niedziela, 15 listopada 2015

Julian 19-miesięczny i wyniki rozdania z DEMSA TOPIC

Miała być wizyta na zdrowym i szczepienie. A guzik, Julek znowu chory. Nie został więc Julo zmierzony, ale wiem, że wreszcie przebił 10kg. Wiem dzięki jego młodszej siostrze, której jedzeniowe przeboje przyprawiły nas o wagę niemowlęcą. Wczoraj Jul ważył dokładnie 10,1kg. Hurra:D

Poza tym bez zmian: ciuchy 92, pieluchy 4+/L, but 22. Kozaki pewnie kupimy 23.

Zębów 15. Brak piątek i jednego kła, który już jest w drodze.

Zaczęło się psocenie. Zaczynam odczuwać negatywne skutki zachwytu starszym bratem. Dziś podczas kiedy karmiłam Martę na podłodze znów wylądował wybór pism Eliadego i encykliki papieskie. Kiedy układałam książki na półce chłopcy razem zrobili sobie ciasto solne. A że nie mieli pod ręką mąki i wody użyli... jogurtu którego Jędrusiowi nie chciało się jeść. W czasie, kiedy ja likwidowałam tę szkodę Julo znów rozwlókł książki...
Parę dni temu zabawili się w salon fryzjerski i tak w niezbyt bujnych, ale długich włosach Jula znalazła się guma do żucia. Na szczęście Jul nie jest taki narwany jak brat i w ramach dalszego ciągu zabawy - tym razem z mamą - zasiadł na krześle, pozwolił sobie nałożyć na głowę tonę wazeliny i wytrzymał prawie godzinę wyczesywania gumy grzebieniem - dzięki temu obciąć wystarczyło tylko jeden mały kosmyk i całość fryzury pozostała jak dawniej.

A co poza tym? Jul jak zwykle przymilny. Tuli się do każdego, nadal upomina się o pierś, więc karmię teraz dwoje. Julcio przystawia się średnio co drugi dzień i pewnie niedługo znów się odstawimy, ale na razie nie jest to dla mnie szczególnie uciążliwe. Przynajmniej nie tak jak to, że pozazdrościł Marcie jazdy na mamie i pakuje mi się "do chuty" - czyli chusty. A ja po cięciu nie powinnam jeszcze nosić takiego klocka, więc pozwalam rzadko i na krótko.


Jeśli chodzi o rozwój fizyczny - tu nie ma wielkich postępów, ale odkąd Jędruś poszedł do przedszkola, Julo bardzo rozwinął się intelektualnie - lubi na przykład piosenki z pokazywaniem i zna już kilka układów, ulubiony to "Gdy na morzu wielka burza, Jezus ze mną w łodzi jest". My z Jędrusiem śpiewamy, Jędrul pokazuje, a Jul powtarza gesty. Oczywiście ani w połowie tak precyzyjnie jak starszak, ale widać postępy i zaczątki synchronizacji.
No i mówi. Coraz lepiej mówi - zaczyna łączyć wyrazy i tworzyć najprostsze zdania typu "nalej mi foku" (soku), "nie ma taty", "fota nowa daj mi"  (=daj mi szczotkę do ubrań), "ała, to bolało", "ide lulu" (=idę spać) etc.na pytanie, kto będzie jadł/kąpał się odpowiada "to ja", kiedy coś zbroi i widzi mój karcący wzrok, mruczy "oj ty Lulu, ty Lulu". Jest to jednak wyjątek, bo zwykle Julek nie o sobie w trzeciej osobie, tylko mówi "ja", "moje", "mi". Pomału próbuje też odmieniać przez przypadki, ale idzie opornie. Próbuje za to powtarzać usłyszane słowa i robi to całkiem wyraźnie. Potrafi  wypowiedzieć tak skomplikowane słowa jak np. "inhalatol" czy"kosialka"., Z każdym dniem słownik się wzbogaca i choć na pozór szału nie ma, to dogadać się z Julem da.

Pijak:) Flacha o pojemności 300ml, a on żłopie takich 7-8 dziennie. Na szczęście badania w normie.


Jakąś godzinę po zrobieniu tego zdjęcia w tych uroczych lnianych piórkach znalazłam gumę do żucia

Wieczorem Jul (z fryzem nadal na wazelinie) i wszystkie chusty pożyczone mamie:p z cyklu: "a dziś każę się nosić w..."
Jedyna moja była brązowa - już ją sprzedałam, żeby odkupić od właścicielki tę ciemnozieloną - to moja pierwsza chusta, w której 10kg nic nie waży:)

________________________

A teraz obiecane wyniki rozdania.

Do wygrania były trzy następujące zestawy kosmetyków marki DEMSA.



