niedziela, 22 listopada 2015

Jak nie mając TV wychować telemaniaka

Znalazłam w internetach i w pełni się zgadzam:



Nie mam telewizora, nie mam tabletu, smerfona co prawda mam, ale niepodłączonego do neta, tymczasem moi chłopcy i tak oglądają bajki.

Andrzejek nawet nie jest szczególnie zainteresowany - on nie ma cierpliwości, żeby długo siedzieć i oglądać, parę minut i już go nie ma. Może i są jakieś plusy nadpobudliwości?
Gorzej z Julastym.
Zaczęło się niewinnie - będąc w Krośnie przyłaził do pokoju telewizyjnego, w którym babcia/dziadek/wujek coś oglądali. Nie wyganiali, więc oglądał razem z nimi, a czasem i na przekąskę się załapał.
Po powrocie do Krakowa był odwyk - ale jego efekty diabli wzięli, kiedy musiałam pod nieobecność męża, w zaawansowanej ciąży z Martą będąc, inhalować chorego Julastego sterydem z nebulizatora. I choć nebulizator mamy cichutki, Jul z jakiegoś powodu bał się jego brzęczenia i urządzał histerie. Nie pomagały książeczki, bajeczki, kredeczki... pomógł dopiero Youtube, a na nim Fasolki i czołówki starych kreskówek z pszczółką Mają i smerfami na czele. Z czasem doszła jeszcze "Rada puchaczy"oraz  "Mucha w mucholocie" i parę jej podobnych psychodelicznych potworków. 
Niewątpliwie sukces został osiągnięty - przełamaliśmy niechęć do inhalacji i mogliśmy leczyć Jula jak należy.
Ale... no właśnie, Julek choruje teraz co chwilę, zalecenie inhalacji (Berodualem, Pulmicortem albo chociaż solą fizjologiczną) dostaje za każdym razem, inhalacje mamy robić 2-3 razy dziennie po ok. 10 minut. Próbuję bez YT - ale no nie da się. Ryk i zrywanie maski.
I tak, choć poza inhalacjami Jul filmików nie ogląda, to jednak pół godziny dziennie się nazbiera. A on ma dopiero półtora roku. Sama do tego doprowadziłam i nie wiem, jak z tego wybrnąć. Przeczekać?
Jędrek w tym wieku żadnych filmików jeszcze nie oglądał, a kiedy nawet zobaczył będąc w gościach, nie spotykały się one z żadnym zainteresowaniem z jego strony.
Julek to idealny materiał na telemaniaka: nie jest ani zbyt ruchliwy, ani szczególnie wymagający. Potrafi zachwycać się nawet największym kiczem. Zasiądzie i nie ma dziecka. W Krośnie zdarzyło się, że zasnął przy TV, ale sam nie odszedł.

Pocieszam się tylko, że nadal jest moim pieszczochem, a jutuboza nie przeszkadza mu jak dotąd ładnie rozwijać mowy i uczyć się tworzenia coraz bardziej złożonych wypowiedzi.

A jak to jest u Was? Pozwolilibyście półtoraroczniakowi oglądać "baaje"? A jeśli tak, to jak długo?




18 komentarzy:

  1. MOja ma 20 miesiecy i oglada bajki. Jednak to nei jest "ciagle ogladanie". Chce "ciuch ciuch" (Stacyjkowo), wlaczam jej i ona popatrzy moze minute ( jak trwa piosenka) i juz bawi sie czyms innym. Tez jak Andrzejek nei potrafi usiedziec na tylku. Wiecej czasu spedza na moim sluzbowym telefonie. Sama uruchamia sobei aplikacje z kotkiem do karmienia lub youtuba i przeglada bajki. Nie trwa tez to dlugo bo po kilku minutach tez szuka nowej atrakcji ale tych "kilka minut" w calym dniu sie uzbiera. Jako na razie podchodze do tego ze spokojem. Zwlaszcza, ze latwo odwrocic jej uwage od telefonu czy tez telewizora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam na telefonie takich aplikacji, neta ani żadnych gier poza "milionerami". Zdjęcia i filmiki robię raczej aparatem, więc telefon chłopaki kojarzą typowo z rozmowami. Tableta również nie posiadam. Ale yt na laptopie sprawia, że Julo przepada. Mógłby tak od rana do wieczora.

