środa, 23 września 2015

Więcej o naszej rocznicy:)

Jest wtorek, 15 września, jadę do poradni K po skierowanie na operację, do końca mając nadzieję, że uda się jej uniknąć. Niestety - nie tylko nie jest to możliwe, ale pojawiły się komplikacje i operację trzeba przyspieszyć - w poradni pytają, czy mogę przyjechać następnego dnia. Na następny dzień nie mam opieki do chłopców, więc pytam, czy da się bezpiecznie odroczyć chociaż do czwartku. Ostatecznie dostaję termin w piątek na 10 rano, o ósmej mam stawić się na czczo.

W piątek rano dopakowuję szpitalną torbę, całujemy śpiącego jeszcze Julka, zostawiamy go pod opieką babci i odwozimy Jędrusia do przedszkola. Nawet nie wysiadam z auta, młody daje mi buziaka i leci jak na skrzydłach.
Zgłaszam się na izbę przyjęć, jest godzina poślizgu, ale wszyscy zapewniają, że zabieg się odbędzie. Wypełniam od groma papierów, przechodzę krótkie badania, przebieram się w urocze wdzianko z czarnej fizeliny i czekam sobie pod salą operacyjną. W końcu mnie wołają.

Operacja może odbyć się w znieczuleniu ogólnym lub podpajęczynówkowym, pozwalają wybrać. Wybieram to drugie i zaczyna się. Lekarze cały czas tłumaczą mi, co właśnie robią. Moja plastyczna wyobraźnia podsuwa mi realistyczny obraz tych wszystkich "flaczków". Do tego dołożyły się opioidy podane w znieczuleniu i zrobiło mi się tak niedobrze, że przez chwilę pożałowałam swojej decyzji. Dostałam tlen, odrobinę antidotum i usłyszałam najbardziej rozdzierający dźwięk w swoim życiu.

Pierwszy płacz Mojej Córki.

Chwilę potem lekarz unosi ją ponad zasłonami. Jest filigranowa, śliczna i zadziwiająco czysta, wcale nie wygląda jakby przed momentem się urodziła. Na piersiach i brzuchu ma cztery pętle pępowiny.
Następnie położna zawinęła ją w jakieś powijaki i przyłożyła buzią do policzka - i już miałam się rozryczeć, kiedy mała capnęła mój nos i zaczęła go ssać, co wywołało na sali ogólną wesołość.

Bogu  niech będą dzięki za wtorek i stanowczość lekarzy... ominęło nas co prawda kangurowanie, córcia potrzebowała około godziny w inkubatorze, a te trzy tygodnie, które zostały jej do terminu, nadrobi już w naszych objęciach, ale JEST - cała i zdrowa.
Gdybym tak dalej upierała się czekać do naturalnego początku, to...

Nic, to, ciąg dalszy nastąpi, a na razie poznajcie naszą Martusię:





37 komentarzy:

  1. Serdeczne gratulacje! Śliczna córeczka. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest piękna! Serdecznie Wam gratuluję :-) Niech Martusia się zdrowo chowa i życzę również Szczęśliwej Mamusi szybkiego powrotu do formy :) Pozdrawiam, Ania R.

    OdpowiedzUsuń
  3. Po pierwsze gratulacje!!!! po drugie nie wiem jakim sposobem ale gdzieś umknęła mi informacja o ciąży (?!!!??) Naprawdę! Niby zerkam na zdjęcia, czytam posty ukradkiem w pracy i normalnei dzisiejsza notka zwaliła mnei z n óg ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)
      Rzeczywiście się nie chwaliłam. Ale wyjaśnienie już jest.

      Usuń
  4. Olu, ale mnie zaskoczyłaś. Po ostatnim wpisie spodziewałam się początku skomplikowanej ciąży, a tu piękna kruszyna już na świecie. Gratuluję Wam pięknej córeczki. Tobie natomiast dużo spokoju, cierpliwości, zdrowia! Stała czytelniczka, Karina

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja sie niczego nie domyslalm, a czytam Cie czesto. W kwietniu zadalam Ci pytanie, ale nie ujawnilas sie wcale (zostawilam Ci dzis komentarz pod tamtym postem z kwietnia). ALe niespodzianka piekna ! Gratuluje ogromnie ! Duzo zdrowka zycze ! Choc troche szkoda, ze nie pisalas relacji z ciazy jak rok temu, pisalas bardzo ciekawie. Pa pa ! Marzena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Świadomie zdecydowałam się nie relacjonować tej ciąży na bieżąco. W dzisiejszym poście spróbowałam wyjaśnić, dlaczego. Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Gratulacje!!!!! Jest piękna! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy i zapraszamy, kiedy się trochę ogarniemy:)

      Usuń
  7. OMG ale wiadomość! !!! Serdeczne gratulacje ! Niech Wam Martusia zdrowo rośnie:)
    Kurcze,ale że utrzymalas taką wiadomość w tajemnicy :D choć rzadko zaglądam to mogłam przegapić w sumie ;) anyway ogromnie gratuluję :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Nic nie przegapiłaś:D

      Usuń
  8. Olu ja nie wiem jak to przed nami ukrylas?!!
    Juz po tym jak sprzedawalas ciuszki po chlopcach moglam sie domyslic :) postow bylo coraz mniej a Twoich zdjec to juz wcale

    Gratuluje Wam pieknej wyczekanej córeczki:*
    Imie sliczne ... takie jak moje:)
    Kosmateusz2013

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)
      Każdy z moich chłopców miał być Martusią. A u Ciebie będą nowe wpisy?