Najchętniej nagrodziłabym wszystkie Uczestniczki, ale niestety - musiałam wybrać.

Zestawy trafią więc do Autorek tych odpowiedzi:

ZESTAW I
Moj synek Mateusz ma AZS a od kilku dni ma pokrzywke na nogach ale nie moge znalezc przyczyny. Drapie sie przy tym bardzo ale po posmarowaniu wysypki kremem na azs wszystko wraca do normy w ciagu godziny.

nasz rytual wyglada mniej wiecej tak.
1. Kapiel w emoliencie sprawdzony od urodzenia synka raz zmienilam na inny skora nie byla tak nawilzona a raz zastosowalam zwykly plyn do kapieli i synek drapal sie strasznie wiec musialam drugi raz wykapac go w emoliencie.
2. Mateusz uczulony byl na wiele produktow jaja, gluten, bialko mleka krowiego, pomidory, banany, w tej chwili skora i brzuszek reaguja na zoltko jaja, bialko mleka krowiego i pomidory.
Mati ma delikatna skore na buzce ktora pokryta jest drobnymi szorstkimi krostkami i to wlasnie na buzce widac wszystkie zaostrzenia choroby swedzi go tez cale cialo choc nie widac krostek dlatego raz dziennie smaruje kremem do skory atopowej cale cialko synka a kilka razy dziennie buzie. Synek jest dosyc uparty i swego czasu nie buntowal sie przed smarowaniem buzi wtedy Twoj wpis Olu na blogu mi pomogł ktory ukazal sie daawno temu. Od tamtej pory jak smarujemy buzke mowie "policzki chomiczki"

3. Jesli wychodzimy na mroz wiatr smaruje Mateuszka gestym kremem odpowiednim na taka pogode, w upaly smaruje odslonieta skore kremem z filtrem UV+50. Gdy slonce nie jest mocne a synek bawi sie w cieniu nie smaruje go wcale badz uzywam mniejszego filtra.

4. krotkie paznokcie:) Mati czesto drapie sie po zjedzeniu roznych produktow a ostatnio przy wystapieniu pokrzywki musze czesto obcinac mu paznokcie srednio raz na 3 dni zeby nie zadrapal sie do krwi, ostatnio pokrzywka mnie zaskoczyla ale synek zrobil na nozce tylko 2 ryski.

Skąd ja to znam - smarowanie przed każdym wyjściem, bo mróz, bo upał, bo słońce... inne dzieci latają jak chcą i prażą się jak frytki, moje muszą chować się w cieniu. Niby słońce dobrze robi na zmiany, ale dziecko ciut się przepoci i problemy. Niby skóra od dawna ładna, ale emolient musi być, bo inaczej problemy - a Andrzejek błaga o tabletki barwiące wodę albo płyn do kąpieli, z którego można robić bańki mydlane:(

ZESTAW II.  
1. AZS jest jak ninja, skrada się, skrada – by za chwilę wyskoczyć z głośnym „Ija!” i powalić na kolana. Dobrze o tym wie mój synek, który co jakiś czas budzi się z nóżkami pokrytymi suchymi plackami, które swędzą i bezgłośnie krzyczą do mojego dziecka: „Drap nas, drap!”. Skutek jest taki, iż zaczerwienienia na jego nóżkach to norma, a swędzenie przeszkadza mu czasem nawet w zasypianiu. A ja płączę z nim…

2. Podstawą pielęgnacji jest kąpiel w delikatnych emolientach, które natłuszczają skórę - dlatego codziennie mój synek kąpie się w "mleku Kleopatry "(tak wyglądają emolienty w wannie;) Obmywam jego ciało delikatnie myjką z Kubusiem Puchatkiem, który zręcznie odciąga uwagę Malucha od zabiegów:) Jeśli nie mam pod ręką emolientów lub właśnie "wyszły" - do wanny wlewam trochę naturalnego oleju z awokado, rewelacja. Ostatnio połączyłam fakty i już wiem dlaczego mam takie "fajne" , nawilżone dłonie! Na czas mycia głowy zaś (tego synek nie znosi) - dostaje do rączek kredki do rysowania po wannie . Zdobywam już minutę, a to wystarczy:)
Następnie wycieram jego ciałko delikatnym ręcznikiem (dlatego prasuję je, mimo że prasowania nie znoszę - żeby nie były szorstkie) i zaczynamy balsamowanie:) Mówię: " Teraz będziemy balsamować mumię!", a synek zaczyna chichotać. "Najpierw podnosisz rękę, potem nóżkę.." i tak dalej - a on w tym czasie udaje, że jest właśnie mumią:) Gdy już mumia jest zabalsamowana i owinięta w bandaże (=piżamka), zaczyna mnie gonić po całym mieszkaniu z wyciągniętymi rękami (wiesz, o co chodzi:) Taka nasza zabawa umilająca AZSową rutynę.
Dermokosmetyki dla AZS-owców to coś, co mamy stosować według zaleceń dermatologa, lecz znalezienie odpowiednich to nie lada wyczyn. Teraz jesteśmy w fazie słodko-gorzkiego testowania produktu wiodącej marki, lecz miłości między nami nie ma. Szukamy więc dalej, a DEMSA wyjątkowo wpadła nam w oko – porządny skład i profesjonalna marka. Będziemy wdzięczni za możliwość przetestowania:)

