poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Z dzieckiem o śmierci. Level 1: Dwulatek

Patrzę na moją babcię, która jeszcze w lutym samodzielnie chodziła, a teraz jest już niemal całkowicie leżąca, i zastanawiam się: kiedy i jak rozmawiać z Andrzejkiem o śmierci. Bo jego prababcia gaśnie w oczach, a Andrzejek jest do niej bardzo przywiązany. Pyta o nią, chodzi do jej pokoju, głaszcze ją po rękach i głowie. Jeszcze rok temu razem opiekowali się misiem...

Odsuwałam jednak myśl o konieczności wdrożenia takiej edukacji. Myślałam - za wcześnie. No bo co mam mu powiedzieć - że babcia pójdzie do aniołków czy że zakopią ją w ziemi? Od czego zacząć - kompletnie nie miałam punktu zaczepienia.

Aż do dziś.

Dzisiaj, baraszkując na balkonie, Andrzejek znalazł martwego ptaszka. Całe szczęście, że głośno wyrażał swój zachwyt, dzięki temu mąż zareagował jeszcze zanim Jędruś zdążył zbadać swe znalezisko organoleptycznie. I całe szczęście, że mnie tam nie było, bo pewnie narobiłabym krzyku.

O sprawie dowiedziałam się, kiedy mąż podrzucił mi starszaka do pokoju, w którym przewijałam Julka i błyskawicznie zatrzasnął drzwi, a Jędruś rzucił się za nim, krzycząc: "Ja chcę ci pomóc robić pogzeb ptaskowi!!!" A chwilę potem zapytał: "Mamusiu, co to jest pogzeb?"

I co tu takiemu szkutowi odpowiedzieć?
Wcześniej pokazywałam mu co prawda zdjęcia, na których byli nieżyjący obecnie członkowie rodziny, mówiłam, że poszli do nieba, bywaliśmy na cmentarzu, sprzątaliśmy groby, ale Andrzejek nie pytał, bo chyba nic z tego jeszcze nie rozumiał.
Zaskoczona pytaniem, na poczekaniu wypaliam, że tatuś teraz zakopie w ziemi to, co zostało z ptaszka - jego piórka, dzióbek, łapki i skrzydełka. To jest właśnie pogrzeb. A reszta pójdzie do nieba dla ptaszków i tam będzie śpiewać dla Pana Jezusa.

"A jak pójdzie do nieba, skojo tatuś zakopie łapki? Aaa, aniołki go zaniosą, tak jak pladziadzia". 

Przyznam, że do teraz nie pozbierałam jeszcze z ziemi wszystkich odłamków szczęki.
Ktoś musiał mu powiedzieć o aniołkach i pradziadziu, ale że tak pokojarzył?

Tak, Jędrusiu. Właśnie tak - odpowiedziałam, a on się uśmiechnął i nie drążył już więcej. Zrobił tylko nadąsaną minę i oznajmił, że on też chciał robić ptaszkowi pogrzeb.

Źródło: mjakmama24.pl

2 komentarze:

  1. Im szybciej dziecko zrozumie tym lepiej dla niego. Wazne zeby wytlumaczyc dziecku ze gdy ktos odchodzi to nie koniec swiata ze zycie toczy sie dalej i ze kiedys spotkamy sie z ta osoba. Ja bardzo przezylam odejscie bliskiej mi osoby a mialam wtedy juz 8 lat nikt ze mna o tym nie rozmawial, swiat mi caly legl w gruzach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jasne ze Jedrus jeszcze malutki jest ale i tak duzo juz wie i rozumie. Madry z niego chlopczyk:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...