poniedziałek, 6 października 2014

Maminsynek

W maju żaliłam się, że po powrocie ze szpitala Andrzejek zrobił się "tatusiowy" a ja poszłam w odstawkę.

Od jakiegoś czasu jest na odwrót.
Na nocnik - z mamą.
Śniadanie, obiad, kolacja - z mamą.
Spacery - a ty, mamusiu, tez idzies?
Spanie - mama musi siedzieć nieruchomo w zasięgu wzroku aż Jędruś zaśnie. I nie musi nic robić - tylko być.
Uderzy się albo skądś spadnie - mama musi być. Podmuchać, pociumać, czasem psiknąć "magicznym psikaczem" (Octenisept).
Zaczął nawet, czego nigdy wcześniej nie robił, wtryniać nam się rano do łóżka i wtulać się we mnie. Nie protestuję i leżymy sobie tak jeszcze dłuższą chwilę.
Mamusiu, ja ciebie tak baaajdzo kocham. A ty mnie tez? - wyznaje mi w najdziwniejszych momentach np. podczas obierania ziemniaków na obiad.

Tuż przed północą Jędruś obudził się z płaczem.
Poszedł do niego mąż. Pogłaskał, zaproponował picie, kocyk, maskotkę do przytulenia, a w odpowiedzi usłyszał: "Idź stąd. I zawołaj mamę".
Gdy tatuś ociągał się z wyjściem, oberwał od Andrzejka pluszowym Kubusiem Puchatkiem, którego przed chwilą mu dał.

Mama przyszła, usiadła na kanapie jak zwykle od paru tygodni.
Histeria momentalnie ustała.
Mama upewniła się, że dziecko śpi, wychodzi.
Ledwo wystawiła z pokoju jedną stopę - Mamusiu, miałaś zostać az zasnę!!! I znów płacz.
Wyjść udało mi się jakiś kwadrans temu.

Teraz mąż zapowiada akcję odklejania Jędrusia od mamusi - ma zasypiać sam jak dawniej, więcej sam się bawić, na spacery będą chodzić beze mnie.

Fakt, taki mały rzep bywa uciążliwy, znacząco utrudnia organizację dnia zwłaszcza kiedy zostajemy sami, ale próbuję to przeczekać, bo widzę, że to idzie falami. Raz w łaskach jest mama, innym razem tatuś, kiedy indziej któraś z babć, a są i okresy, kiedy Jędruś z trudem toleruje kogokolwiek.
Mąż chce jednak działać stanowczo.

Nie chciałabym tresować Andrzejka, boję się, że przyniesie to więcej szkody niż pożytku.
Tyle trudu włożyłam w zbudowanie dobrej relacji między braćmi. Po co teraz dzielić się na obóz "Tata+Jędruś" i obóz "Mama+Julek"?

A jak to wygląda u Was?


17 komentarzy:

  1. Również uważam że to zły pomysł . Skoro potrzebuje Cię teraz bardziej, Twojej bliskości i obecności, to mu siebie daj .. oczywiście zachowując zdrowy umiar .. Założe sie że za jakis czas mu przejdzie i sie sam odklei .. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie to nie wygląda ale zgadzam się że nie warto dizelić się na obozy :) Chłopak potrzebuje mamy, takie ma zachcianki a ja uważam że zachcianki trzeba spełniać o ile są zdrowe - ta jest zdrowa :) Dzieci są do kochania a nie tresowania :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciebie te wszystkie dziecięce bunty i humorki dopiero czekają, bez tego chyba nikt się nie wychowa. Choć mam nadzieję, że u Was przejdzie to znacznie łagodniej, Jędruś to wyjątkowo wybuchowe stworzonko.
      I właśnie n to mamy z mężem różne poglądy - ja, że trzeba to wyciszać czułością, a on - że mały potrzebuje wojskowego drylu:/

      Usuń
  3. Oj, wyjęłaś mi te przemyślenia z głowy, choć jeszcze ciążowe, ale już przyszłościowe. Ania póki co jest pół na pół: w kościele tuli się to do mnie to do taty, za ręce maszeruje dumna z obojgiem. Kiedy jednak taty kolej usypiania jest chwila żalu... Bo mamusia usypia dając rączkę albo leżąc obok, tatusiowi się to nie podoba...Przed spacerem "Ale mamusia też idzie?". Kiedy przytula i mówi na ucho "szczęście moje" serce mi się rozpływa i nie potrafię myśleć, że niedługo będę czasem mniej dostępna :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ciąży z Julkiem miałam dokładnie te same wątpliwości - a po porodzie okazało się, że Jędruś, który sam wręcz unikał czułości, potrafi pięknie okazać ją młodszemu bratu. Julek dostał od Andrzejka więcej buziaków niż my z mężem razem wzięci;p
      No i Andrzejek opiekuje się Julkiem - zagania go z powrotem na matę, zagaduje, pokazuje zabawki i bezbłędnie rozpoznaje rodzaje jego płaczu. Czasem zapominam, że to dopiero dwulatek - może właśnie w taki sposób odreagowuje. Inne dzieci chcą wrócić do smoczków i pieluch, a on mocniej niż kiedykolwiek wcześniej przykleił się do mamy.

      Usuń
  4. Widać potrzebuje bliskości z mamą, tak czasem dzieci mają - raz bardziej tata, raz z mamą, albo babcią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nadrabia poprzednie dwa i pół roku, kiedy po buziaku potrafił się ostentacyjnie wytrzeć, mówiąc: "Fuj. Mama nie jób mi tak". Nawet jako noworodek nie chciał z nami spać, nie cierpiał noszenia na rękach ani chodzenia za rękę, taki mały dzikus był;p

      Usuń
  5. u nas to samo - tylko mama sie liczy. Do tego stopnia, że jak ostatnio został z babcią na 3h to nie chciał jeść :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Kacperek to jeszcze niemowlak, w dodatku w fazie lęku separacyjnego...
      Julo na razie zostanie z każdym, ale też pewnie kiedyś w tę fazę wejdzie.

      Usuń
  6. Z całym szacunkiem, ale podejście Twojego męża mnie się bardzo nie podoba i to nie pierwszy raz...Żeby się nie przejechał na tej wojskowej musztrze :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się nie podoba. Cóż zrobić - kłócimy się o to, kiedy dzieci zasną;p
      Faktem jest, że Andrzejek przy nim jest znacznie spokojniejszy i daleko bardziej posłuszny.

      Usuń
  7. U nas jak narazie tylko mama i mama. Nie zostanie z nikim innym nawet na pół godziny. To zrozumiałe, bo ma tylko 9,5 miesiąca. W przyszłości zapewne czekają nas takie perypetie jak u Ciebie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki to charakterek? Spokojny czy taki zadziorny kogucik jak mój starszak? Jeśli to drugie, to emocje gwarantowane;p

      Usuń
    2. Raczej spokojny ale kręcony i ruchliwy za trzech. ;)

      Usuń
    3. Jak łagodny charakter, to może nie da Ci bardzo w kość, o ile zapewnisz mu dość ruchu:)
      Ja mam takiego, który jest i ruchliwy, i charakterny - mieszanka wybuchowa, nie ma co;p

      Usuń
    4. Obyś miała prorocze słowa i oby nie dał mi w przyszłości za bardzo w kość. ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...