Porównanie AZS do ninja i zabawa w mumię mnie powaliły. Jeśli, nie daj Boże, będę kiedyś potrzebować, to moi chłopcy też zostaną zabalsamowani;p


ZESTAW III
Cześć, nigdy w swojej rodzinie nie miałam do czynienia z AZS aż do początku października 2015, kiedy to u mojego 4 miesięcznego synka zaczęły wychodzić okropne liszaje na policzkach. Walczymy z tą straszną chorobą już miesiąc, straszną bo mały drapie się, smaruję go i potem znów się drapie i tak w kółko. Jesteśmy po wizycie u dermatologa dziecięcego, który polecił m.in. emolienty DEMSA. Zaciekawiła mnie ta marka i tak trafiłam do Ciebie na blog, już widzę że sporo czytania przede mną ;)

2. Mój ulubiony rytułał pielęgnacyjny? Mój - prysznic z gorącej wody - działa na mnie niezwykle relaksująco, jakby cały brud, stres, zło całego dnia spływało - schodziło z mojego ciała, mogłabym tak stać i stać, jest to dla mnie szybki relaks i uwielbiam te chwilę samotności w gorącej wodzie... może to śmieszne ale tak mam. Co poradzić. A rytułał mojego synka? to masaż wieczorny właśnie jakimś kosmetykiem i wspólnie...rozrabianie na przewijaku, całowanie maleńkich stópek...mmm uwielbiam. Czas ucieka...dzieci są starsze z każdym dniem...trzeba łapać te chwile bliskości.

Mamy chyba te same ulubione rytuały:) Ja też mam słabość do ciepłych pryszniców i stópek moich dzieci:)


12 komentarzy:

  1. Bardzo mi milo za wyróżnienie:) polecam nasza mumiowa zabawe, odwraca uwagę dziecka od swędzenia i suchości:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam jedną prawie 20 miesięczna i naprawdę dom wygląda jak po przejściu huraganu. Naprawdę podziwiam ze dajesz radę ogarnąć całą trójkę :) I pod wrażeniem jestem mowy bo u mnie trzy wyjazdowych zdań to chyba jeszcze długo nie będzie :p
    Julo przesypia całe noce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem coś na ten temat. Andrzejek był - i nadal jest takim huraganem.
      A z większą ilością dzieci jest tylko ten problem, że mogą się rozdzielić: jedno absorbuje rodzica, reszta psoci. A potem zmiana ról i tak od rana do wieczora. U nas odwracaczem uwagi zwykle jest Martusia.

      Usuń
    2. A Jul większość nocy przesypia - o ile akurat nie ząbkuje. Czasem raz w ciągu nocy woła o wodę.

      Usuń
  3. Cieszę się, że w końcu udało mi się trafić na blog poświęcony dzieciakom. Zamierzam go trochę przewertować i mam nadzieję, że znajdę coś o ciąży i o pierwszych dniach po niej :)

    Śliczne Maluchy!! Ja około 20 stycznia spodziewam się swojego pierworodnego :)

    Dużo zdrówka Wam życzę!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnego oczekiwania!

      ja zaczęłam pisać tuż przed zajściem w ciążę z Julem i tę dokładnie opisywałam, a nuż coś Ci się przyda.
      Mój blog w założeniu powstał jako pamiętnik dla mnie i dzieci, rzadko flirtuję z innymi konwencjami, lajfstajl jakoś mi nie leży.

      Bardzo mi miło, że zajrzałaś.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Julo przekochany..a ze rozrabiaka..hmm..taki wiek :) najbardziej podobają mi się te jego niewinne anielskie piórka na glowie .Slodziak do schrupania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy starszak jest w przedszkolu, Julo jest najsłodszym i najbardziej bezproblemowym dzieckiem jakie miałam okazję poznać. Rozrabiaką staje się dopiero pod wpływem Jędrusia;p

      Usuń
  5. A co to za chusta, ta ciemnozielona, w której tak dobrze się nosi?
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natibaby "Grecja" z domieszką wełny:)

      Usuń
  6. Dobrze wiedzieć, może się przydać. :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...