środa, 1 października 2014

Ankieta o rozwoju mowy

Nie tak dawno na blogach rozgorzała dyskusja na temat akcji "Dwa słowa na dwa lata" - czyli bezpłatnych badań logopedycznych dla dzieci w wieku około dwóch lat.
Oczywiście zaraz odezwały się głosy krytyczne. Bo przecież "dwuletnie dziecko MA PRAWO nie mówić", "mój w tym wieku mówił tylko mama i am", "moja ma ciężką mowę, ale minie jej".

My z tej akcji nie korzystaliśmy. Nie, nie uważam, że to zły pomysł. Ba, wspaniały. Ja po prostu jestem w tej komfortowej sytuacji, że uznałam, iż moje dziecko, mówiące już wówczas zdaniami wielokrotnie złożonymi, takiej konsultacji nie potrzebuje i nie powinno zajmować miejsca innym.

Teraz temat rozwoju mowy znów "wypłynął" - Andrzejek został " wylosowany z ogólnopolskiej bazy numerów PESEL wraz z kilkoma tysiącami innych dzieci w wieku od 18 do 36 miesięcy" do badań kwestionariuszowych na zlecenie Instytutu Badań Edukacyjnych, których celem jest "uzyskanie szczegółowych danych o najwcześniejszych stadiach rozwoju mowy i komunikacji, co pozwoli lepiej pomagać dzieciom z opóźnionym rozwojem mowy i innymi zaburzeniami rozwoju językowego".

Razem z listem zawierającym prośbę o wypełnienie załączonego kwestionariusza dostałam też dwa formularze - jeden stricte kontaktowy, a drugi z ankietą na temat samego Andrzejka - czy nie jest wcześniakiem, czy jest zdrowy, jakie wykształcenie mają jego rodzice, czy w rodzinie są osoby mające problemy z rozwojem mowy, czy dziecko nie jest wielojęzyczne, czy nie posługuje się gwarą etc. Brak mi na przykład pytań o to, czy dziecko dobrze słyszy i czy rodzice jakoś z nim pracują (czytanie, opowiadanie etc.)

Sam kwestionariusz to kilka stron z wymienionymi słowami podzielonymi na różne grupy - trzeba zaznaczyć te, których dziecko samo spontanicznie używa (może to robić w błędnym kontekście i zniekształconej formie, ale koniecznie samodzielnie, nie jako powtarzanie po innych).


W sumie to ok. 650 słów

Na końcu jest jeszcze część dla dzieci, które łączą już wyrazy - trzeba zacytować przykładowe wypowiedzi dziecka.



Jeśli chodzi o Andrzejka, to kwestionariusz wypełniłam i wysłałam, ale wątpię, żeby cokolwiek wniósł - organizatorzy tej akcji mieliby z naszej ankiety znacznie większy pożytek jakiś rok temu, kiedy Jędruś uczył się nowych słów i je jeszcze tak śmiesznie "po dziecięcemu" zniekształcał. Poza tym raz to za mało - pasowałoby, żeby jedno dziecko ankietować w ten sposób co jakieś  3-6 miesięcy.
A tak - jaki to ma sens? Autorzy badania dowiedzą się co najwyżej ile mniej więcej procentowo jest dzieci z problemami.
Ja na chwilę obecną znalazłam w tej ankiecie JEDNO słowo, którego nigdy nie wypowiedział: "cacy/cacany". A tak swoją drogą, co to w ogóle za potworek językowy...

 A może też dostaliście ten kwestionariusz?
Albo sami przeprowadzacie badania i możecie wypowiedzieć się na temat metodologii?

11 komentarzy:

  1. Niestety, albo raczej stety mój Wojtek na dwa lata całe wiersze recytował po swojemu bo po swojemu ale pięknie mówił a moja 13 miesięczna córa na dziś dzień mówi jakieś 20 słów i nawet zaczyna budować zdania typu tata brum brum, mama da, halo baba :)
    Dzięki temu nigdy się nie zastanawiałam więc nad weryfikowaniem tej sfery :)
    Ale taką ankietę z ciekawości fajnie by było zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      U nas pierwszy zlepek słów to było: "nie niam";p Też coś koło 14 miesiąca.

      Usuń
  2. Ja nie dostałam, bo mam za duże dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z moim synkiem jest całkiem inaczej. Ma już 27 miesięcy i mówi bardzo mało. Lekarka mówiła, by jeszcze czekać, bo biorąc pod uwagę jego rozwój, powinien do 2,5 latka mówić. Trochę się martwię, ale mąż chce mu dać jeszcze z dwa miesiące. Prawda jest taka, że zarówno ja, jak i mąż zaczęliśmy późno mówić, więc nie mogę oczekiwać od dziecka, że będzie lepiej. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja mam dziecko gadające, więc może mnie łatwo mówić, ale chyba sprawdziłabym - dla własnego spokoju, żeby się nie zamartwiać - wierzę, że z Tomkiem jest wszystko ok, ale po co martwić się dwa miesiące dłużej?

      Usuń
  4. Nie słyszałam o tym kwestionariuszu, jednak uważam że ciekawa sprawa.
    Syn w wieku 2 lat mówił sporo, ale trochę niezrozumiale, a po sąsiedzku dziewczynka w jego wieku mówiła praktycznie jak dorosła osoba. Miała wyjątkowo lekka mowę i pięknie budowała zdania. Także to wszystko zależy. Chłopcy z reguły jednak trochę później mówią i mają różne problemy np. z "r" .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jędruś właśnie tak "dorośle" mówi. Sepleni co prawda i nie wymawia "r", ale szyk zdania ma już całkiem niezły, a i trudne wyrazy mu się zdarzają.
      Co do stereotypu, że podobno dziewczynki szybciej - ja akurat widuję antyprzykłady - świetnie gadających chłopców i słabiej mówiące dziewczynki, więc to chyba sprawa indywidualna.

      Usuń
    2. Z podobnymi stereotypami się spotkałam i też uważam tak jak Ty, mój syn ma 2 lata, mówi zdaniami złożonymi już od dawna zrozumiale, ma spory zasób słów, też wcześnie zaczął, ma kuzynkę w tym samym wieku i ona nic nie mówi poza mama, tata, baba, da i am. Poza tym mówią o wpływie rodzeństwa, syn jest jedynakiem, jego kuzynka ma starszą siostrę. O ankiecie słyszałam, ale my takiej nie dostaliśmy. Pozdrawiam

      Usuń
  5. Bardzo fajna ankieta , nam by sie taka przydała . Adaś jest trochę do tyłu z mową .. to znaczy mówi dużo, bardzo dużo ale są wyrazy których powtórzyć nie umie, no i nie składa choćby najprostszych zdań . Jeśli do 2 roku życia coś nie drgnie to i nas czeka wizyta u logopedy ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Booże właśnie dopiero teraz się zorientowałam że moje dziecko 2 lata za miesiąc skończy .. No to czasu niedużo zostało.. chyba czas zaklepywac wizyte u logopedy..

      Usuń
    2. Iść zawsze można, przynajmniej pozbędziesz się obaw:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...