      Usuń
  2. A mnie się ten spot nie podoba, uważam, że pokazuje skrajność. Dużo lepiej podsumowała to ostatnio Julia z Szafy Tosi. Moja córka ma 20 m-cy i uwielbia tablet. Nie przepada za bajkami, bo też nie chce się skupiać zbyt długo, ale piosenki dla dzieci mogłaby oglądać non stop. I w ciągu każdego dnia na pewno jest to 30min łącznie. Nie widzę w tym nic zdrożnego. Oprócz tego ma wiele innych aktywności, bawi się, chodzi do żłobka, super się rozwija. Do wszystkiego trzeba mieć zdrowe podejście i dystans.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam nawet tableta. Ba, nie mam neta w telefonie.
      A problem z Julem polega na tym, że on najchętniej oglądałby wszystko jak leci. Od reklamy barbie po "Teksańską masakrę piłą mechaniczną" i głośno protestuje, kiedy inhalacji wyłączam. To jedna z niewielu sytuacji, kiedy mój mały flegmatyk potrafi zrobić porządną awanturę. I właśnie to mnie martwi.

      Jeśli chodzi o kampanię - jeśli ma wywołać efekt, musi pokazać skrajności. Inaczej przeszłaby niezauważona przez nikogo. A jeśli choć jedną osobę otrzeźwiła, to warto było.

      Usuń
  3. Mojego 2 letniego syna telewizja nie interesuje. Za to telefon bardzo, mojego szuka w torebce jak ma ją gdzieś pod ręką. Do starszego rodzeństwa biegnie jak widzi,że trzymają w dłoni telefon i krzyczy: film. Ale ten film to z reguły jest taki domowy z jego udziałem, często nagrywamy malca jak śpiewa, tańczy itp. Najstarsza córka do trzeciego roku życia nie oglądała telewizji wcale, potem siadałam z nią i krótką bajeczkę oglądałyśmy razem. Problem był ze środkowym synem od 1,5 rocznego dziecka lgnął do komputera, jako 2 latek lubił oglądać bajki. Musiałam wprowadzić zasady z korzystania z telewizji i ograniczałam czas. Każde dziecko jest inne , ale jestem zdania, iż trzeba mieć nad tym kontrole i zdrowe podejście i w miarę możliwości ograniczać, bo uciec od tego się nie da. Pozdrawiam Weronika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to to. Mój Julo jest właśnie jak Twój średni syn. U nas jest zasada - Julkowi piosenki puszczam tylko podczas inhalacji. Ale jemu te zasady się bardzo nie podobają i próbuje wymuszać ustępstwa.

      Usuń
  4. U nas 3letni Adasko uwielbia oglądać bajki. Ma swoja ulubiona pszcolke Maje i stacyjkowo na abc. Odkąd urodziła sie Zuzia ogląda ich zdecydowanie za dużo ale czasem po prostu zwyczajnie musze go spacyfikować. Bajki musze tez wlaczac na czas zaypiania w ciagu dnia bo zasypia sam w pokoju a ja w drugim lulam mlodsza. Na dzien dzisiejszy nir mam innego rozwiazania. Wiem ze zle robię i chce to zmienić. Mysle ze dla 3latka 2 tury po pól godziny to nie będzie aż taki duży grzech.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Andrzejkowi zaczęłam puszczać cokolwiek, kiedy miał jakieś 2,5 roku - ale nie żeby go spacyfikować. Puszczałam mu bajki nieme lub prawie nieme (krecika, Reksia, zaczarowany ołówek etc.) i tłumaczyłam najpierw wszystko, potem to, o co zapytał.

      Usuń
  5. Ja mam 13 miesięczną córeczkę, której dzień bez puszczenia jakiś piosenek jest dniem straconym. Teraz jest tego więcej bo jest chora i siedzimy cały tydzień w domu i nie ma szans, żebym dziecko zajęła przez cały dzień wszystkim innym , żeby nie dać jej obejrzeć piosenek. Ona również max 15 minut efektywnie ogląda - widać, że nie wszystkie jej pasują - musi być dobry rytm i fajny obrazem - uwielbia - Fasolki - Szczotka, pasta...., Zając Poziomka; Inne piosenki to "Idziemy do zoo, "kundel bury" itp.

    Również uważam, że jeśli Julek ogląda tych bajek max 0,5- 1 h dzienne to chyba nic strasznego. Nie śledzę publikacji ani żadnych innych doniesień na temat wpływu oglądania bajek przez tak małe dzieci, ale uważam, że wszystko jest dla ludzi i dla dzieci rownież. Jest zima, choroby, siedzenie w domu więcej czasu - więc jest to inny czas - my ami dorośli również więcej oglądamy, czytamy zimą. Przyjdzie wiosna, lato i znowu się zacznie bieganie na powietrzu i nie będzie czasu na TV, internet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas Andrzejek uwielbia pieśni patriotyczne (i co najmniej kilkanaście potrafi już zaśpiewać) a Jul woli piosenki dla dzieci. Im bardziej infantylna melodia i im bardziej kiczowaty klip tym dla niego lepiej. Buuu...

