sobota, 18 kwietnia 2015

Matka trzydziestolatka

Od dziś zmiana kodu - trójka z przodu:)

Podobno to najlepszy wiek dla kobiety. Czy ja wiem? nie czuję się inaczej niż wczoraj, kiedy miałam jeszcze 29 lat;P Właściwie to często czuję się, jakbym miała ich połowę mniej. Moja skóra jest chyba tego samego zdania, bo niezmiennie funduje mi te same nastoletnie atrakcje.
Powinnam już spoważnieć, bo sporo mniejszych i większych problemów mieliśmy, ale nadal nie widzę problemu, żeby w zimie okładać męża śnieżkami albo, z chwilowego braku stroju kąpielowego, wskoczyć do zalewu w (estetycznej) bieliźnie.

A czy cofnęłabym czas o te 15 lat, gdybym mogła? Nigdy w życiu!
Mam to, o czym zawsze marzyłam - męża, z którym tworzymy udane małżeństwo, i troje dzieci, z których dwójkę mogę przytulić, a z jednym pogadać, kiedy nie widzi mnie nikt, kto mógłby uznać mnie za wariatkę. Do pełni szczęścia brakuje mi jeszcze jednego dzieciątka po naszej stronie. Nieśmiało marzy mi się córcia:) Moja rodzina to najlepsze, co mnie w życiu spotkało i, można powiedzieć, najlepsze, co mi w życiu wyszło. W ogóle to nie mogę narzekać na swoje życie - może nie wszystko udało mi się tak jak, siksą będąc, planowałam (wtedy zakładałam, że po studiach wrócę do Krosna i nie mieściło mi się w pale, że mogę być menedżerem gospodarstwa domowego a nie kobietą sukcesu spełniającą się zawodowo prowadząc rodzinną aptekę), ale punkt widzenia zależy od punktu siedzenia - moje pozostanie w domu było świadomą decyzją, bo mam zasady, które nie pozwalają mi wrócić do tego, co kiedyś robiłam, a co przed zmianą prawa wydawało mi się moim powołaniem.
Mam też jakiś tam plan na swoją dalszą "karierę zawodową" w ramach czasowych nie przekraczających kilku godzin tygodniowo.
Mam też, jak pewnie każdy, swoje strachy i obawy, ale i, na szczęście, ufność, że jest Ktoś, kto jak dotąd z każdych kłopotów pozwalał nam wyjść obronną ręką.

A kim chciałabym być za następne 30 lat? Fajną babcią opowiadającą bajkę gromadzie wnuków. No, zamiast robić w tym czasie na drutach (bo 30 lat to dla mnie za mało na opanowanie tej sztuki) mogłabym zabierać je na stok i uczyć jeździć na nartach.
Życzcie mi zatem zdrowia i cierpliwości:)


18 komentarzy:

  1. Nie ważne ile na liczniku, ważne ile się osiągnęło:) Wszystkiego naj:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Olu życzę Ci, aby spełniły się Twoje marzenia ;-) Wszystkiego najlepszego! Ania R.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdrowia, cierpliwości, spełnienia marzeń i wszystkiego co najlepsze! ;)
    Pięknie malujesz. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)
      Ech, chciałabym tak malować, ale to nie ja, tylko bohater mojej pracy magisterskiej, już kiedyś na blogu pokazywałam się z tym obrazem.

      Usuń
  4. Wszystkiego, czego pragniesz, rozwiązania problemów i rozterek, dużo wsparcia i miłości od męża oraz czułości od dzieci, bo to pozwala naładować akumulatory do starć ze światem :-) Ja też nie czułam różnicy po zmianie kodu, choć kiedyś kobiety 30 letnie wydawały mi się statecznymi niewiastami ;-) teraz 40 letnie nawet nie, więc ciekawe, którą zmianę kodu w końcu kiedyś odczujemy ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)
      Masz rację, choć mnie panie po 40. nadal wydają się takie stateczne;p Choć zależy które, bo w pracy spotykałam głównie panie 40+ i z większością po przełamaniu pierwszych lodów plotkowałyśmy sobie jak rówieśnice;p

      Usuń
  5. I od mnie wszystkiego dobrego! Jesteś fajna babka :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojej i ja się dołączam do życzeń! Spóźnione, ale szczere sto lat życia w zdrowiu, radości, szczęściu rodzinnym. Życzę Ci spełnienia wszystkich marzeń, spokoju na ci dzień, cierpliwości w wychowywaniu maluszków, stabilności finansowej i spotkań z życzliwymi ludźmi :-) Serdecznie pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojej, czy ja dobrze czytam, Olu? Czy kolejne dzieciatko jest juz w drodze? Pozdrawiam i wszystkiego najlepszego z okazji urodzin !! Marzena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za życzenia:D

      To trzecie to tak naprawdę nasze pierwsze dziecko - nasz mały Aniołek, który odszedł pół roku przed pojawieniem się Andrzejka. A że i kolejne kiedyś będzie, to ja już wiem, bo by mi instynkt macierzyński nie dał żyć. Zawsze marzyłam o trójce, a odkąd endokrynolog mnie ponaglił, to moje parcie jest jeszcze większe.

      Usuń
  8. Zycze Ci wiec jak najszybszego spelnienia tego marzena ! Pozdrawiam, Marzena

    OdpowiedzUsuń
  9. No to teraz przyznaj sie ! ciesze sie razem z Toba, Marzena :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...