środa, 20 maja 2015

Gdzie sprzedawać ubranka po dzieciach?

Do tej pory byłam nastawiona na trzymanie wszystkiego dla trzeciego malucha.
No i trzymałam, trzymałam...aż przy ostatniej wizycie w Krośnie naszło mnie na przegląd tego, co zostało u rodziców. Najpierw wyciągnęłam pudło podpisane "Andrzejek 86", żeby znaleźć tam coś na Juliana wyrastającego w ekspresowym tempie ze wszystkiego, co ma w komodzie, a potem zajrzałam do mniejszych - niemowlęcych i noworodkowych. I bardzo się zdziwiłam.
Niektóre ciuszki nadgryzły mole.
Na innych, szczególnie białych, pojawiły się zażółcenia.
Czy taki jest urok przechowywania rzeczy w pawlaczu na strychu? U nas jest to możliwe - rzeczy moje i moich rodziców też są dziesiątkowane mimo, że nie mamy zwyczaju odkładać rzeczy nie tylko niewypranych, ale nawet niewyprasowanych.

Na szczęście większość jest w nienaruszonym stanie, ale kilkanaście ubranek musiałam wyrzucić.
Te, które ocalały, upchnęłam częściowo w szafie w moim "panieńskim" pokoiku, ale i ta nie jest z gumy, resztę, jeśli chciałam ją ocalić, musiałam zabrać ze sobą do Krakowa.

Tu powstał problem - gdzie je przechowywać? Szafy, szafeczki i szuflady mamy zapchane po brzegi. Dwa ogromne pudła zawadzają wszędzie, gdzie je położymy.

Po tygodniu potykania się o nie, z bólem serducha zdecydowałam, że części trzeba się pozbyć, a pozbywając się dobrze byłoby coś z tego odzyskać.

Przystąpiłam więc do selekcji i tak do sprzedania poszły ubranka, których chłopcy nie zdążyli założyć, te, które z różnych względów nosili najrzadziej - zwykle niezbyt trafione prezenty (np. ogrodniczki, ładne, ale niespecjalnie lubiłam toto zakładać) - oraz typowo letnie koszulki - wszystkie ciuszki ładne i zadbane.W razie "W" zostawiłam nam jeszcze bodziaki, półśpiochy i trochę spodenek.
Zajrzałam do ulubionych szmateksów, by zorientować się w cenach ubranek i swoje wyceniłam ok. 1/3 taniej, po czym zaczęłam rozglądać się za punktem zbytu.

Najpierw popytałam w dwóch pobliskich komisach. Przyjmą, ale zedrą 40% dla siebie.
No to podejście drugie - alledrogo.pl.
Zaczęłam zagłębiać się w zawiłości regulaminu i padłam pokonana.
Podejście trzecie - olx i gumtree. Wystawiłam, ale ofert kupna brak. Nawet na fejsie do grupy się zapisałam, ale też brak chętnych. Jeszcze za drogo? Hmmm...

No cóż, ostatecznie zdecydowałam, że wlepię to pudło mamie i poproszę o wstawienie do komisu w Krośnie - tam biorą tylko 15% prowizji i z powodzeniem sprzedali już kilka par butów po Andrzejku. Obniżę ceny jeszcze o 1-2zł na sztuce, żeby były konkurencyjne w Krośnie, a jeśli się nie sprzedadzą, to pójdą do Caritasu.

A Wy co robicie z zalegającymi ubrankami po dzieciach?





