poniedziałek, 15 września 2014

Tako JumperX vs. Jedo Fyn - starcie I. Gondola

Tak się złożyło, że jestem, a właściwie Julian jest, posiadaczem dwóch bodajże najpopularniejszych na rynku wózków wielofunkcyjnych.
Z Tako Jumpera korzystamy na co dzień w Krakowie, Jedo mamy w Krośnie u dziadków.
Oba pojazdy to modele z 2011 roku. Tako kupiłam będąc w ciąży z Andrzejkiem (jako zestaw 2w1, spacerówka była nieużywana w oryginalnych foliach), a Jedo w sierpniu dla Juliana.



I choć oba te wózki z pozoru prawie niczym się nie różnią, to jednak różnice są i dają się zauważyć w użytkowaniu już na etapie korzystania z gondoli.

Zacznijmy od podobieństw:

Są to wózki czterokołowe. Wszystkie koła są pompowane i amortyzowane. Zawieszenie każdego z nich można regulować.
Koła przednie obu wózków są obrotowe (360stopni) z możliwością blokady do jazdy na wprost.
Waga obu jest zbliżona - stelaż z gondolą waży ok. 15-16kg. Tako po złożeniu jest nieznacznie mniejszy. Dodatkowym jego atutem jest to, że gondola składa się na płasko. W każdym razie oba zajmują większość przestrzeni bagażowej w naszym kombi.

Rozwiązania techniczne są praktycznie identyczne - mając na co dzień do czynienia z Jumperem, bez problemu domyśliłam się, jak działa w Jedo hamulec, blokady przednich kół, jak składa się stelaż i odpina koła. Podobnie działa też regulacja wysokości rączki i wysokości zagłówka w gondolce - w tym ostatnim przypadku mała różnica na korzyść Jedo - zagłówek można ustawić w 6 pozycjach - w tako "tylko" w 4.

A teraz przechodzimy do różnic.

Pierwszą z nich widać od razu - tak, gondola Jedo jest sporo większa. W centymetrach długości wewnątrz to 80:75 dla Fyna. 5cm to niby nie jest dużo, ale w praktyce wygląda następująco (zdjęcia robione w odstępie niecałego tygodnia):


W praktyce - jeżdżąc Jumperem - Julka już powinnam przesadzić do spacerówki. Nie zrobiłam tego tylko dlatego, że nie miałam jej jak zabrać i muszę zaczekać, aż do mnie przyjedzie. Gdyby natomiast mój długi Julcio urodził się pół roku później i musiałabym wozić go w gondoli w zimowym kombinezonie, prawdopodobnie nie pojeździłby w takusiowej gondolce nawet czterech miesięcy. Te dodatkowe 5cm przedłużyłoby użytkowanie gondoli o miesiąc, a może i dwa.

Kolejny plus dla Jedo za budkę. W Tako, by ją opuścić, trzeba nacisnąć równocześnie dwa przyciski u jej podstawy. W Fynie starczy pchnąć budę jedną ręką. Ponadto Budka w Jedo ma dwa okienka (foliowe do podglądania dziecka, które w naszym egzemplarzu było już pęknięte, i siatkowe do wentylacji). W Jumperze buda ma tylko okienko wentylacyjne.

Jedo Fyn - okienka w budzie

Jakby tego było mało, buda w Tako jest niezdejmowalna. Chciałam kiedyś zdjąć ją do prania, nie udało mi się. Budka w Jedo jest odpinana (wspólna dla gondolki i spacerówki), ale nie próbowałam jeszcze zdjąć z niej obicia.
Jedyne, co w budzie Jumpera jest lepsze, to uchwyt do przenoszenia gondoli, którego Fynowi brak.

Materiał zewnętrzny - tu wielki plus dla Tako. Wydaje się być mocniejszy - no i nie wyblakł od słońca. Nasz Fyn, pierwotnie grafitowy, pod wpływem słońca wyblakł do koloru jasnostalowego. Widać to zresztą na powyższych zdjęciach budy i całego wózka.

