czwartek, 15 października 2015

Osiemnastka Julianka

Wczoraj Julianek  skończył półtora roku. Ten miesiąc był dla mojego młodszego synka przełomowy. W jego życiu pojawiła się bowiem nowa kobieta - jego siostra. Pierwszy raz też Julo został na parę dni bez mamy.

Jak to zniósł?
Podobno był dzielny i nie wspominał o mnie za często. Kiedy wróciłam do domu, przez pierwsze 2 czy 3 dni trzymał mnie na dystans, ale szybko powrócił mój dawny pieszczoszek.

Jeśli zaś chodzi o siostrę, początkowo Jul był jej ciekaw tak jak dzieci są ciekawe nowej zabawki, nawet mówił o niej "lala". Potem zaczął okazywać jej czułość i tak jest do dziś, ale jeśli uzna, że mała za długo absorbuje mamę, próbuje wyciągnąć spod Marty poduchę do karmienia i zająć jej miejsce na kolanach.


Poza tym Jul zdecydowanie odczuł pójście Andrzejka do przedszkola - i nie chodzi tylko o utratę kompana do zapasów na znaczną część dnia - zgadnijcie, kto u nas w domu przechorowuje wszystkie przedszkolne infekcje? No właśnie, wcale nie Jędruś. Aktualnie przerabiamy, jak to mówi nasza lekarka, "zespół ucho-brzucho" czyli zapalenie ucha połączony z biegunką i wymiotami. A winowajca przez jeden dzień smarkał na zielono i mu przeszło. Do tego Julkowi wyłazi dolna trójka. Bywa ostro. No i na dodatek Julek wrócił do karmienia piersią. Przystawia się co prawda sporadycznie, bo co ok. 2-3 dni, ale jak już pociągnie, to mama gwiazdy widzi, i laktację tak rozkręca, że Martusia nie nadąża połykać.

Poza tym życie biegnie swoim torem. Jula wymierzono na 87cm i wyważono na 10kg (w pieluszce), ale ten
wzrost to chyba trochę na wyrost, bo na leżąco, spod pionowej miarki Julo nawiał. But 22, ciuchy góra 92, dół 86, pieluchy 4+/L, zębów 15 (no, 14 i pół, bo ta trójka na dole jeszcze się do końca nie przebiła).

Jul coraz więcej mówi. Powtarza po nas usłyszane słowa, coraz więcej ich używa, choć nadal nie mówi zdaniami. Zlepki się zdarzają, ale wciąż nie dominują. Z nowych słów między innymi: "Mata" (Marta), "pilot", "laptop", "kopytki" (kopyta, racice), "napije" (napiłbym się), "myje", "hopa lala" (weź mnie na ręce), "kolana" (weź mnie na kolana), "body", "mika" (miska), "molik" (mleko), "myno" (mydło).

Jako, że w kółko chory, Julo rzadko ostatnio wychodzi na pole i na plac zabaw. Wspinaczkę i zjeżdżanie trenuje więc w domu - od czego krzesła, stół, regały i przewijak siostry:) Trzeba mieć oczy dookoła głowy. Na dodatek w kwestii jedzenia Jul jest samoobsługowy i mam tu na myśli nie tyle samodzielne jedzenie sztućcami (je ładnie, ale strasznie powoli, więc pomagamy mu wiosłować), co samodzielne otwieranie lodówki i samowolne częstowanie się jej zawartością. Między innymi z tego powodu wejścia do kuchni broni teraz furtka. Andrzejek co prawda bez problemu ją forsuje, ale na Jula takie zabezpieczenie jest jeszcze wystarczające.

Zabawy też Julek organizuje sobie sam lub zadowala się najprostszymi pomysłami rodziców - kartką i długopisem, płytą z dziecięcymi piosenkami, w takt których śmiesznie sobie pląsa. Jego ulubioną jest obecnie piosenka, jak sam to mówi, "O Mai", o którą Jul całymi dniami nas zamęcza.
A kiedy akurat jest zdrowy, jest najmilszym i najbardziej bezproblemowym dzieckiem, jakie znam.

A co za miesiąc? Sama chciałabym wiedzieć. Mam tylko nadzieję, że obejdzie się bez chorowania.

4 komentarze:

  1. Witam. Od jakiegoś czasu czytam Pani bloga. Mają Państwo fantastyczne dzieciaczki. Dla Pani to jestem pełna podziwu, walczy Pani dzielnie,aby córkę karmić piersią, znajdzie Pani czas na zabawę ze starszymi chłopakami i co najważniejsze pomimo tylu obowiązków jest pani pogodną, wesołą kobietką. Życzę Pani wszystkiego dobrego. Pozdrawiam
    Weronika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) To prawda, że trójka dzieci to masa roboty, ale co mają powiedzieć mamy, które mają jeszcze więcej potomstwa i nikogo do pomocy... A ja nie jestem perfekcyjną panią domu, tylko już nauczyłam się odpuszczać i totalnie znieczuliłam się na bałagan w domu, wolę bawić się z chłopcami niż szorować podłogi.

      Usuń
  2. Olu, nie znamy się, ale jesli potrzebowałabyś to mogę Ci w czymś pomóc. Do 30 października mam sajgon, ale od listopada mogłabym np. raz na jakiś czas wspomóc choćby jakies zakupy zrobić, coś zawieźć do jakiegoś urzędu itp. Nie oferuję opieki nad dziećmi, choć mogłabym oczywiście również pomóc, bo mnie nie znasz i nie wiesz, czy nie jestem psychopatką:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za propozycję:)
      Chętnie się spotkam, ale towarzysko:p nie będę Cię wykorzystywać:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...