niedziela, 3 sierpnia 2014

Usypianie niemowlaka. Dziwne? Złe?

Problem? Nie problem?
Sama się zastanawiam, jak rozwiązać kwestię wieczornej kąpieli Julka.
Na chwilę obecną jest tak:

Po kąpieli Julek jest karmiony, po czym zasypia. Śpi mniej więcej do szóstej-siódmej rano, kiedy to zaczyne pojękiwać i szukać piersi. Kiedy ją dostaje, śpi jeszcze dobre dwie godziny, nieraz dłużej.

W ciagu dnia jest karmiony na żądanie (na razie nie widać w tych żądaniach szczególnej regularności), przewijany w razie potrzeby, zabawiany i rehabilitowany na ile Andrzejek pozwoli, ucina sobie też kilka około półgodzinnych drzemek.

Wieczorem wygląda to tak, że, jako że Andrzejek, którego "dobry nastrój" wieczorem osiąga apogeum, utrudniał bratu wieczorne zasypianie jak tylko mógł, to on jest kładziony jako pierwszy i zwykle o ósmej już smacznie chrapie.
Ciąg dalszy zależy od Julka. Jeśli nie śpi, kąpiemy go i kładziemy od razu po zaśnięciu brata i o 21 jest po wszystkim, a nakarmiony Julas lula jak aniołek. Gorzej jeśli Julek śpi, kiedy kładziemy Jędrusia i nie budzi się względnie szybko po tym. W takiej sytuacji, by całkiem nie wytrącić go nagle ze snu (grozi harcami do środka nocy), w Krakowie pozwalamy mu trochę pospać i ok. 21.30-22 łagodnie wybudzamy na kąpiel, a Julek po karmieniu zasypia migiem.

Problem jest tu w Krośnie, gdzie  najzwyczajniej w świecie... do łazienki jest kolejka;p A to mama spieszy się na dyżur, a to brat wrócił z roweru, a to tata chce się umyć i położyć, bo wstaje na rano do pracy - zrozumiałe, ale efekt jest taki, że Julo jest kąpany zwykle między jedenasta a dwunastą w nocy. Dziś udało się zaraz po Andrzejku, ale wczoraj tuż przed północkiem.

Tak sobie myślę, że kiedy Juluś będzie w miarę pewnie siedział, zaczniemy kąpać i usypiać obu chłopców równocześnie, ale tak się zastanawiam - czy niespełna czteromiesięczne dziecko powinno już mieć jakiś plan dnia, którego należałoby się trzymać? I czy ten nasz dziwny sposób nie odbije się jakoś na młodym w przyszłości?

Jak to jest u Was?



26 komentarzy:

  1. Trudno mi doradzać bo jak wiadomo każde dziecko jest inne, ale też każda rodzina ma inne zwyczaje. Napiszę Ci jak u nas jest. Córeczka obecnie ma prawie 6 miesięcy a Synek ma 3 lata. Ok 18.30-19.00 kąpię Córcie i w zależności od humoru ucina sobie półgodzinną drzemkę lub jeszcze troszkę się bawi. Wtedy kąpię Synka, który zwykle później zjada kolację i ok 21 już śpi. Jego siostrzyczka pada razem z nim lub niedługo po. Wydaje mi się, że po 22 to dla dziecka trochę za późno (w każdym wieku). Ale rozumiem, że jesteście na wakacjach...a wakacje rządzą się swoimi prawami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas to w sumie kwestia przerwy w spaniu. Ale nawet ja sama chciałabym mieć poczucie jakiejś regularności.
      Wasze rozwiązanie bardzo mi się podoba - nawet próbowałam zbliżonego systemu. Szkoda, że przy naszym hałaśliwym starszaku nie daje się tego wprowadzić.

      Usuń
  2. U mnie do ogarnięcia jest wyłącznie jeden maluch 21-miesięczny, więc jest nieporównywalnie łatwiej. U nas (poza nielicznymi wyjątkami typu ząbkowanie, wizyta gości, wyjazd)pora wieczorna wygląda tak, że około 18.30-19.00 idziemy kąpać synka i do godz. 20.00 Maluch już słodko śpi. Przyzwyczaił się do tych godz, bo już we wczesnym niemowlęctwie wprowadziliśmy mu ten rytuał i teraz sam o zbliżonej porze domaga się kąpieli. Nam-rodzicom to odpowiada, bo wieczór mamy wolny, możemy odpocząć i wyciszyć się. Natomiast Filipek również wie, czego może się spodziewać i sen nie jest dla niego karą. Taki plan dnia jest wielką pomocą dla rodzica, więc może uda Wam się wypracować jakis system? Pozdrawiam, Karina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój starszak zaczął chodzić spać o ludzkiej porze dopiero kiedy zlikwidowałam mu dzienną drzemkę. Teraz z jego usypianiem raczej nie mamy problemów. Większy problem jest z tym, jak nie pozwolić Julkowi zasnąć w czasie wieczornej pacyfikacji Andrzejka, żebyśmy mogli taśmowo oporządzić ich obu - o przyzwoitej porze.

