środa, 29 lipca 2015

Wakacyjne nowości

No i jesteśmy w Krośnie.

Pierwsze, co się okazało po przyjeździe, to że nienoszone od ponad 2 tygodni trzewiki są już za małe na Juliana. Za jednym zamachem kupiliśmy więc trzewiki, tenisówki, kalosze i kapcie do wody. A ja przyjechałam w jednych półbutach na cały pobyt. No dobra, są tu moje stare górskie trepy i tenisówki jeszcze z liceum, w razie czego dam radę;p

Pierwszy raz chyba byłam zadowolona z wielkości naszego bagażu. Nie wzięliśmy wozka, nie zabraliśmy łóżeczka turystycznego... i okazało się, że bez problemu zmieściliśmy do bagażnika jeszcze dwa pudła za małych rzeczy po chłopakach plus rower biegowy. Czyli jednak da się:) No i Jędrula ma frajdę, bo zamiast w kojcu śpi na zaimprowizowanym przez babcię legowisku wymoszczonym na podłodze. będzie z niego harcerz;p

A propos wózka: kiedy przyjechaliśmy na miejsce okazało się, że równo z nami przyjechał prezent od dziadków - sportowy trójkołowiec z hamulcem ręcznym - Phil&Teds Vibe. Pooglądaliśmy, pomierzyliśmy - i stwierdziłam, że zostanie on teraz naszym podstawowym pojazdem, Tako Jumper przyjedzie do dziadków jako zapasowy, a z Fynem się pożegnamy. Dodatkowo do tego nowego wózka można jeszcze zamontować drugie siedzonko i wozić w nim dwójkę dzieci - więc byłby super, jeśli nasza rodzina by się powiększyła. Przy paru dniach dobrej pogody może zrobię jakiś test z recenzją - z braku podwójnego wsadu (Jędruś stanowczo odmawia bycia wożonym) - na razie jako powozu dla jednego dziecka.

I jeszcze jedna nowość - Jędrula będzie jeździł na prawdziwym rowerze. Na razie - z dziadkiem. Fotelik już czeka aż dziadek za parę dni będzie miał trochę więcej wolnego.
Przyznam, że boję się. Sama w życiu bym się nie odważyła, ale mój tato na rowerze jeździ prawie wyczynowo i, skoro chce wozić wnuka, a wnuk chce być wożony przez dziadka, to nie pozostaje mi nic innego jak im zaufać.
A pod koniec pobytu prawdopodobnie spróbujemy przesadzić Jędrulę na dwa kółka z pedałami, bo rowerek biegowy chyba przestaje mu wystarczać.

A co nas tu czeka w Krośnie?
Mam nadzieję, że chlapanie się w basenie i rzece, dużo rodzinnych wycieczek i spacerów, testy nowego otulacza do pieluch wielorazowych (wiedzieliście, że istnieją otulacze z polaru? Bo ja myślałam, ze o wielopieluchowaniu wiem już sporo, a do niedawna nie sądziłam, że polar może być warstwą nieprzemakalną), kompletowanie wyprawki dla przedszkolaka, rodzinna sesja zdjęciowa i - mam nadzieję - dużo, dużo wakacyjnego luzu:)


2 komentarze:

  1. Genialne podsumowanie. :D Szkoda, że w tym roku nie doświadczamy wakacji ani trochę. :/

    OdpowiedzUsuń
  2. "a my niech wiecznie wyglądamy jak modelka na zdjęciu" Amen ;-) I udanych wakacji!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...