niedziela, 17 maja 2015

Dlaczego brak mi Piłsudskiego

Mama mojego męża ma coś, czego ja nie mam. Tym czymś jest telewizor, narzędzie niezbędne, by na bieżąco śledzić debatę prezydencką.
Oglądałam ją całą i opadły mi wszystkie witki.
Nigdy w życiu nie oglądałam debaty prezydenckiej, pierwszy raz mnie tak naszło.
Spodziewałam się, że dwóch kandydatów kreujących się (a raczej kreowanych) na dojrzałych polityków i kulturalnych ludzi będzie ze sobą merytorycznie rozmawiać.
Zamiast tego oglądaliśmy pokaz szermierki, w którym orężem były długie nosy obu kandydatów.

Spięty pretendent wyrzucający z siebie słowa z prędkością kałacha kontra broniący stołka zblazowany starszy wujaszek klepiący po ramieniu uczniaka, obaj robili co mogli, by nie odpowiadać na pytania, a wzajemnie zarzucać sobie mijanie się z prawdą.

I o ile pan Duda jest właściwie kandydatem wyciągniętym jak królik z kapelusza, o którym nic powiedzieć nie mogę - może poza tym, że wygląda mi na cwaniaka, o tyle pana prezydenta Komorowskiego sama - ja, laik - dwa razy przyłapałam na kłamstwie: pierwszy raz wtedy, gdy powiedział, że w przeciwieństwie do konkurenta on nie ma nad sobą "prezesa", a drugi, gdy zarzekał się, że tak szanuje wolność sumienia. Panie prezydencie, skoro tak, to co z inicjatywą klauzuli sumienia dla farmaceutów? Hę?
No chyba, że ta wolność działa tylko w jedną stronę. Równi i równiejsi jak zwykle.

I mam dylemat: skoro już załatwiłam sobie możliwość głosowania w miejscu zamieszkania, to chciałabym to zrobić. Chciałabym zagłosować.
Tylko nie ma na kogo.

3 komentarze:

  1. Także oglądałam debatę. Chciałam zobaczyć, jak się zaprezentował jeden i drugi kandydat. Nie jest mi ta debata potrzebna do podjęcia decyzji, bo już ją podjęłam, ale bardziej byłam ciekawa całej debaty. Ciekawość zaspokoiłam:-) . Tymczasem, co do ustawy, o której piszesz to mam całkiem odmienne zdanie:-( Uważam, że farmaceuta powinien sprzedawać leki zgodnie z wypisane receptą. Jeżeli nie chce tego robić, to powinien wybrać inny zawód. To nie jest logiczne, że farmaceuta nie będzie chciał wydawać 30% leków, bo np.nie będzie zgodny z jego sumieniem jeden składnik... Serdecznie pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pielęgniarce i położnej wolno nie wziąć udziału w zabiegu, na który się nie godzą, lekarz też takie prawo ma (nie chodzi tu tylko od ginekologów, lekarze innych specjalności też mogą się nie godzić np. na odłączanie respiratorów jeśli widzą cień nadziei albo odmówić uporczywej terapii, która przynosi choremu więcej cierpień niż pożytku) - tylko nam odmawia się tego prawa. Mogę mieć to nawet złotymi zgłoskami wypisane na identyfikatorze, żeby omijali mnie ludzie chcący u mnie kupić leki wczesnoporonne albo tabletki na kaszel w ilości przeznaczonej na 200% do ćpania a nie leczenia przeziębienia, ale uważam, że pomijanie tylko jednej grupy zawodowej jest stanowczo niesprawiedliwe. A aptekę zawsze można wybrać inną.

      Usuń
    2. Wiesz, Olu, sprawa nie jest taka oczywista. Czasem apteka jest jedna na kilkanaście-kilkadziesiąt kilometrów. Czasem np. do stosowania leczenia hormonalnego są wskazania medyczne. Też kiedyś zostałam odesłana z kwitkiem od okienka, gdyż miałam na recepcie leki hormonalne wypisane przez DERMATOLOGA, czego pani farmaceutka nie raczyła uwzględnić. Pofatygowałam się 25 km dalej i kupiłam leki, które po półrocznej kuracji bardzo mi pomogły. Tak więc uważam, że w tym przypadku pani w aptece nadużyła swoich praw ograniczając moje.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...