sobota, 11 lipca 2015

Filozofia trzylatka

Coraz rzadziej spisuję komiczne teksty Andrzejka. Może dlatego, że coraz trudniej mi je wychwycić. Nasze rozmowy jakby "wydoroślały". Nie ma już zabawnego zmiękczania ani seplenienia, nie ma "j" ani "l" zamiast "r". Miejsce typowego humoru sytuacyjnego zaczynają zajmować niekończące się ciągi pytań, na które ja i mąż coraz częściej nie znamy odpowiedzi. I tak na przykład dzisiaj od pytania, dlaczego dziś na śniadanie jest kanapka z dżemem wiśniowym płynnie doszliśmy do wyjaśniania dlaczego Pan Jezus umarł za nas na krzyżu. Często nie mogę wyjść ze zdumienia, jak niesamowitą pamięć, lotność i zdolność wyciągania wniosków może mieć zaledwie trzyletnie dziecko. Z samego tylko z dzisiejszego popołudnia:

Tatuś jedzie załatwiać "sprawy" i daje każdemu po buziaku.
T: No to jadę, tymczasem.
A: A nie samochodem?

***

M: Andrzejku, nie jedz wszystkich truskawek, zostaw coś dla taty.
A: Ale on już jest duży i silny i już nie potrzebuje truskawek.

***

Aktualną lekturą Jędrusia jest "Plastusiowy pamiętnik".

M(przytulam Andrzejka): Mój ty Plastusiu kochany!
A: Dlaczego mówisz tak do mnie?
M: Bo masz takie fajne troszkę odstające uszka.
A: A dlaczego odstające?
M: Bo Pan Bóg uznał, że z takimi będzie ci ładnie i takie ci dał.
A: A dlaczego takie mi dał?
M: Może Jego zapytasz?
A (klęka, żegna się i pyta tonem dziecięcej ciekawości): Panie Bożeee, dlaczego mi dałeś takie odstające uszy? 

Jeszcze chwilę Jędruś poklęczał sobie w ciszy i nie wrócił już do tematu. Czyżby dostał odpowiedź?

2 komentarze:

  1. Ostatni dialog mnie powalił. :D Ciekawe cóż takiego usłyszał. ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...