sobota, 23 sierpnia 2014

Julek, nie oszukuj;p

Robię sobie śniadanie w kuchni, aż tu nagle z "naszej" sypialni dobiega "ba-ba-ba-ba...". Nie, myślę sobie, to nie Jędruś. Przecież on jest tu ze mną i właśnie ciągnie mnie za spodnie, żebym znowu gdzieś za nim szła.

Nie dowierzam. Już? Niemożliwe. Nawet gadatliwy Jędrula zaczął gaworzyć tuż przed skończeniem pięciu miesięcy.

"Ba-ba-ba-ba-ba!" - głos Julka przybiera na sile, więc zostawiam niedosmarowaną kromkę i idę do sypialni.

Zaglądam i wszystko staje się jasne - Julo w "gaworzeniu" pomaga sobie wkładając do paszczy ręce. Obie. Kiedy na mój widok je wyciąga, "ba-ba-ba" przechodzi w od dawna znane i lubiane "ła-ła-ła".

A już myślałam, że się wybitnie zdolnym dzieckiem popiszę.


3 komentarze:

  1. Jaki piękniusi.
    Baba to baba nie ważne przy pomocy czego powiedziane:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wybitnie zdolny to jest bo mimo wszystko sobie poradził :-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...