czwartek, 19 listopada 2015

Dwumiesięczna Miss Min


Martusia jest z nami już dwa miesiące. Szalone dwa miesiące zgadywania zachcianek jaśnie panienki i wyrabiania się ze wszystkim innym na przedwczoraj.

Wiele rzeczy się ustabilizowało. W ciągu dnia Marta śpi zwykle ok. godziny-półtorej w dwóch lub trzech turach. Przystawia się do piersi bez większych problemów i ładnie je. W nocy raz budzi się na karmienie - zwykle ok. trzeciej w nocy. Kolki jakby ciut osłabły. Trądzik niemowlęcy ustąpił, podobnie jak te śladowe ilości ciemieniuchy, których dopatrzyłam się na łepetynie. Moja córcia wreszcie nabrała ciała. W ciągu tego miesiąca przybrała ok. 1,4kg. Ubranka w rozmiarze 56 i pieluszki "2" są na styk.

Jaśnie panienka Marta idealnie wpisuje się w schemat "high need baby" czyli dziecka wymagającego.
Rób, co każę, bo będę WRZESZCZEĆ - tak w skrócie można opisać ten charakterek. Lub jeszcze krócej: Jędruś 2.


Ma masę swoich własnych dziwactw - zawsze zaczyna jeść od tej samej piersi, ma już swoje ulubione tetrówki pod głowę do spania, nienawidzi karuzeli na łóżeczko i bezbłędnie rozpoznaje pożyczone chusty - tylko nasza własna ostała się jeszcze bez ulewania.

W tym miesiącu Marta przeszła swój pierwszy katar. I tak dziękuję Niebiosom, że tylko katar - wszystkich pozostałych domowników przeczołgało jakieś paskudne choróbsko, mój mąż i Jul biorą właśnie drugi antybol:( Tymczasem Jędruś, ja i Marta już wyzdrowieliśmy - u malutkiej dziś był pierwszy od ponad dwóch tygodni dzień bez odglucania Fridą.

Muszę przyznać, że Marta to twardziel. Mimo kataru dobrze jadła, przyzwoicie spała w nocy, pięknie przybierała na wadze i dużo ćwiczyła na brzuchu.

Z mniej fajnych rzeczy - z powodu kataru nie mogliśmy zacząć szczepień i nie wiem, kiedy będzie to w ogóle możliwe. A tu krztusiec ponoć szaleje...
Marta nadal ma też niedojrzałe stawy biodrowe. Kazano nam ją układać na brzuchu i nosić w pozycji żabki, szeroko pieluchować (nie robię tego) i ćwiczyć odwodzenie nóżek podczas przewijania. Martusia te ćwiczenia lubi, więc nie sprawia nam to większych problemów. No i zebrałam wielkie pochwały za chustonoszenie. Podobno bardzo sprzyja prawidłowemu rozwojowi bioderek. Kontrola w grudniu.

A co potrafi moja dwumiesięczna panienka?
  • kontroluje głowę w leżeniu na brzuszku i podczas noszenia w pionie.
  • unoszona do siadu trzyma głowę w linii ciała
  • obraca się z pleców na boki i próbuje z boku obrócić się na brzuch
  • z brzucha na plecy przewraca się pod ciężarem własnej głowy
  • głuży - choć na razie mało
  • szeroko się uśmiecha, odpowiada uśmiechem na uśmiech
  • łączy dłonie i obie naraz pakuje do paszczy 
  • przypatruje się uważnie twarzom i przedmiotom, wręcz świdruje spojrzeniem
  • robi 100 000 min na minutę. To zdecydowanie najbardziej "miniaste" z moich dzieci.
W następnym miesiącu nie mniej wrażeń. Oby szczepienie. Kontrola bioder. Kontrola endokrynologiczna.
Chrzest.
A teraz jeszcze Marta. Dużo Marty:)
Łobuzy:)

Te elfickie uszy...



Przyłapana na gorącym uczynku - ułożyłam ją na plecach:)

przyjemne z pożytecznym czyli przytulanie najlepszą profilaktyką dysplazji
Pierwsze uśmiechnięte zdjęcie Martusi





21 komentarzy:

  1. O rety, przegapiłam narodziny Martusi. Gratulacje. Śliczna jest:) Pozdrawiam i przesyłam moc całusów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i również pozdrawiam:) Z Pati już poważna uczennica:D

      Usuń
  2. Piękna dziewczynka:) Nic tylko się cieszyć i zdrowia życzyć. Świetnie też się rozwija. Będzie małą zdolniacha i pewnie prześcignie swoich braci, jeżeli chodzi o naukę i wszelkie umiejętności.
    U nas niestety także ciągle głośno o krztuścu i nie wiem, skąd to się bierze. Znów byłam u lekarza z Tomutkiem, by potwierdzić, że jego kaszel to jeszcze nie krztusieć. Mam nadzieję, że nie zachoruje.
    Co do chusty, to przyznam, że nie miałam do niej cierpliwości, dlatego wybrałam nosidełko:)
    Tymczasem dużo zdrowia dla Ciebie!!! i dla Twojej rodzinki:)
    Gorąco pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy:)
      To prawda, takie małe zołzy błyskawicznie się rozwijają. Co do chusty - moim zdaniem to niezbędny gadżet matki trojga. Z jakiegoś powodu dopiero Martusię umiem jao tako zamotać, z Julianem szło mi dużo gorzej. A Manducę też mam, ale zaczeka, aż Martusia sama usiądzie, na razie Jul jeździ w niej na tatusiu:)

      Usuń
  3. Ale rośnie!!! Słodziutka jest, dużo zdrówka dla Was. Pozdrawiam
    Weronika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano, był przecinek, jest kropeczka:) Ale cieszy mnie to:)
      Dziękuję i pozdrawiam

      Usuń
  4. Śliczne zdjęcia.