      Usuń
    2. Chcialabym ale tyle zmian w naszym zyciu ze nie wiem od czego zaczac i ciagle to przekladam

      Usuń
  9. Gratuluje!!!!Czytam Cie regularnie, fakt w lato bylo zdjecie twego cienia z pilka plazowa;) ktore troche mnie zastanowilo ale szybko wylecialo mi to z glowy. Caluski dla chlopcow, w szczegolnosci dla mojego ulubionego Julianka;) Jako czytelniczka moge sobie pozwolic na takie faworyzowanie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)
      Zdjęcie jest autentyczne - celowo ustawiłam się tak, żeby cień miał tylko jedną wypukłość;p
      Jasne, że możesz sobie pozwolić - Julowi też się należy, zwłaszcza, że on jako mniej przebojowy często jest nieco w cieniu starszego brata.

      Usuń
  10. Gratulacje Ola!! Czytam regularnie i nie spodziewałam się ciąży aż do ostatniego posta! Pytanie brzmi, nie JAK, ale DLACZEGO to przed nami tak sprytnie ukryłaś??? :)

    Wszystkiego dobrego dla Ciebie i Martusi!
    Jak chłopcy zareagowali?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:)
      Chłopcy jeszcze nie zareagowali, bo Jul chory i w strachu o małą mieszkam z nią chwilowo u teściowej. Ale Jędruś ogląda zdjęcia i podobno jest zachwycony

      Usuń
  11. Wiedzialam, ale i tak sie wlasnie poplakalam ze wzruszenia... Mistrzyni tajemnic i budowania napiecia;) opublikowalas wlasnie post bloga ever:-) Pieknego czasu Wam zycze juz w piatke na piata rocznice. Wspanialy prezent! Super, ze nie powtorzyly sie komplikacje, o ktorych pisalas po narodzinach Julka. Usciski serdeczne!

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluję! :* wzruszylam się okrutnie. Pozdrawiam , Mariola

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratulacje ! bardzo się cieszę, że wszystko przebiegło super no i powodzenia wam życzę a przede wszystkim zdrówka dla Martusi, Mamusi i chłopców.
    PS. Mistrzyni tajemnicy ;* Ania

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratulacje!!!

    Kilka miesiecy temu przeczytalam Twoj komentarz na jakims blogu, w ktorym opisywalas roznice wieku miedzy Andrzejkiem i Julkiem, a potem miedzy chlopakami a "trzecim". Pomyslalam wtedy "czyzby?", ale pozniej nic nie pisalas, wiec zaczelam watpic. A jednak! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:)
      Spostrzegawcza jesteś, ale fakt - chyba u Logomatki się kiedyś wygadałam.

      Usuń
  15. Ja, z kolei szukając informacji o Twojej ciąży, którą zdawało mi się, że przeoczyłam, natrafiłam na wpis, że po dwóch cesarkach definitywnie rezygnujesz z kolejnej pociechy, chyba, że adoptujecie. A tu proszę, jaka zmiana :-) oby tym razem było lepiej! Dużo zdrowia i gratulacje! Alicja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy:)

      Co do ilości dzieci - szybko zmieniłam zdanie i nawet cesarka mnie nie powstrzymała. A już utwierdził mnie w tym mój nowy "niemiły" endokrynolog;p

      Usuń
  16. Kochana! Normalnie łzy wzruszenia mnie naszły - akurat dziś zajrzałam i takie wiadomości! Ogromne gratulacje! :* Cudowny skarb! Ślę pozytywne myśli i ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Ja też nieraz myślę, co u Was, szczególnie u Jacusia. Ucałuj ode mnie Twoje skarby.

      Usuń
  17. Jak to???? Ola!!! Przepraszam, że tak po imieniu, ale czytam twojego bloga od ponad roku i.. jejciu!!! Córka!! W pierwszym odruchu myślałam, że to jakiś sen i opisujesz i coś... Gratulacje!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:D
      I nie masz za co przepraszać, my tu w blogowym światku chyba wszyscy piszemy do siebie po imieniu:)

      Usuń
    2. To ja muszę zmienić nazwę i dać moje prawdziwe imię -Weronika. :D

      Usuń
    3. Bardzo ładne imię, podoba mi się bardziej niż Twój nick:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...