Wszystkie zdjęcia pochodzą z moich ogłoszeń

13 komentarzy:

  1. Ja się właśnie zastanawiam, czy pozbywać się całkowicie wszystkich ubranek, czy jednak zostawić choć część. Jeśli sprzedaje to tylko na allegro na licytacji od złotówki gdzie jest zainteresowanie, ale cena jaką osiągają co tu mówić różna.. Mam porównanie, bo wystawiam też swoje ubrania i zainteresowanie nimi jest jednak dużo większe, bywa, że kwota na licytacji jest wyższa niż ta za jaką zakupiłam daną rzecz. A nawet na nowe rzeczy dziecięce nie było zbytniego szału, znaczy sprzedały się, ale cena mnie nie satysfakcjonuje. Samo wystawianie jest też trochę pracochłonne - zdjęcia itd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja poległam na biurokracji - jakieś spory nie spory, skarbówka na karku, brrr... Kupowanie na all jest jednak łatwiejsze;p

      Usuń
  2. My trzymamy dla potencjalnego rodzeństwa, zapaowane w worki próżniowe... Czy to pomoże? Nie wiem. Sprzedałam od razu tylko jakieś niewygodne ciuchy, które założyłam Młodemu może raz czy dwa - koszule, ogrodniczki. Bez sensu dla niemowlaka:) Niewiele zarobiliśmy na Allegro, po kilka złotych za sztukę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja też takie chcę posprzedawać. Nie lubiłam ogrodniczek i koszulek, niektóre mam jak nówki. Chcę zostawić sobie te najbardziej uniwersalne - bodziaki i półśpioszki w neutralnych kolorach, a resztę spieniężyć tym bardziej, że Jędrusia trzeba teraz obkupić w 98/104.

      Usuń
  3. ja sprzedaje na klubie mam z mojego miasta na fb ale praktycznie za bezcen po 1-2 zl za szt za bluzki i 3 zl spodnie, prawda jest taka ze za ta cene spokojnie rzeczy w sh mozna kupic w idealnym stanie dlatego ciezko sprzedaje sie ciuszki dzieciece.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, o tym nie pomyślałam, dzięki:)
      W Krakowie trzeba bardzo polować, żeby znaleźć coś ładnego za 1-2zł. Da się, ale duużo się trzeba nakopać. Tu raczej ceny typu 4-5zł za koszulkę i 6-8 za body czy pajaca, dlatego zawsze zaczynam od części wagowej;p ale i tak szybko ląduję na wycenie. No i biorę Jędrka, on bajeruje ja nikt, zawsze nam wybajeruje jakiś rabat albo gratisy:)

      Usuń
  4. ja to w sumei po starszaku wszystko posprzedawałąm prawie bo podobno mialam miec dziewcznkę drugą, ale po połowie ciazy okazało się jednak, że te sukienki niepotrzebne i było kupowanie na nowo, masakra:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się już nie mogę doczekać kupowania malusich sukieneczek:)
      W obu ciążach z chłopakami miałam przeczucie, że będzie dziewczynka, dobrze, że nie lubię różu i falbanek i ciuchy kupowałam przyszłościowe - unisex;p
      Ale przyznasz chyba, że jednopłciowe rodzeństwo z małą różnicą wieku to ekonomiczna i superwygodna opcja;p

      Usuń
  5. Wrzucam ogłoszenia na Facebooku i lokalnym portalu. Trochę już sprzedałam, ale to długo trwa. Poza tym za tydzień organizuję wspólnie z sąsiadkami wyprzedaż garażową. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciuszki po mojej córeczce raczej sprzedaje albo wymieniam się z siostrzenicą to zależy co akurat pasuje:) A tak poza tym to polecam portal ogłoszeń branży dziecięcej Nambi.pl fajne miejsce bo wszystko jest w jednym miejscu ciuszki, zabawki itp.:)

    OdpowiedzUsuń
  7. http://olx.pl/oferta/body-spioszki-spodenki-sukienki-sweterki-i-inne-ubranka-zobacz-CID88-IDclI2B.html

    OdpowiedzUsuń
  8. A gdzie sprzedajecie? ja kupilam dwie rzeczy na http://kidsbazaar.pl ale szukam wiecej takich portali

    OdpowiedzUsuń
  9. Czyli nie warto długo trzymać. Tylko najlepiej ze dwa lata. Ja na przykład wiem, że chce mieć kolejne dziecko, więc nie będę sprzedawać. Ale po drugim, chyba część posprzedaje albo oddam innym mamom :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...