wtorek, 25 listopada 2014

O Wielkiej Sztuce.

Jędruś tworzy. Im więcej esów-floresów pojawia na kartce, tym większe skupienie maluje się na twarzy Artysty.
M: Ooo, Andrzejku, co to takiego?
A: Nic - i wraca do pracy.
M: Nic?
A: Nic. Ja jestem malarzem abstjakcjonistą*.

***

Jędruś stwierdził, że farby to za mało i ubłagał tatusia, by pożyczył mu swoje pióro kulkowe. Tatuś w końcu pożyczył a Jędruś, rysując nim po kartce, wjechał piórem prosto w niewyschniętego jeszcze kleksa gęstej farby.


A(ze skruchą): Uciapałem tacie piójo.
M: To co trzeba zrobić?
A: Wyczyścić trzeba. Wyczyść je.
M: Ja? A kto uciapał pióro?'
A: No ja uciapałem, ale ty wyczyścisz.
M: A dlaczego ja mam wyczyścić pióro, które ty ubrudziłeś?
A: Bo TY jesteś moją mamusią - zarzuca brudne łapki na moją szyję, daje mi buziaka i ciągnie dalej - Kocham cię baaajdzo. A tejaz przepjaszam, muszę iść do kąpieli.




I jak uważacie - jest abstrakcjonistą czy nie?






*jak Pan Tempera, drugo-, albo i trzecioplanowy bohater ulubionej ostatnio "Bromby i innych" Macieja Wojtyszki, rozpaczający za każdym razem, kiedy układ plam na jego obrazach mógł budzić jakiekolwiek skojarzenia.

4 komentarze:

  1. Haha! Ale z niego mądry chłopczyk. My też lubimy ciapciać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ciapcianie jest fajne:)
      A do tego chłopczyka czasem już nie mam siły, coraz bardziej cwaniakuje;p

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Po mnie ma rzęsy i dołek w brodzie. Wygadany raczej po tatusiu;p

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...