niedziela, 8 marca 2015

Następca cabriofixa, pierwsze buciki i pierwszy krok

Ech, od czego by tu zacząć...

Może od tego, że Julo ma nowy fotel. Chcieliśmy taki montowany przodem lub tyłem do kierunku jazdy na isofix. Pomierzyliśmy do auta trzy różne. Serce uśmiechało mi się do Axkidów, ale ostatecznie wybraliśmy Besafe iZi Combi - w nim Jul, który generalnie nie kocha jazdy autem, rozpaczał najmniej. Fotel jest co prawda tylko do 18kg, ale nasz chudzina nawet 9 nie waży, więc prędzej na długość wyrośnie.


Taki jak nasz, tylko my mamy czarno-czerwony

Nie mogłam tylko zrozumieć, dlaczego sprzedawca po przymiarce i naszej decyzji, że bierzemy, wymontował fotelik z naszego auta i zabrał z powrotem do kasowania. Ostatecznie nowy nabytek przyjechał w bagażniku, ja i dzieci poszliśmy na spacer, a mąż zabrał się do montażu. Jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że zamiast w minutę wpiąć fotel do isofixu, mąż przez prawie godzinę upinał go pasami ostatecznie zahaczając o prowadnice przedniego fotela. Ech, humaniści;p

Po wtóre - buty.
Lądy i morza przemierzyliśmy, kulę ziemską z otwartym czołem. Pojechaliśmy mierzyć Gucie,
z których 18 okazała się na Julka duuużo za duża, i bartkową 17 - na stronie firmy była, ale panie
w sklepie w ogóle nie wiedziały o istnieniu takiego rozmiaru. A w ich 18 Julo mógłby wsadzić obie stopy.
Tymczasem, o ironio losu, we wtorek w sklepie, w którym kupiliśmy prawie wszystkie buciki Andrzejka, znaleźliśmy mięciuteńkie sandałki Emela, które na Julka prawie pasują - ma w nich tylko centymetr luzu - trochę za dużo jak na sandały, ale o niebo lepiej niż we wszystkich poprzednich. Wkładam więc Julkowi grubsze skarpety i jest ok, zalecenie lekarki od rehabilitacji spełnione:)

Jak już zapewne wspominałam, mój młodszy jest z tych strachliwych. Jeśli świat należy do odważnych, to materiał na pana świata z niego, powiedzmy sobie szczerze, żaden.
Tymczasem nowe buty podziałały na niego jak skrzydła - od razu więcej wiary we własne możliwości. Przy meblach i pchaczu już dosłownie biegał. Przedwczoraj Julek postanowił sprawić mi niespodziankę. Puścił nogę stołu i zrobił samodzielny krok.
Pierwszy... i niestety ostatni, bo nie zdołał utrzymać się w pionie i runął do tyłu, dzwoniąc potylicą
w kant stołowej nogi.
Już myślałam, że będzie szpital - mały dość długo leżał w dziwnej pozycji i nie płakał, tylko raczej skamlał jak mały piesek. Na szczęście, kiedy podniosłam go z podłogi i przytuliłam, ryknął na pół osiedla, po czym uspokoił się, trochę possał i wrócił do zabawy - już w parterze.
Obserwowałam go jeszcze wczoraj, ale żadnych niepokojących symptomów nie ma, nawet śliwa, choć spora, jakoś tak ukryła się pod włoskami.
I tylko strach pozostał - nie wiem, kiedy Julo znów porwie się na jakieś wyczyny, na razie wrócił do chodzenia przy meblach, a puszcza się tylko na momencik potrzebny, by złapać coś innego.
Nic to, nie będziemy go popędzać - niech nabierze chłopina pewności i ma radochę z chodzenia:)

10 komentarzy:

  1. u nas również etap szukania fotelika dla Kacperka co do butów przyjdzie nam jeszcze poczekać bo Szkrab leniwy i nie chce chodzić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julo też jeszcze samodzielnie nie chodzi, ale siła fachowa kazała, to buty kupiliśmy.
      A fotelik to był już u nas mus, bo małemu łepetyna zrównała się z górną krawędzią łupinki i zaczęło brakować długości pasów.

      Usuń
  2. Coś mi się zdaje, że jeszcze tylko parę dni i Julek będzie chodził:) Żegnajcie spokojne dni:) Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wydaje mi się, na razie nawet samodzielnego stania nie ma, a szło już całkiem fajnie. No ale nie będę go popędzać, ruszy, kiedy nabierze pewności.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  3. U nas wypadki zdarzają się do tej pory. Myślę, że zbytnio go to nie zniechęci. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twojemu synkowi bliżej do Andrzejka. Ten to się otrzepywał, kazał podmuchać bolące miejsce i pruł dalej. Julo łatwo się zniechęca i jest pamiętliwy. Przy raczkowaniu i walnięciu mordką w podłogę mieliśmy to samo, na prawie 2 tygodnie wrócił do pełzania.

      Usuń
  4. To dużo nowości :-) foteliki na isofix chyba wszystkie do 18kg, na pasy więcej, ale jak mówisz, nasze dzieci to chudziny :-) A w butach na pewno szybko pomaszeruje w świat !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa, czy przed rokiem się odważy. Na razie uraz nie minął, mały nawet do stołu nie podchodzi.

      Usuń
  5. Brawo ! Pierwszy krok! Cudnie :)
    Fotelik super, niestety nasze auto nie obsługuje isofix nad czym bardzo ubolewam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko niestety następnych nie było jak dotąd. Julek nawet tę nogę stołową, o którą wyrżnął, omija szerokim łukiem. Ale będziemy cierpliwi:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...