wtorek, 18 listopada 2014

Braterstwo krwi?

czyli rozkmin o rodzeństwach ciąg dalszy.

Julo przeszedł kolejny etap inicjacji - pierwszy fikołek z kanapy. Stało się to, kiedy ja odwróciłam się, po pieluchę dla niego, a teściowa, siedząca obok mnie, w tym samym momencie odwróciła się, żeby spacyfikować awanturującego się Andrzejka. Julek przetoczył się między nami, zleciał na podłogę i przyciął sobie wargę tymi słodkimi dwoma zębolami u dołu. Chwilę popłakał i przestał, żadnych problemów wspomniany uraz nie spowodował, jedynie górną wargę ma teraz niczym Donatella Versace.

Zastanowiła mnie inna rzecz - mianowicie zachowanie Jędrusia. Wyglądało to tak, jakby to on miał ten wypadek albo jakby przejął na siebie cały ból Julianka.
Przez resztę dnia Julek tylko parę razy pomarudził, natomiast Jędruś cały czas skarżył się, że boli go buzia, nie chciał jeść, bał się mycia zębów, szukał wyimaginowanego guza na głowie.

Jak to jest?
Ja nie pamiętam, żebym współodczuwała dolegliwości mojego rodzeństwa. Ale też i więź była inna - bo to jednak różna płeć i siedem lat różnicy wieku.
Przypadek?
A może spotkałyście się z czymś takim?

8 komentarzy:

  1. Ja do tej pory pamietam jak mnie bolal jezyk jak moja siostre pszczola uzadlila. Do tej pory twierdze ze to ja jadlam ta nieszczesna kanapke i to mnie ugryzla. Miedzy nami jest rok roznicy. Takze zachowanie Andrzejka jest ok:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja do tej pory pamietam jak mnie bolal jezyk jak moja siostre pszczola uzadlila. Do tej pory twierdze ze to ja jadlam ta nieszczesna kanapke i to mnie ugryzla. Miedzy nami jest rok roznicy. Takze zachowanie Andrzejka jest ok:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej,ale ja Wam zazdroszczę, zresztą zazdroszczę każdemu, kto wychowywał się z rodzeństwem w zbliżonym wieku. Mój brat jest w porządku, ale 7 lat różnicy wieku długo było przepaścią:/

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. EmpAtyczny oczywiście

      Usuń
    2. :)
      Zawsze taki był - od urodzenia idealnie wyczuwa nastroje. Niestety, nawet najmniejsze napięcie atmosfery w domu powoduje jego wybuch. Ale ze współodczuwaniem fizycznego bólu spotykam się pierwszy raz.

      Usuń
  4. Może coś takiego być, wśród bliźniaków jest to częste, więc i między rodzeństwem, które jest np. zżyte też.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moi chłopcy nie są może nierozłączni, ale zżyci na pewno tak. Julianek traktuje Andrzejka jak jakieś bożyszcze, a Andrzejek Julianka jak małe bezbronne zwierzątko- -przytulankę. Czasem też trochę go poczubi, ale zaraz przychodzi przeprosić i wyznaje miłość.
      Już dawno zauważyłam, że Andrzejek bezbłędnie odgaduje potrzeby Julka - kiedy chce jeść, kiedy jest śpiący albo robi kupę, ale to nowość, muszę zwrócić na to uwagę w przyszłości:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...