      Usuń
  3. Ja też mam tylko jedno dziecko, ale też mi się wydaje, ze to trochę późna pora i warto chyba wprowadzać rytuały już teraz, choć zdaje się Wasz Juluś i tak spokojnym dzieckiem jest, więc widocznie jemu to nie przeszkadza :) Nasz synek taki nie był i teściowa ciągle powtarzała mi, żeby kąpać o jednej porze np. 18 czy 19, że będzie lepiej spał, ale... nasz syn to indywidualista, ma 2 lata i dalej nie przesypia nocy i jakby ta reguła u nas się nie sprawdza a spać idzie jakby za karę, żadna pora nie jest dla niego odpowiednia, żeby się położyć - ale jak już ustaliliśmy z naszymi rodzicami to akurat ma po mamusi, mi też było szkoda czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój synek jest taki jak mój Jędruś. Długo trwało, zanim wypracowaliśmy rytuał, który go wycisza i jednocześnie mu się podoba. Wcześniej było tak jak u Was.

      A Julka wkurzają trzy rzeczy - pusty brzuch, uniemożliwianie zaśnięcia i budzenie tuż po zaśnięciu. Właśnie dlatego pozwalamy mu jednak pospać trochę przed kąpielą.

      Usuń
  4. Zzera mnie zazdrosc! Dlaczego? Moja (4 miesiace i tydzien) jak usnie o 23.00 to co poltorej godziny budzi sie na jedzenie! Za dnia tez je tak czesto.
    Co do planu dnia nei mamy ustalonego ale zawsez mamy te same rytualy. Jak widze ze jest spiac zansze ja do naszej sypilni i tm usypiam, kapie ja tata a po kapieli idzie spac,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie obaj chłopcy ładnie spali w nocy. Co do jedzenia, może pocieszy Cię fakt, że przy obecnych temperaturach Julo przysysa się średnio co godzinę. A ja mu się wcale nie dziwię, sama piję jak smok.

      My rytuał mamy, chciałabym tylko umiejscowić go w konkretnym punkcie dnia.

      Usuń
  5. plan dnia to podstawa! przynajmniej u nas w domu! ale tyle snu od maluszka? wygraliscie na loterii!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julek od noworodka dużo śpi. On to chyba po prostu lubi:)

      Usuń
  6. Mój dwumiesięczny synek jest od urodzenia kąpany o tej samej porze tj. pomiędzy 19:30-20, następnie karmiony i odkładany do swojego łóżeczka, gdzie przesypia ok.6godzin nim poczuje głód.Na chwilę obecną jest to nasz jedyny punkt dnia, którego się trzymamy, powoli wprowadzam też określone pory spacerów- spacer popołudniowy ok.17 jest prawie normą, poranny zależy od tego czy Staś zasnął w domu i od pogody- upały nie pozwalają nam na spacer ok.11.
    Moim zdaniem ważne jest ustalenie planu dnia, gdyż daje to dziecku poczucie bezpieczeństwa i przewidywalności.

    PS. Bardzo lubię czytać Twojego bloga.

    Pina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to - poczucie bezpieczeństwa - u nas spacery zależą od pogody, dyspozycyjności taty/innej osoby do opieki, karmienie jest na żądanie, zabawa jak się uda - często muszę się rozdwajać. Chciałabym mieć jakiś punkt zaczepienia - choć jeden na początek.

      PS. Dziękuję, bardzo mi miło:)

      Usuń
  7. Nie wiem czy się odbije czy nie, bo to kwestia indywidualna każdego dziecka. Wiem jedno, nie pozwoliłabym na to, żeby maluch grasował do 22-23. A mam takie znajome, które właśnie nie zwracały wcale uwagi ani na porę kapania ani spania, w efekcie dziecko kładzie się spać o 23-24. Dla mnie nie do zaakceptowania po prostu. Potrzebuję tego 'wolnego' wieczoru dla swojego zdrowia psychicznego. Dlatego od pierwszych dni wypracowywaliśmy nasz plan dnia, który sprawdza się do tego pory. Nieważne czy jesteśmy w domu, czy na wyjeździe mała o 20 śpi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Julian śpi tak czy tak - to tylko kwestia tego, kiedy obudzimy go na kąpiel. Sęk w tym, że nie chciałabym zwlekać z tym do nocy, bo raz, że nie chciałabym przyzwyczajać go do później pory wieczornej toalety, a dwa, że zawsze jest to nieprzyjemne uczucie, że coś ważnego jest jeszcze do zrobienia. Właśnie dlatego myślę o zmianach. Inna sprawa to przekonanie do tych zmian męża. Jego zdaniem system działa.

