czwartek, 28 sierpnia 2014

Pora zwijać manatki

Chlip chlip...

Jutro wyjeżdżamy z Krosna po miesiącu spędzonym u moich rodziców.
Był to pierwszy pobyt Julka u dziadków. Ba, pierwszy jego wyjazd w ogóle.
A mój pierwszy z dwójką pod skrzydłami.

W tym roku było inaczej niż dotychczas.
Pogoda nas nie rozpieszczała. Po kilku upalnych dniach na początku sierpnia zrobiło się za zimno na pluskanie w basenie i rzece.
Nie ma tylu pięknych zdjęć - rok temu jedno z rodziców pilnowało Andrzejka, a drugie robiło za reportera. Teraz do pilnowania było dwóch łebków, więc każdemu po jednemu;p

Ale nie możemy powiedzieć, że było źle i straciliśmy czas. Było wspaniale i ogromne podziękowania należą się moim rodzicom:)
A teraz hity wakacji

MAMINE
  1. bliscy dookoła
  2. czyste, nie zasmogowane powietrze
  3. ogród, w którym mogliśmy wietrzyć siebie i chłopców
  4. Postępy synów
  5. NatGeo Wild i plastelinka
  6. Nowy, dobrze zaopatrzony i supertani (w porównaniu z Krakowem) komis dziecięcy
  7. Jędruś zajadający się ogrodowymi malinami i śliwkami
  8. Jędruś odpieluchowany w dzień :D

ANDRZEJKOWE
  1. basen ogrodowy
  2. ogromny balkon, po którym biegał i na którym "wił gnaizdko" z pościeli wystawionej na wietrzenie
  3. podlewanie kwiatków z babcią Gosią
  4. nauka pedałowania na trójkołowym rowerku (prezent od dziadka) z wujkiem Kubą
  5. żołnierzyki wujka Kuby
  6. zbieranie malin
  7. lepienie pierogów z panią Ziutką
  8. koszenie trawy, zbieranie spadów i naprawa roweru z dziadziem Januszem
  9. skakanie do kałuż
  10. piaskownica - szczególnie tuż po deszczu
  11. samodzielne recytowanie "Małpy w kąpieli" i częściowo "Lokomotywy"
  12. Udawanie Ktulu
  13. "Fikoland" i największa zjeżdżalnia na jaką kiedykolwiek wszedł:)

JULKOWE
  1. wujek Kuba - on najlepiej uspokajał
  2. kocing w pokoju wujka
  3. spanie w ogrodzie
  4. zabawa w "akuku"
  5. pluszowa Różowa pantera z moich czasów szczenięcych
  6. gryzak
  7. mega-giga-super-hiperskok rozwojowy 







Julka nowe (ok. 20-letnie) bujadełko + mocowanie na foteliku, czyli Polka potrafi;p

Zabawa w salon fryzjerski. Babcia Gosia wykopała na strychu stare peruki z prawdziwych włosów. Mierzyliśmy je wszyscy po kolei, ale Jędruś przed aparatem zwiał







4 komentarze:

  1. Wszystko co dobre szybko się kończy :-) ale po zdjęciach widać że dobrze spędzony czas, Krosno to świetne miejsce :-))) sama uwielbiam to miasto, lubie podróżować i zwiedzać ale wracać do siebie najbardziej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie za duże, nie za małe, bardzo ładne, blisko w Bieszczady... Ech, szkoda, że nie mogę wrócić na stałe:/

      Usuń
  2. Znam ten ból , jadę do rodziców z małym i jest tak fajnie że potem żal wyjeżdzać .
    Ale mimo wszystko na swoim zawsze najlepiej. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak bym mogła, to wiałabym z tego wynajmowanego "swojego" w Krakowie gdzie pieprz rośnie. A najlepiej na Podkarpacie:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...