    Kurcze pieluszki 2 na styk? To jakie ja do szpitala dla noworodka mam kupić!?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Martusi zrobiła się ostatnio taka niewysoka kluseczka i dlatego dwójki zaczęły być na styk, na długość jeszcze spokojnie dałyby radę. A do szpitala, jeśli dziecka nie wyszacują Ci w USG na ponad 4,5kg, spokojnie weź jedynki:)

      Usuń
  5. Super, że ładnie rośnie.

    Z tym high need baby to trochę na wyrost chyba, skoro śpi Tobie w nocy, budząc się tylko raz na karmienie :) Dla mnie to byłaby bajka, biorąc pod uwagę, że moja 13 miesięczna córka, nocy, podczas, których obudziłaby się tylko raz, było może razem z 15-20 w całym jej życiu. Także tylko zazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to w dzień mamy szał. W dzień śpi bardzo mało, a jak nie śpi, to musi być albo przy piersi, albo na rękach, albo w chuście. Lubi też leżenie na brzuchu, ale wtedy trzeba ją mieć na oku.
      Mam porównanie z "łatwym" dzieckiem (Julo), które potrafiło i godzinę gapić się na karuzelę i zasnąć samo w łóżeczku. Ona, jeśli nie śpi, ani 5 minut sama nie poleży.
      Piszę to, karmiąc pannę czwarty raz od pobudki o 7 rano:)

      Usuń
  6. Charakterna panna :-) Nikt jej nie podskoczy ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano po dwóch dniach bez męża w domu mój kręgosłup zastrajkował:(

      Usuń
  7. Jejciu jaka ona sliczna;* Rośnie ci cora..nim sie obejrzysz a na studia pójdzie i będzie przyprowadzać do domu coraz to przystojniejszych kawalerów.. U nas szczepienie ( to drugie) tez strasznie przeciagane i to z tych samych powodów co u was..ehh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)

      Co do kawalerów, czeka ich selekcja naturalna - Marta ma tatę i dwóch starszych braci;p

      Usuń
  8. Jakich używasz chust? Możesz polecić konkretną firmę/model? Najchętniej przystępną cenowo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam kupić używaną chustę - najlepiej długo używaną i porządnie złamaną. Ja mam dwie chusty (reszta na zdjęciach jest pożyczona). Moją pierwszą był Storchenwiege Johannes (splot skośnokrzyżowy, 100% bawełny). To ten zielono-niebieski pasiak. Kupiłam ją jako nową i to był błąd. Teraz po złamaniu (zmiękczeniu) jest świetna. Używaną chustę tej marki znajdziesz za 200-250zł. Druga to polska chusta żakardowa z domieszką wełny merynosa marki Natibaby, model Grecja (to ta zielona ze zdjęć w czerwonej bluzce). Chusta ma ok. 7 lat, wynosiła kilkoro dzieci, jest mięciuteńka i sama się dociąga. Uwielbiam ją. Miałam też Storchenwiege Leo - chustę tkaną splotem diamentowym. Była ok, ale zakochałam się w pożyczonej mi "Grecji" i sprzedałam Leo, żeby ją odkupić. W granicach 300zł da się taką znaleźć.
      a najfajniejsze w chustach jest to, że da się je sprzedać w cenie zbliżonej do tej, w jakiej się je kupiło - swojego Leosia sprzedałam za tyle samo, za ile go ponad rok temu kupiłam.
      Ciekawa jest też ta biała. To nie moja, ale polubiłam się z nią. To chusta marki Didymos, kultowy model "Indio" - ta akurat była bawełniana. Świetnie się dociąga i wygodnie nosi, a do tego ma ładny geometryczny wzór, którego nie udało mi się uchwycić na zdjęciu. Taka jak ta kremowa kosztowałaby pewnie ok. 400zł.

      Górnej granicy cen chust chyba nie ma. Na facebookowej grupie widziałam kiedyś chustę za ponad 3000. Tymczasem niezłą bawełnę polskiej marki (Lenny lamb, Natibaby, Little frog) da się upolować za ok. 100zł

      Usuń
    2. Dziękuję, teraz już wiem, czego szukać:)

      Usuń
    3. Jeszcze jedno pytanie:) Jaką masz długość chust? mam 172 cm wzrostu, rozmiar 38 i zastanawiam się, czy 4,2 m mi wystarczy. Pozdrawiam i kibicuję całej Waszej piątce:)

      Usuń
    4. Jestem podobnych wymiarów (z różnych pomiarów 168-170cm/rozm.36), i 4,2 starcza mi na kieszonkę z ogonami po kolana, a na bardzo upartego i na plecak z koszulką. Mój Johannes ma 3,6 i jest optymalny na kangurka, a w kangurze z "Grecji" (4,6m) ogony zawiązuję jeszcze podwójnie z tyłu, bo inaczej dzieci mi po nich depczą;p

      Usuń
  9. kiedy pokazalas pierwszse zdjecie nowonarodzonej Martusi, napisalam Ci, ze jest podobna do Andrzejka. A teraz widze, ze oni tylko ocka maja podobne. Nosek i buzia Martusi to caly Julo !!! Mysle, ze niedlugo beda identyczni. Pozdrawiam, Marzena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo teraz z Martusi zrobiła się pyza, ale podejrzewam, że rysy zdążą jej się jeszcze zmienić. Sporo osób mi mówiło, że chłopcy jako niemowlaki byli do siebie podobni - teraz nie są podobni prawie wcale.
      Pozdrawiam:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...