czwartek, 20 sierpnia 2015

Jul testuje: formowanka zapinana na bioderkach i otulacz polarowy Kokosi

Dzięki odpowiedniemu stażowi i wystarczającej aktywności na Chustoforum udało mi się załapać na testy formowanki bambusowej zapinanej na bioderkach z otulaczem polarowym marki Kokosi.

Marka ta kojarzyła mi się dotąd z pięknym, ale w naszym przypadku niezbyt trafionym SIO (snap-in-one czyli otulacza z dopinanym wkładem) - jego opis w TYM poście - ale że generalnie pieluszki te uchodzą za dobre, to postanowiłam wypróbować.

Zasady testowania były takie, że u każdej testującej zestaw mógł być używany przez 5 dni, po czym się go prało i wysyłało do kolejnej osoby z listy. Pierwsza osoba dostała nowy zestaw, ja testowałam jako bodajże piętnasta. Miało to ten plus, że wkłady i formowanki, szczególnie te z tkanin naturalnych, często potrzebują kilku prań, by nabrać pełnej chłonności. Mogłam też zobaczyć, jak zestaw ten będzie się prezentował po paru miesiącach intensywnego użytkowania.

A więc zaczynamy. 

I Przedmiot testów


1. Otulacz
Starannie uszyty z miętowego na zewnątrz i łososiowego od środka dość grubego polaru. Po kilku miesiącach testu był już widocznie skulkowany.
Jest to otulacz w uniwersalnym rozmiarze, wewnątrz nie ma zakładek podtrzymujących wkład, co sugeruje, że jest przeznaczony raczej do formowanek.


2. Formowanka
Uszyta równie ładnie jak otulacz, wykonana z froty bambusowej jako system snap-in-one. W środku ma nabite napki do wpięcia wkładu w formie długiego "jęzora", który można sobie dowolnie złożyć. Do tego w zestawie była jeszcze mała wkładka dwustronna - z jednej strony frota bambusowa, z drugiej coolmax dający uczucie "suchej pupy".


Zdjęcie poglądowe - również w celu pokazania, jak wygląda regulacja przy zapięciach na biodrach
I zbliżenie na wkład z coolmaxem, który kładłam na złożony jęzor



II Tester 



w chwili otrzymania zestawu: 15,5 miesiąca, 85cm wzrostu i ok. 9,5kg wagi - a więc chudzielec, ciężko dobrze dopasować mu wielorazówkę do szczuplutkich nóżek. 
Do tego pijak i sikacz;p

 

III Przebieg testów

1. Zestaw jako całość



2. Pranie i suszenie (Lovela+olejek lawendowy w 40st, suszenie na zewnątrz w upale)
3. Otulacz+mój wkład szary (najpierw zwykły prostokątny, potem klepsydra)




4. Pranie i suszenie
5. Otulacz+mój wkład konopny (zapomniałam zrobić zdjęcia)
6. Pranie i suszenie
7.Otulacz+formowanka+wkład szary (zob. 5)
8. Pranie i suszenie

IV WNIOSKI
Pierwsze wrażenie - formowanka, choć prana kilkanaście razy, pozostała miękka, co w przypadku bambusa wcale nie jest oczywiste.



Podoba mi się pomysł z dołożeniem wkładki z coolmaxa.
W ramach pierwszego testu założyłam synkowi cały zestaw na przedpołudniowy spacer, w czasie którego Julo wypił ponad pół litra wody, po czym zasnął i spał prawie 3h. W sumie pielucha była na pupie 3,5h i niestety przeciekła bokami, ale po takiej próbie ani trochę mnie to nie dziwi, bo nawet oryginalne pampersy by tego nie wytrzymały. Na noc nie odważyłabym się założyć takiej pieluchy - Julo sika bardzo dużo i musi być w nocy co najmniej raz przewijany a zapinanie formowanki a potem otulacza jest jednak kłopotliwe i budziłoby go.

Co do samego zapiecia na biodrach - nie znałam wcześniej tego systemu, ale nie widzę różnicy w zapinaniu między takim a standardowym - nie jest to dla mnie ani szybsze i wygodniejsze, ani też mniej wygodne.
 

Wielki plus za to, że pieluchę można dobrze dopasować dla takiego chudzielca jak mój - dobrze leżała rozpięta na długość do rozmiaru L i na obwodzie spięta najściślej jak to możliwe.



Całość robi dość dużą pupę, ale chyba nie krępuje ruchów synkowi, bo nie narzekał, jak to wcześniej przy formowankach bywało. Fajnie by było, gdyby otulacz miał jeszcze choć jedną zakładkę do trzymania w ryzach wkładu.
Otulacz z wkładem szarym pupusa wytrzymuje jakieś półtorej godziny, potem cieknie na potęgę. Za to jest bardzo wygodny dla synka i pozwala na takie na przykład wygibasy:



Z konopnym jęzorem puppi trzyma ciut dłużej, ale po 2h też już lało się bokami. 

Z testowaną formowanką wzmocnioną dodatkowo szarym wkładem może nawet wytrzymałby noc (wytrzymał 4h spaceru z jedzeniem i piciem i nic nie przeciekło), ale pupa była gigantyczna - tester zrzędził, że mu niewygodnie i próbował zdjąć.

Zarówno otulacz jak i formowanka są bardzo przewiewne - nawet totalnie przesikana, ważąca tonę pielucha nie odparzyła Julianka. Po spacerze takim jak ten pierwszy w pampersie miałby już ogień mimo kremu ochronnego.

Jeśli chodzi o pranie, otulacz był suchy po niecałej godzinie na polu. Jeśli nie miałam wsadu do pralki, prałam go ręcznie i za chwilę znów był gotowy do użycia. W tych samych warunkach formowanka i wkłady schły ok. 3-4 godziny. U mnie w mieszkaniu pewnie zeszłoby im całą noc.

Podsumowując: ciekawy zestaw. Za słaby dla Jula na spacery i noce, ale ciekawy, jeszcze parę miesięcy temu (kiedy Julasty sikał mniej) sprawdziłby się u nas idealnie. 
Teraz zostajemy przy otulaczach z PUL, ale ta formowanka mi się podoba, rozważam jej zakup, bo to jedyna, w której Julo wytrzymał bez krzyku dłużej niż kwadrans - no i chłonie lepiej niż same wkłady.

Dla chętnych - strona sklepu Kokosi:








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...