Następna sprawa to posłanie w gondoli - w Tako biała bawełna wywijana na zewnątrz, w Jedo popielata bawełna z doszytym brzegiem z wierzchniego materiału - dla mnie to rozwiązanie jest praktyczniejsze, bo znacznie mniej się brudzi. No i coś jeszcze - wewnątrz gondoli Jedo są takie małe kieszonki:



przewijając dziecko w wózku wkładałam do nich krem i pieluchę albo woziłam tam zabawki dla Jula.
Materacyki gąbkowe, ten w Tako trochę grubszy i bardziej "mięsisty"- na oko wygodniejszy, ale Juluś na żaden z nich nie narzekał.

Kolejna różnica to koła. W Tako mam wymienione - z nowszą wersją felg. Są praktyczne, łatwe do utrzymania w czystości i całkiem niebrzydkie, a w każdym razie komponują się z masywną bryłą wózka:



W Jedo - szprychy.



Przestrzegam - żeby nie wiem, jak pięknie to wyglądało, nie bierzcie kół ze szprychami. W lecie gromadzi się tam piach i błoto, w zimie będzie tam zalegał śnieg. Do tego mur-beton zardzewieją - w naszym egzemplarzu już zaczynają. Ciężko też napompować opony zwykłą pompką - nie mieści się ona między szprychy. Na szczęście mój tato ma taką z wężykiem. W każdym razie rozważam kupno innych felg.

Pora na stelaż.
W obu wózkach podobno aluminiowy. Tu i tu regulowana rączka - w Jumperze prosta obita skórą:


 w Jedo plastikowa - po dłuższej jeździe okazuje się niewygodna.



Na pierwszy rzut oka Tako wydaje się masywniejszy, Jedo - delikatniejszy.
I to jest święta prawda. Stelaż Jumpera jest sztywny, nie drgnie mi w nim nawet śrubka, choć wózka nie oszczędzamy.
Jedo niestety ma luzy przy mocowaniu rączki. Mój tato dokręcił najmocniej jak dał radę - i tak trochę luzu jest. Po pierwszym spacerze tym wózkiem byłam na siebie zła, że kupiłam przez all używany - myślałam, że stało się tak od nadmiernej i niedbałej eksploatacji. Tymczasem parę dni po powrocie do Krakowa w "naszym" sklepie dziecięcym natknęłam się na nówkę. Pomacałam, pobujałam - miała takie same luzy jak nasz wóz przed dokręceniem. Czyli to jednak uroda tego stelaża. Nie rozpadł się, jazdę po schodach wytrzymuje, ale dreszczyk emocji jest;p
Na dodatek stelaż Jedo bardziej rdzewieje. Takuś ma minimalne plamki przy hamulcu i tyle. Fyn ma oprócz tego nadgryzione wahacze.

Moja ocena:
Oba fajne. Prowadzą się rewelacyjnie, są zwrotne i dobrze amortyzują wstrząsy. Super w teren i do jazdy miejskiej - oboma bez problemu wywijałam w wąskich alejkach w Rossmannie;p Radzi sobie z nimi moja filigranowa mama i wygodnie prowadzi mój wysoki mąż.

Jeśli chodzi o awaryjność - w Tako wymieniłam koła - jedno się zepsuło. Trochę ciężko chodzi też hamulec.
W Jedo do naprawy była blokada jednego z przednich kół, do wymiany będą też podrdzewiałe felgi. Poza tym tato dokręcał mi już śruby przy mocowaniu rączki do stelaża.

Dla mnie ideałem byłaby gondola Jedo uszyta z materiału Tako i osadzona na stelażu Jumpera. Ale gdybym miała dla trzeciego dziecka kupować nowy wózek i zdecydować, który z obecnie posiadanych zostawić u dziadków jako zapasowy, wybrałabym jednak Jumpera, ale cicho pochlipywałabym za gondolą Fyna. No chyba, że spacerówka Jedo oczaruje mnie na tyle, że zmienię zdanie o całości.
Dla chcących kupić któryś z tych modeli jako używany - moim zdaniem Tako jest jednak lepszej jakości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...