środa, 5 sierpnia 2015

Odpoczynek potrzebny od zaraz

Oprócz błękitnego nieba...
Zbieram siły na wyzwania czekające nas we wrześniu. Przedszkole Jędrusia, rearanżacja pokoju chłopców... taaak, siły się przydadzą, a gdzie nabiorę ich więcej niż w rodzinnych stronach...

Nie ma jak u mamy:) Wszystko podane pod nos (no, prawie, coś tam jednak staram się pomagać), po południu sporo chętnych do zajmowania się chłopcami, ładna pogoda... dla mnie wakacje idealne.

Korzystamy z tego, że jest przyjemnie, ale nie upalnie. Chłopcy ganiają po ogrodzie, podlewając kwiatki z babcią, grządki z dziadkiem albo taplając się w baseniku pod moim okiem.
Z obojgiem rodziców można iść/jechać na plac zabaw albo grzebać się w piaskownicy w ogrodzie, a z dziadkiem przejechać się na dorosłym rowerze na Rynek, gdzie jak co roku rozłożyła się mega-piaskownica z masą atrakcji.

Jędruś na dobre zaprzyjaźnił się już z rok starszą sąsiadką, cudnie się razem bawią.

Mąż na wakacje przywiózł sobie pracę. Na okrągło czyta bibliografię do habilitacji albo pisze zlecone artykuły- oczywiście na moim kompie, fundując mi przy okazji wakacje od internetu.

Chłopcy zaliczyli wizytę u alergologa. Jędruś miał mieć testy skórne, ale lekarka stwierdziła, że skoro brak jakichkolwiek objawów uczulenia, to po co kłuć i męczyć dziecko?
Jul miał mieć prowokację mlekiem, ale i ta się odwlecze - przecież przeprowadzana u dziecka na leku przeciwalergicznym podawanym z powodu uczulenia na sierść psa i tak nie byłaby wiarygodna. Mamy przeprowadzić ją już po powrocie do Krakowa, kiedy Jul nie będzie już miał kontaktu z psiurem.

A ja? Sama się sobie dziwię, ale nawet nie kupiłam sobie jeszcze plasteliny. Pewnie zrobię to w najbliższym czasie, a na razie remontuję... samą siebie. Obcięłam chyba z 15cm zniszczonych końców, co drugi dzień robię świeży manicure i pedicure, a nawet przeprosiłam się z peelingiem enzymatycznym i odżywką do włosów. Efekty już widać - jeszcze nie jest idealnie, ale włosy dają się rozczesywać, a ja pierwszy raz od dawna nie wstydzę się, wychodząc z domu bez makijażu. No i  -
w nadziei, że w końcu zrozumiem i poskromię temperament mojego pierworodnego - twardo czytam "Najszczęśliwsze dziecko w okolicy". Podobno dr Karp działa cuda, ciekawe, co na to Andrzejek...

Zapraszam na mały fotoprzegląd tygodnia;p

Za zimno na basen, to jedziemy z dziadziem na rower:) Jędruś osobiście nadzoruje montaż fotelika

Lans "na wnuczka";p

Mama, jak skończymy sprzątać, to możemy iść na basen? Zobacz, już się ubrałem...

Jędruś w swoim  żywiole, Julian jest nieufny

Nie jest źle, ale na pierwszy raz wystarczy

Zabawa w cienie, czyli mama i piłka plażowa dla chłopców;p

Po kąpieli trzeba odpocząć, więc Jędruś wymościł sobie "gniazdeczko"...

...a Julian postanowił uzupełnić stracone kalorie:)

Na koniec jeszcze ostatnie anegdotki

T(goniąc za Jędrusiem z majtkami): Andrzejku, załóż te gatki...
A: No coś ty, to nie są gadki, bo one nie gadają przecież.

***

Słyszę zza ściany radosny głos Juliana. Podejrzanie radosny.
Wpadam do pokoju i widzę, że Julian zdjął sobie pieluchę, patrzy w dół i piszczy radośnie: Ooo, paatyyyk!!!

4 komentarze:

  1. My też na wsi kryjemy się przed upałami. Madzia tutaj wspaniale się rozwija! Biega, zrywa maliny i pluska się w baseniku, ale jeszcze nie mówi tak pięknie jak Julek ;) kiedy wracacie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wracamy końcem sierpnia.

      Jul też nie mówi jakoś oszałamiająco, najczęściej pojedynczymi słowami, czasem uda mu się sklecić jakiś logiczny zlepek.
      No i nie jest typem sportowca - woli siedzieć w piaskownicy albo w baseniku przelewając wodę z jednego kubka do drugiego

      Usuń
  2. Cudne zdjęcia Maluchów!! Rosną bardzo szybko! świetna ta Twoja dwójka:-) Widać, że dobrze się bawią w ogrodziei w basenie. Dom z ogrodem to takie moje małe marzenie... Tobie życzę wszystkiego dobrego i dużo wypoczynku :-) Serdecznie pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. a pilka w koncu okazala sie wcale nie byc pilka. Jeszcze raz gratuluje !!! Marzena

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...