czwartek, 14 sierpnia 2014

Julka cztery:)

Skończył dziś Julian cztery miesiące.
Odkąd się urodził, robił wrażenie takiego pulchniutkiego, uśmiechniętego flegmatyka, który w zasadzie tylko je, śpi i z wszystkiego się cieszy.

Ostatnio sporo się jednak zmieniło. Po pierwsze- już nie taki pulchniutki. Julo coraz bardziej się "wyciąga".

W liczbach:

Wzrost: ok. 70cm
Waga: ok. 7100g
Ubrania: 68/74
Pieluchy: 3(dzień) i 4(noc)

Po drugie, muszę stwierdzić, że łatka małego leniuszka też z dnia na dzień coraz bardziej traci na aktualności:)
Bez zmian jedynie apetyt, pogoda ducha i uśmiech od ucha do ucha:D



Julek się rozgaduje. W zeszłym miesiącu było łączenie sylab, ostatnio na topie jest język gołębi.
Sami zresztą zobaczcie:




Zdrowotnie nie jest źle. Julek nie złapał żadnej infekcji, ładnie je i dobrze sypia. Karmię go cały czas tylko piersią na żądanie, podaję probiotyk i kropelki z witaminą D. "Żądań" przeważnie jest ok. dziesięciu dziennie, noce Juluś przeważnie przesypia bez jedzenia, parę razy zdarzyła mu się jedna pobudka na karmienie, ale to by było na tyle.

Kilka dni temu Julka dopadło zaostrzenie AZS. Tym razem czerwone lakierowane paskudztwo pojawiło się tylko na buzi. Natłuszczałam mu zmienioną skórę przy okazji każdego przewijania i dwa razy dziennie cieniutko smarowałam maścią sterydową (Cutivate). Teraz jest już na tyle dobrze, że steryd odstawiłam, a przy odrobinie retuszu Julian może wdzięczyć się do obiektywu:)
Ze względu jednak na to, że Julianek ciągle nie doszedł do siebie, a alergologa mamy dopiero w przyszłym tygodniu, odkładam na razie próbę podania mu glutenu. Pani doktor zdecyduje, co i jak.

Ze zdziwieniem odkryłam jednak, że Julek ślini się już na potęgę. W kółko go wycieram. Na dodatek pcha do dzioba wszystko, co zdoła chwycić (a chwyta już dość sprawnie, próbuje już nawet przekładania przedmiotów z ręki do ręki), grzebie tam palcami, namiętnie żuje brzeg chusty. Obrazu dopełniają nieco rozpulchnione dziąsełka - Julo zaczyna ząbkować. I choć wiem, że to może trwać długo, jutro idę kupić gryzak:)

W tym miesiącu rozpoczęliśmy też rehabilitację ruchową. Postępy już widać - zostało nam już tylko ćwiczenie trakcji głowy, ale i to idzie Julkowi coraz lepiej. Noszony pionowo zarówno przodem jak i tyłem do świata, Julian trzyma już główkę zupełnie stabilnie, a kiedy poda mu się palce i zachęci, sam podciąga się do pozycji siedzącej. Główka leci mu jeszcze trochę przy opuszczaniu z powrotem do leżenia, ale i nad tym popracujemy.
Ćwiczenia obrotowe nie są już potrzebne - obroty (w obie strony) wychodzą Julkowi całkiem fajnie.
Tu obiecany filmik sprzed nieco ponad tygodnia:




Nowością jest też łapanie się za stópki i za kolana. Co ciekawe - właśnie w tej kolejności.

No i hity miesiąca: młody zaczął podnosić się na wyprostowanych rękach i... próbuje pełzać. Na prostych łapkach potrafi już wytrzymać dość długo, a przygoda z pełzaniem dopiero się zaczyna. Na razie Julo podciąga nóżki pod brzuch i mocno się nimi odpycha. Jędruś zaczynał identycznie:)

A teraz dowody rzeczowe:






A w przyszłym miesiącu między innymi - alergolog, gluten, kolejne szczepienie, dalszy ciąg rehabilitacji i może jakieś skuteczniejsze pełzanko;p

8 komentarzy:

  1. jaki duży chłopak z niego - już taki rozmiar ubranek?
    Gratuluję postępów. Cudowny brzdąc !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy:)
      Juluś na początku był cały duży, a teraz robi się wysoki i szczupły. Rozmiar 68 przeważnie wystarcza, to 74 to głównie spodnie i kurteczki, bo młody ma długie ręce i nogi

      Usuń
  2. Super że Julo tak dobrze się rozwija , oby tak dalej :)
    P.S jaki on jest śliczny , zakochać się idzie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. 74? Niezłe, Julka jeszcze 62 założy-znaczy niektóre sztuki, także mamy pół na pół z 68.
    Super chłopak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki.
      My mamy jeszcze 2 szt. body rozmiaru 62 - z Lidla, ale tam jest jakaś pokręcona rozmiarówka, a tak to w większości 68 i kilka 74.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...