piątek, 8 maja 2015

Odzyskać małżeńską sypialnię

Adios, łóżeczko! Jędruś dorasta:)
Wczoraj stało się coś, co chcieliśmy przeprowadzić już dawno, a o czym pisałam już TUTAJ.
Wtedy Jędruś był jeszcze za mały, ale teraz - odpieluchowany i zasypiający samodzielnie - najwyraźniej był już gotów, bo udało się - mały usnął i całą noc bez sensacji przespał NA TAPCZANIE.
Sama się sobie dziwię, dlaczego tak długo zwlekaliśmy, ale nadarzyła się okazja, której po prostu grzechem byłoby nie wykorzystać. TERAZ ALBO NIGDY! ;p
Otóż ciężar Andrzejka przesadzającego górą łóżeczko turystyczne (Jędruś nigdy nie miał przekonania do tego rozsuwanego otworu) spowodował, że dłuższe boki łóżeczka się złożyły. Jędruś w płacz - łóżeczko się zepsuło, gdzie on teraz będzie spał?
Jak to gdzie? Na tapczanie!
Jędruś nie był przekonany. Przywiązał się do swojego wyrka i jeszcze długo błagał, żebyśmy je naprawili. Mąż się wahał, ale ja powiedziałam, że się zepsuło i trzeba je zawieźć do dziadzia do Krosna, żeby je naprawił, w takim zepsutym przecież spać się nie da.
No i Jędruś, naburmuszony, pomaszerował na kanapę.
Zasypianie trwało ze dwie godziny, ale się udało - zasnął.

Teraz zostaje kolejny krok - przenieść Julka do pokoju Andrzejka.
Od dawna chodzi mi po głowie piętrowe wyrko dla synów, ale - o ile Andrzejek jest już gotów do spania na piętrze - o tyle Julo zupełnie nie dorósł do spania na "niezamkniętym" łóżku, a nawet takim z niską barierką. Mój pomysł musi jeszcze poczekać, myślę, że co najmniej rok.
Tymczasem jest prowizoryczny plan, by Julo spał w pokoju z Andrzejem w łóżeczku turystycznym właśnie. Ale tu problemem jest Andrzejek - on swojego nie odda za Chiny Ludowe.
Postanowiłam więc, że kupimy jeszcze jedno, jakieś najprostsze, może nawet używane, a to pojedzie do dziadków, żebyśmy już nie musieli za każdym razem go wozić.
Drewniane wyrko się złoży i w naszym małym mieszkanku zrobi się choć ciut miejsca więcej.

No i pierwszy raz od nie pamiętam kiedy będziemy z mężem mieli sypialnię tylko dla siebie. Cieszę się jak małolata, która pod nieobecność rodziców zaprasza do domu chłopaka;p

To teraz tylko czekać na przyjazd dziadzia, któremu wlepimy obecne wyrko, potem zamówić nowe... Jupii, do dzieła!

6 komentarzy:

  1. Brawo, za sukces ze spaniem. :)
    Pochwal się nowym łóżeczkiem jak już je kupisz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw trzeba wywieźć stare. Ale Jędruś dostał dziś nowe zielone prześcieradło na tapczan i już chyba na dobre pogodził się z przenosinami:)

      Usuń
  2. Ola, Ola ;-)
    cieszcie się sypialnią, a piętrówka taka wygląda fajnie, przykładowe zdjęcie. http://www.meble-bogart.pl/lozko-pietrowe-ania-ii-80-x-180--p-1450-67-6.67.html Ania ma łóżko z tym typem barierki, bo wydał mi się pewniejszy niż sama deska w poprzek. I pewnie za jakiś czas będę się rozglądać za czymś takim własnie w wydaniu piętrowym, bo Brożek też wiecznie nie będzie spał z nami ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Superowe:) Jul jest jeszcze za mały, ale za rok - kto wie. Zapytam tatę, czy mi takie zrobi:)

      Usuń
  3. Ola ja marzę o tym, co Ty właśnie zrobiłaś i mam nadzieję, że mi się uda w niedługim czasie. Na razie próbuje sprzedać łóżko gościnne z dziecinnego pokoju, by kupić coś dla Tomka. Też myślałam o łóżku piętrowym, ale obawiam się, że to za wcześnie dla Tomka :-( Ach Tobie gratuluję a za siebie sama trzymam kciuki;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to trzymam kciuki za udane przenosiny:)
      Twój Tomek nie wydaje mi się za mały na piętrowe łóżko, ale Karinka raczej na pewno, nawet na tę niższą kondygnację - dokładnie tak samo jak Jul, takie maluchy jeszcze "wędrują" w nocy po całym wyrku.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...