poniedziałek, 6 lipca 2015

8 naciąganych plusów upału

1. Dzieci mi śpią.
Julek mimo ząbkowania bez szemrania przesypia całe noce, a i w dzień ucina sobie nawet półtoragodzinne drzemki. W bardziej ludzkich temperaturach nieraz kwadrans mu wystarcza, a po trzech kwadransach otwarcie mówię o swoim szczęściu;p

2. Mąż śpi - i nie zrzędzi, że przed kompem siedzę.
Jakieś 2 godziny temu padł na dywanie i lula jak dziecko - a ja mogę pisać posta i przeglądać chustoforum;p.

3. Oszczędzamy na żarciu.
Tylko Julianowi niezmiennie dopisuje apetyt, reszta rodziny śmiało mogłaby żyć wodą/herbatą i owocami. Choć ja, po miesiącach mlecznej posuchy, mam fazę na capuccino i mleko w proszku (ostał nam się worek bebiko jeszcze po prowokacjach Jędrka) prosto z torebki:)

4. Zdrowo się odżywiam
(jak na siebie). W każdym razie chyba od początku roku nie zjadłam takiej ilości owoców jak przez ostatnie trzy dni. Kończą mi się już pomysły na smaki sorbetów;p

5. Jędrek tak rozrabia, że mój niepływający ślubny woli już wziąć go nad wodę niż ciągle wycierać zalaną łazienkę - a ja i Jul załapujemy się przy okazji:)

6. Teściowa, która ma chłodniej w mieszkaniu, czasem lituje się nad dziećmi i zabiera je do siebie (a ja mogę wtedy pospać)

7. Mam mniej segregowania, prania i wieszania
- wszak przez lwią część doby paradujemy raczej skąpo odziani. A to, co już muszę wyprać i powiesić, schnie w minutę osiem. No i mogę wymówić się od prasowania - bo za gorąco:)

8. Upał mnie odmładza.
Kiedy temperatura przekracza magiczne 30 stopni, rozsądek zaczyna brać górę nad kompleksami - olewam makijaż (wypryski chyba jednak nie wyglądają gorzej saute niż oblepione spływającym podkładem), włosy upinam w popularną ostatnio "cebulę", wkładam szorty, zwiewną koszulkę i trampki i nastawiam uszu na komplementy - żem nastoletnia mamuśka, wstydu nie mam i męża na dzieciaka/-i złapałam:)



(a teraz idę budzić męża, żeby przeniósł się do łóżka, i bać się rwania ósemki, które czeka mnie już za 10 godzin)

8 komentarzy:

  1. Nastoletnia mamuniu :-) z ósemką tak źle, że musisz to na cito robić teraz i w upał? Współczuję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano w sobotę się tak nasłuchałam. A domyśliłam się, że o mnie chodzi, bo innych potencjalnych adresatek w zasięgu wzroku nie było.
      A ząb już wyrwany. Kiedy się umawiałam, nie było jeszcze takiego ukropu i korzystałam, że w ogóle załapałam się na w miarę bliski termin, bo z tymi było krucho, zwłaszcza że sezon urlopowy w pełni.

      Usuń
  2. Ha, z tymi szortami i koszulkami to mam tak samo. :D
    Dzięki tym upałom to może nawet trochę schudnę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie bardzo mam z czego, chyba że z ości na proszek. Po ostatnich zawirowaniach przytyłam wprawdzie trochę, ale nie na tyle, żeby rodzice przestali się martwić, że źle wyglądam:P

      Usuń
  3. Uśmiałam się:) Nawet z upału jak widać można zrobić niezły wpis o humorystycznym zabarwieniu:P Szkoda tylko, że moje dziecko nie reaguje zwiększoną potrzebą snu w taki skwar:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;p Dzięki.

      U nas obaj więcej spali w tym skwarze, szczególnie rano ciężko było ich dobudzić. Skowronami to oni akurat nigdy nie byli, ale żeby o dziesiątej nie dali się zedrzeć z wyra to dla nas nowość. Chociaż w sumie to się im nie dziwię, ja sama źle znoszę takie temperatury i nic mi się wtedy nie chce.

      Usuń
  4. spanie i ochota na same owoce? Czy cos ma sie na rzeczy? Pozdrawiam, Marzena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy będzie czym - na pewno się pochwalę:) Pozdrawiam

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...