      Usuń
  8. Ładnie śpi ;)
    Każde dziecko ma swój rytm i chyba do niego trzeba wszystko ustalać indywidualnie, tak mi się wydaje, ale ja chciałabym mieć stały plan, by dziecko weszło w rytm i o stałej porze wiedziało co go czeka, było gotowe.. nie musiałabym przestawiać go codziennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obaj od małego ładnie spali mi w nocy, z tym, że Julian oprócz tego śpi jeszcze w dzień, a Jędruś zawsze miał z tym problemy. Właśnie to mnie drażni - niby olejność zawsze ta sama: kąpiel-karmienie-spanie, ale codziennie o innej godzinie:/

      Usuń
  9. . My nasz plan dnia mamy wypracowany i niezmieniony odkąd Młody skończył trzy miesiące . I działa on bez zarzutów. Jest kolacja jest kąpiel jest piciu i spanie . I gdy ktoś lub coś nam go zakłóci wszystko leci na łeb na szyję . Czasem nawet wtedy męczymy się do późnych godzin wieczornych .
    Często też zastanawiam się jakby to było przy dwójce . Gdy jednego trzeba uśpić a drugie akurat ma ochotę na zabawę ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - dlatego Andrzejka usypiamy jako pierwszego. Próbowaliśmy kąpać Julka przed siódmą i od razu kłaść, a potem brać się za starszaka, ale nic z tego, mamy dwa pokoje, a Andrzejek je i bawi się (bardzo głośno) głównie w tym, w którym śpimy my i Julek.
      Następny plan był taki, by kąpać Julka zaraz po zaśnięciu Andrzejka, ale to sprawdza się tylko wtedy, kiedy Julek nie zdąży zasnąć. Raz kiedy spróbowaliśmy wybudzić Julasa tuż po zaśnięciu, żeby szybko mieć z głowy, on kompletnie się rozstroił i harcował przez parę godzin. A kiedy wybudzimy go po jakichś dwóch godzinach, to spokojnie daje się umyć, je i znów łagodnie zasypia.

      Usuń
  10. Plan się przydaje, ale powiem coś innego - doradzonego przez pediatrę. Tak małe dziecko można kąpać co kilka dni nawet, więc jak akurat nie uda się Julianka umyć a śpi, to bym go zostawiła w świętym spokoju. Nam Karolinę nawet nakazali różni lekarze myć co dwa dni, bo miała skórę bardzo bardzo delikatną, jak to wcześniak. Więc, słuchać rytmu snu Julianka i się nie przejmować, że raz będzie nieumyty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas to niestety niemożliwe - Julian ma AZS i musi być kąpany codziennie:/ Kiedy zdarzyło nam się zostawić go nieumytego, rano miał już wysypkę:(

      Usuń
  11. Ja Ci zazdroszczę umiejętności skutecznego usypiania przed 21 (a zwłaszcza o 19), bo u nas 21 jest już sukcesem. Syn jeszcze w brzuchu największą aktywność miał między 21 a 23 i tak mu zostało, a ja mimo usilnych prób, nadal nie umiem przekroczyć magicznej godziny 21 (przy 1 dziecku).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdradzę Ci pewien sekret: Jędruś nie śpi w dzień:)

      Usuń
  12. Hmmm, a może mogłabyś go kąpać na przykład o 18? To znaczy kąpać wcześniej niż przed nocą. Może Andrzejek włączyłby się w tę czynność i jakoś by poszło? A wtedy nie musiałabyś budzić Julianka na kąpiel, tylko nakarmić go na śpiocha? To tylko sugestia, bo pamiętam, że Milenkę na początku tez jakoś tak wcześniej kąpaliśmy, bo nigdy nie wiedzieliśmy kiedy wieczorem zaśnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jędruś nie dałby biedakowi zasnąć:/ To jest właśnie pora, kiedy najbardziej mu odbija:/

      Usuń
  13. Są ludzie, którzy nie potrafią bez planu i tacy, którzy nie współpracują z planem :-) Ja jestem przeciwniczką dostosowywania życia do dziecka-w granicach rozsądku, więc czemu nie kąpać, karmić, usypiać, kiedy są po prostu sprzyjające okoliczności. ZWŁASZCZA na urlopie trudno o sztywny schemat ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas jest różnie. Z jednej strony gdyby nie schemat nie doszlibyśmy do ładu z naszym nadpobudliwym Andrzejkiem. Z drugiej strony Julkowi pasuje prawie wszystko, więc akceptuje, że jest raz tak, a raz inaczej - przynajmniej na razie. Ale chciałabym wprowadzić mu jakiś element stałości - tak na przyszłość.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...