niedziela, 14 września 2014

Julek na piątkę


Statystycznie

Wzrost: 70cm
Waga: 7,5kg
Ciemiączko: 2,5*3,5cm
Ubranka: pół na pół 68 i 74
Pieluchy: w dzień 3, w nocy 4
Papu: pierś na żądanie i raz dziennie gluten
Dodatki: witamina D - 2 krople dziennie (zalecenie lekarza), probiotyk - 5 kropel dziennie, witamina B6 - 1/2 tabletki dziennie (zalecenie lekarza)

Jak z bicza strzelił minął kolejny miesiąc z Julkiem. Nie tak szalony jak poprzedni, z większą ilością komplikacji, ale i tak fajny.
Trafiła się Julkowi jedna drobna infekcja, ale szybko minęła i nie ma po niej śladu. No dobra - jest. Musieliśmy przełożyć kolejne szczepienie na przełom września i października.

Julek rośnie jak na drożdżach. W gondoli naszego wózka jest mu już niewygodnie  i nie pomaga podnoszenie zagłówka. Odliczamy więc dni do przyjazdu mojego taty z siedziskiem spacerowym.
Tu zdjęcie sprzed prawie dwóch tygodni:



Byliśmy na kontroli w poradni rehabilitacji i okazało się, że Julo "skraca" sobie lewą stronę ciała i opiera się na piąstkach zamiast na otwartych dłoniach. Piąstkami się nie martwię zupełnie - Jędruś miał identycznie, nawet raczkował początkowo na kościach jak gorylek. Ale na asymetrię dostaliśmy już konkretne zalecenia. Julek ma bujać się na piłce rehabilitacyjnej (mamy w domu, ale tatuś ciągle nie nadmuchał), kłaść go na ręcznikach, nosić w pozycji półsiedzącej pochylonego w lewo (ciągnie wtedy główkę w prawą stronę) i trzymać w pozycji półsiedzącej (lub krótko nawet w siedzącej) pokazując ciekawe przedmioty na wysokości brzuszka.
No i cios w samo serce (a raczej w mój kręgosłup) - zakaz noszenia w chuście. Buuu!

Nie sposób nie zauważyć, że Julo szybko się uczy. Z pewnością nie jest już takim pokornym cielątkiem za jakie wcześniej wszyscy go uważaliśmy. Jest dzieckiem przemiłym, pogodnym, uśmiechniętym i słodkim do bólu zębów, ale już wie, jak zwracać na siebie uwagę. Kiedy chce, żeby do niego przyjść - krzyczy. Nie płacze - wydaje z siebie najpierw groźne pomruki, a potem zaczyna pokrzykiwać. Płacz nadal równa się "jestem głodny".

Śpi mój Julo fantastycznie. W dzień zasypia przy piersi. Ma trzy do czterech drzemek trwających od 20 minut do godziny. Noce przesypia w całości - położony o 21. budzi się ok. 7.30 na karmienie, po którym często jeszcze na godzinę-półtorej zasypia. Nie mogę narzekać:)
Je mniej więcej 8-10 razy na dobę.
Pięciomiesięczny Julian staje się coraz bardziej świadomy. Bada na przykład przedmioty, których nie widzi. Ulubionym obiektem badań stał się ostatnio własny siusiak.
Ponadto bawimy się w akuku. Zasłaniam się pieluszką, a następnie odsłaniam twarz, czemu towarzyszą istne wybuchy radości. Lubimy też i inny wariant tej zabawy:



Jeśli prześledzić jego rozwój ruchowy, to jego tempo nie jest już tak szalone jak w poprzednim miesiącu.
Z nowości mamy:
  • stopy w paszczy
  • obroty wokół własnej osi
  • pierwsze, jak dotąd nieudane, próby ustawienia się na czworaka
  • siedzenie z podparciem - nie wiem jak długo by się utrzymał. Posadziła go na moment lekarka od rehabilitacji, ja sama się boję.

Prawdziwa rewolucja dokonała się za to w motoryce małej. Oczywiście nadal wszystko ostatecznie ląduje w przepastnej julczynej paszczy, ale, zanim się to stanie, zostanie dokładnie obejrzane z każdej strony i sprawdzone pod kątem wydawania dźwięku. Julek potrafi zatem
  • Chwycić pewnie różne przedmioty - od cienkiego gryzaka po piłkę.
  • Chwycić przedmiot wiszący nad jego głową zarówno z leżenia na plecach jak i na brzuchu
  • Obrócić się z pleców na brzuch (odwrotnie jeszcze nie zawsze) mając zajęte ręce
  • Przekładać przedmiot z ręki do ręki
  • Obracać przedmiot w dłoniach
  • Potrząsać przedmiotami 


Jeśli chodzi o rozwój mowy - pojawiły się nowości: przede wszystkim nowe sylaby - "ba", "ma", "na", "pa", "da" - ale łączone przypadkowo, nadal nie jest to więc gaworzenie. Są też różne inne dźwięki: "pfff", "bwww", "mmmm".

Julek, od zawsze łaknący zainteresowania, teraz domaga się go jeszcze bardziej. Przytula się, dotyka naszych twarzy, nawiązuje naprawdę cudowny kontakt ze starszym bratem. Czekam, co będzie dalej:)
    A już za miesiąc: być może badania u okulisty, szczepienia i dalsze rozszerzanie diety.
    A na koniec jeszcze - jak sprawić radość dziecku. Darujcie jakość, kręcone kalkulatorem;p











    8 komentarzy:

    1. Pięknie śpi w nocy - Julka nadal mruczy o mleko gdzieś między 1, a 2.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Zobaczymy, co będzie dalej. Andrzejek początkowo też przesypiał noce. Odwidziało mu się w czasie ząbkowania.

        Usuń
    2. Przekochany jest na tym nagraniu . Taki niewinny i słodki :)
      Z tym przesypianiem całej nocy to macie wielkie szczescie . U nas do tej pory jedna pobudka na piciu to standard a dzień zaczynamy o 7, czasem nawet i o 6.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Jędrula miał pobudki na mleko póki karmiłam go piersią.
        A Julek taki właśnie jest - słodki, spokojny i uśmiechnięty:)

        Usuń
    3. Też zwróciłam na to uwagę - piersiowe dziecko przesypiające noce! Jest nadzieja :-) bo przy Ani nie spałam przez 1,5 roku w jakichś sensownych odcinkach...
      Gratulacje dla zdolnego malucha i dla mamy, która tak rzetelnie opisuje jego osiągnięcia :-)
      może o tę chustę warto jeszcze gdzieś podpytać? czy aby na 100% ? wiele dzieci ma asymetrię, ale nie spotkałam się na forum, żeby nie można było z tego powodu nosić.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Wiązałam Julasa przy rehabilitantce - w kangurka i kieszonkę. Niestety - w chuście jest jeszcze gorzej. Na plecy go nie wezmę, bo jest za ciężki na moje nadgarstki:(

        Co do spania - też słyszałam, że piersiowe dzieci nie dają spać. Julek na szczęście na razie się wyłamuje, ale zobaczymy, co będzie dalej.

        Usuń
    4. Fajny i duży ten twój synio, a dopiero mi się wydaje że oglądałam Twoje zdjęcia jak byłaś w ciąży :-)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Też mam takie wrażenie:)

        A Julek wdaje się w rodziców - robi się długi i smukły:)

        Usuń

    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...