce i zanoszę do przychodni. Ludzie w kolejce widząc taką drobinę sami mnie przepuszczają. Lekarka godzi się zbadać małą... przyszłam krok przed zapaleniem oskrzeli. Mówię lekarce, że Jul jest w podobnym stanie, ona załatwia nam termin następnego dnia. I co? I u Julka zapalenie oskrzeli jak byk. Badanie krwi i kontrola. Wirusowe. Nie będzie antybiotyku.

No więc jazda: dwa disnemary, dwa różne leki do inhalacji, dwa aspiratory do nosów, syropki, kropelki, maści (Jul), oklepywanie... Kontrola... Uff, jest lepiej, dzieci zbierają się do kupy. Żeby nie było tak pięknie, pochorowali się rodzice męża.

Tymczasem Chrzest już w tę niedzielę. To znaczy - będzie, jeśli lekarka da zielone światło. Kontrola jutro - prosimy o modlitwę lub/i kciuki.

A na koniec jeszcze patent - jak inhalować zakatarzonego niemowlaka, który nie jest w stanie przez 10minut pionowo trzymać główki:

trochę ciężko szło nam z zakładaniem maski...

ale jakoś się udało:)


12 komentarzy:

  1. Życzę dużo zdrówka Wam wszystkim!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Współczuję i życzę powrotu do zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  3. No to Ci się nazbierało. Współczuję, bo pewnie nie śpisz w ogóle i sprawdzasz, co z dziećmi. Szkoda biednej Martusi, bo ona jeszcze taka malutka :-(
    Zatem życzę dużo siły, cierpliwości i zdrowia dla Was wszystkich. Trzymam kciuki za Chrzest!!!!
    Serdecznie pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rzeczywiście parę nocy mam w plecy:( Ale dzieciaki zdrowieją, to najważniejsze.
      Dziękuję i pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Ojej, nie było mnie tyle czasu, a u Ciebie tyle zmian i nowości. :) U nas w przedszkolu był np bal przebierańców w postacie religijne, gdzie były zabawy typu pociąg zbawienia, pokaz mody świętej i wybór świętej i świętego balu :-D No ja tego nie popieram, bo jestem za świeckim przedszkolem. Uważam, że publiczne, ogólnodostępne przedszkole nie powinno narzucać jedenej religii. Zdrowiejcie! Mam nadzieję, że wszystko się uda, jeśli chodzi o Chrzest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:)

      A u Was pewnie część rodziców nie chciała haloween i miało być dla każdego coś miłego, a wyszło żałośnie. O ile sam pomysł przebierania się za świętych mi się podoba (dzieciom z rodzin niewierzących można podsunąć przebranie np. za aniołka albo elfa św. Mikołaja), o tyle pokaz mody świętej (czyli jakiej?) i wybór świętego i świętej balu to dla mnie taki sam idiotyzm jak wybory miss i nie wiem, jakie wartości miałoby to wpajać dzieciom.

      Usuń
  5. Ojej, to musi być Wam ciężko, jak te wasze maluszki chore cały czas.

    Ale pisałam już Tobie wcześniej, że u nas, wprawdzie na Pomorzu ten sam problem, tylko dotyczy raczej dorosłych - ja z mężem chorujemy już 1,5 miesiąca. Na początku jedno po drugim mieliśmy zapalenie krtani właśnie, potem mąż cały czas cierpiał na bóle gardła i miewał stany podgorączkowe - lekarz stwierdził, że to cały czas wirus, że organizm oslabiony mocną choroba i łapie kolejne. Ja załatwiłam się i 1,5 tygodnia po zniknięcu objawów zapalenia krtani miałam anginę. Teraz jak tylko mi wiatr na szyję zawieje mam ogromny bol gardła, męza też boli. Musimy cały psikać czymś na gardło, łykać wit. C.

    W między czasie córka roczna również była chora i ona również pokasłuje cały czas i ma dolegliwości gardłowe.

    Może to nie wina przedszkola tylko. Może to jeszcze jakiś dodatkowy wirus.

    Zdrowia życzę dla wszystkich!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuu, współczuję. Kurujcie się jak najszybciej!

      U nas raczej winne przedszkole. Poprzedniej jesieni byliśmy zdrowi. A najciekawsze jest to, że najmniej chory z nas wszystkich jest właśnie ten pierwszoroczny przedszkolak.

      Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Olu, a dlaczego wybraliście dla córeczki akurat imię Marta? Wiem, że dużą wagę przywiązujecie do religii i świętych patronów chłopców, a co z Martą? Wszędzie się mówi, że to imię grzesznicy. Nie zrozum mnie źle, samo imię bardzo mi się podoba i pytanie nie jest złośliwością z mojej strony. Naprawdę jestem ciekawa Waszej motywacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święty patron jest tylko jednym z naszych kryteriów. Dla mojego męża najważniejszym, a dla mnie równie ważnym jak to, żeby imię po prostu mi się podobało. Mąż wybrał imię dla naszej drugiej pociechy, dla pierwszej i trzeciej wybierałam ja - więc imiona są takie, jakie mnie się podobały. A co do Marty - nie słyszałam, żeby to było imię grzesznicy, Marta z Betanii jest w kalendarzu świętych:) Ale na patronkę naszej Martusi mąż i tak wybrał bł. Martę Wiecką

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...