poniedziałek, 8 grudnia 2014

Powiedzieli, co wiedzieli

Na początek pierwsze bon-moty młodszej z moich pociech. Julo jest na etapie gaworzenia. I choć sylab opanował dość sporo, to na razie jest raczej małomówny, ale czasem i jemu się uda cięta riposta;p

-1-

Kolejna próba przekonania Julka do deserków. Tym razem kisiel malinowy (jadalny) zmieszałam z tartym jabłkiem (niejadalnym). Julek widzi w mojej dłoni znajomą turkusową miseczkę z czerwoną łyżeczką. Banan na pyszczydle poszerza się coraz bardziej.

J: papapapapapapapa...
M: Julciu, mama przyniosła jedzonko.
Julek próbuje deserku i wykrzywia usteczka w podkówkę.
M: Nie smakuje dziecku?
J: nienienienieeeee!!!

 -2-

Ten sam deserek, chwilę później.
M: No Julo, powiedz "AAAAA"
J: Be! - i uśmiech numer 3. Akurat ten, przez który nie ma szans przecisnąć łyżeczki;p

***

A teraz wróćmy do naszego domowego mistrza humoru sytuacyjnego;p

Andrzejek: Mamo, a co tam jobi ten słoik z majmoladą na kuchennym blacie?
M: Stoi, misiu.
A: Nie, on nie stoi, on jyczy jak lew!

***

Przyszła moja ciocia. Wybieramy się na spacer z chłopcami. Przed spacerem ciocia namawia Jędrusia na skorzystanie z toalety.

Ciocia: Andrzejku, a może usiadłbyś jeszcze na nocniczku.
A: Nie mogę, ciociu.
C: O, a dlaczego nie możesz?
A: Nie ma siku w człowieku. 

***

Na koniec jeszcze dwa kwiatki z cyklu "dyktafon"...

 -1-

T: Nie, dość już "Reksia" na  dziś - i zdejmuje Andrzejka z krzesła przed laptopem, po czym sam na nim siada i odpala swoją pocztę elektroniczną.
A: Adam, zachowujesz jak kjetyn.

 -2-

Jędruś bawi się butami w przedpokoju. Tekst na widok wyszczerzonego w banan Julka raczkującego z piskiem w jego stronę: "O nieee, znowu lezie ten żul..."

2 komentarze:

  1. "nie ma siku w człowieku" powaliło mnie na kolana ze śmiechu. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Mnie i ciocię też to rozwaliło. A Jędrusiowi tak się spodobało, że na stałe weszło do słownika;p

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...