czwartek, 4 września 2014

Obrońca uciśnionych

Wyparzyłam Fridę, psiknęłam Julkowi Disnemarem do zakatarzonego noska, zaczynam odtykać, Julo zaczyna drzeć się wniebogłosy.

J: Łeeeeee!
M: Kochanie, odetkamy nosek, zobaczysz, będzie ci lepiej oddychać.
J: Łeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!
A: Mama, jego to boli. Nie jób mu tak.
M: Jędrusiu, muszę odessać mu katar, bo ma bardzo zatkany nos i ciężko mu oddychać, i jeść, i..
A: Ale Julek płace. Nie jób mu tak!
M: Muszę, Andrzejku, będzie mu lepiej
A: Nie! Bo ja tez będę płakał!

8 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Mało powiedziane. Zrobili sobie zawody - który głośniej. Z tym, że Julek przestał, kiedy skończyłam odciąganie;p

      Usuń
  2. Ja jak obcinałam paznokcie Julce przy synu - to mówił, mamo uważaj, zaraz jej coś zrobisz, nie mogę na to patrzeć

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaki kochany bracieszek, martwi się, by mam nic nie zrobiła. Jakie to słodkie:) Kiedy mój zacznie tak mówić... To takie marzenie, jeszcze cierpliwie czekam:) Tymczasem zdrowia życzę:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacznie mówić, nie bój się, jeszcze będziesz miała dość. Pozdrowienia dla Was

      Usuń
  4. Obrońca musi być :-) brawo Jędruś, idealny starszy brat :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kompania Braci w domu...nieźle mi się zapowiada;p

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...