sobota, 25 października 2014

Chyba odzyskałam jaja.

Źródło: galinex.pl
Mam kolejny powód by ozłocić teściową.
Poważnie. Nie mam tylko - czym.

Tytułem wstępu: Mama męża często przynosi nam różne smakołyki, a że wie, jaką dietę stosuję, od progu ostrzega jeśli czegoś jeść nie powinnam.
W niedzielę, podczas mojej bytności w kościele, przyniosła ciastka, a że mąż żadnych ostrzeżeń mi nie przekazał, zdziwiłam się, skąd teściowa wytrzasnęła bezmleczno-bezjajeczne biszkopciki, po czym, usłyszawszy, że mąż nie wie, zjadłam kilkanaście za jednym posiedzeniem.
Kiedy następnego dnia mama męża przyszła i zobaczyła mnie z nadgryzionym ciachem w łapie, zapytała: To A. ci nie mówił, żebyś ich nie jadła? Tam są JAJA.

Kęs pysznego biszkopta stanął mi w gardle i chyba wyrosły z niego kolce.
Mogłam się upewnić - myślałam. Moja mała bida, tak ufnie ssie moją pierś, a ja przez własną głupotę i łakomstwo skazałam go na biegunkę i kolejne swędzące wypryski.

Poprzednio po omyłkowym zjedzeniu kanapki z masłem na śniadanie czy rosołu na mięsie wołowym na obiad paskudztwo pojawiało się jeszcze tego samego dnia.
A tu mija poniedziałek i nic. Wtorek - i nic. Środa rano - nadal nic. Zadzwoniłam do julkowej alergolog, nie odebrała. Nic to, raz kozie śmierć, kupiłam jajka i dodałam jedno do masy na kotlety mielone.
Środa - nic.
Czwartek - nic.

Na dziś mieliśmy zaplanowanych gości. By mieć ich czym podjąć, zrobiłam szarlotkę. Na cieście z żółtkami na twardo (przepis TU), pod pierzynką z białek i waniliową kruszonką.
Niby nic niezwykłego, na dodatek z bezmleczną margaryną zamiast masła, ale uwierzcie - dawno nic mi tak nie smakowało. Wegańskie ciasta się chowają.

Tymczasem poobserwuję mojego atopika jeszcze parę dni.
A jeśli nic mu się nie będzie działo - myślę, że moja radość będzie porównywalna:


12 komentarzy:

  1. Jakby coś miało być,to by już wyskoczyło.Będzie dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może po prostu zaczął tolerować te składniki. U mnie Oluś reagował na wszelaki nabiał wysypką i bólem brzuszka jak był malutki. Po około 3 tygodniach od odstawienia powoli zaczęłam wprowadzać nabiał do mojej diety i o dziwo reakcji alergicznej nie było. Ponoć czasem po prostu samo mija i jeśli dziecko nie ma ekstremalnie ostrej alergii to warto co jakiś czas spróbować dopuścić go do odrobiny alergenu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Was to mogła być np. przejściowa nietolerancja laktozy. U moich chłopaków niestety AZS - więc tym bardziej się cieszę, że jajo "weszło":)

      Usuń
    2. Jak już weszło to oby pozostało. ;)

      Usuń
  3. Też mi się wydaje że jakby coś miało dziać to już byście byli po. A tu taka niespodzianka, jaja stały się ok :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Małymi kroczkami i do przodu - może na jajka była tylko nietolerancja, która przeszła. Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam właśnie taką nadzieję. Pamiętam jak Jędrusia po jajach sypało i cieszę się, że tym razem nas to ominie.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...