      Usuń
  6. Madzia nie ogląda w ogóle bajek. Czytamy wierszyki i oglądamy obrazki w książeczkach i gazetach i to ją bardzo zajmuje. Na moim smartfonie interesują ją tylko zdjęcia i bawi się w szukanie na nich znanych twarzy. I to tylko wtedy kiedy na to pozwolę. Tv jest u dziadków, ale nie jest nim zainteresowana,może dlatego,że nikt jeszcze nie puścił jej programu z bajkami, lecą zawsze serwisy informacyjne. Tak czy siak, uważam, że godzina dziennie przed ekranem u takiego małego dziecka to dużo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I o to chodzi. Ja też czytam chłopcom, Adam czyta Jędrusiowi do obiadu, już chyba cały dział dziecięcy osiedlowej biblioteki zaliczyli.
      Andrzejek, mając wybór, prawie zawsze wybiera czytanie książki. Jul lubi, kiedy opowiada mu się obrazki w książeczkach, ale ruchome obrazki ciągną go bardziej - niestety.

      Usuń
  7. Mój synek miał półtora roku jak się zainteresował...ogląda bjaki czy na tablecie czy telewizji...nie ma rodzeństwa dzięki bajakom ładnie mówi ...zauważyłam że od ka ma swoje ulubione bajki których nigdy nie przegapi znacznie się rozwiną intelektualnie i manualnie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe jest to, co piszesz. Rozwój manualny dzięki TV? To już chyba przy programach typu "Domowe przedszkole".
      Andrzejek do 2,5 roku nie oglądał żadnych filmów i filmików. Zdaniami mówił już rok wcześniej dzięki rozmowom z nami, śpiewaniu piosenek i czytaniu książek. Teraz zasób słów ma jak przeciętny dorosły. Jul ma rodzeństwo, do TV też się garnie, ale mówi znacznie mniej niż Jędruś w tym wieku. Mniej też garnie się do książeczek:(

      Usuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak. Jak długo? Tyle ile Ci potrzeba do zrobienia tego, co w tym czasie ma być zrobione. Przecież to zależy tylko od Ciebie i sytuacji w domu:-) Nie od innych mam, zwłaszcza tych, które nie omieszkają się pochwalić, że one tylko czytają książeczki, a oglądanie jest szkodliwe. Życie jest życiem, nie zawsze się da...
    Łatwo jest nie uciekać się do yt będą matką w 100% dla jednego dziecka...Ja w ciąży zaczęłam włączać bajki i nie demonizuję tego. Nie pamiętam, ile Ania oglądała, na początek pewnie po kilka odcinków Małego Ludwika albo Peppy. Słownictwo od tego wzbogaciła. Niw wpłynęło to ujemnie ani na sen, ani zachowanie ani inteligencję.
    Kiedy urodził się Brożek czasem oglądała po kilka godzin. Jest ruchliwa, ale bajki albo tak jak teraz filmiki play doh albo eggs suprise hipnotyzują ją. To podobno dlatego, że w czasie oglądania mózg zaczyna nam nadawać na innych falach i czujemy się zrelaksowani i niechętni do innych aktywności ;-) Jest bunt jak wyłączam :-) I cieszę się, że Anię zaczęły też interesować audiobooki oraz że uwielbia, kiedy jej czytam, czego niestety nie lubię ja ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem, że coś w tym jest. Jędruś od początku był wymagający, nieraz zaniedbywałam domowe obowiązki, żeby się z nim bawić.
      Jul spokojny i bezproblemowy - to pozwalał większość uwagi poświęcać szalonemu bratu, a teraz też chimerycznej młodszej siostrze. Najprościej byłoby posadzić go przy bajce, ale ja tak nie umiem. Wolę nawet, żeby chłopaki się kotłowali, od tego Julo przynajmniej rozwinie się fizycznie;p

      Poza tym młodsze dzieci naśladują starsze. Jędruś czasem coś ogląda (poza chorobą z inhalacjami nie więcej niż 30-60min. tygodniowo i to nie naraz), to Jul też chce.


      Usuń
  10. My także nie posiadamy TV, ale oczywiście mamy komputer i jakieś telefony. Na szczęście nasze dzieci nie przepadają za oglądaniem programów, filmów, czy bajek. Dziwne jest, ale czasami, choć bardzo rzadko, proszę syna, by oglądnął bajkę, bo ja muszę na przykłąd uśpić córeczkę, a jestem sama. Wówczas najpierw musimy znaleźć coś, co może synka zainteresować. Niekiedy się udaje, ale też nie zawsze, bo synek preferuje zabawę z mamą lub tatą na żywo:)))) Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...