czwartek, 21 sierpnia 2014

Jestem popieprzoną matką

W końcu się doprosiłam - w Krakowie na dermatoskopię musiałabym czekać miesiącami albo zapłacić za nią kupę kasy, ale w Krośnie takich problemów nie mam - mama mnie umówiła, poszłam na konkretną godzinę, bez stresu - za to z Julasem, gdyby trzeba było przerwać i go nakarmić.

Może już kiedyś wspominałam, że dermatologa staram się odwiedzać regularnie. Z faktem, że mam trądzik i pewnie nawet na własnym pogrzebie wystąpię z wielkim pryszczem na środku czoła, już dawno się pogodziłam i nie zawracam tym głowy lekarzom. Do dermatologa chodzę zaś po to, by ów pogrzeb nie nastąpił za wcześnie. Jestem bowiem w grupie ryzyka - bladolica, cała w pieprzykach, a na dodatek wnuczka dziadka zmarłego na czerniaka.

Próbka. Ramię to małe piwo - cała jestem w kropki

Pani doktor oglądała moje pieprzyki jeden po drugim, trwało to i trwało, bo mam ich ponad 200, a moje plecy mogłyby robić za mapę nieba;p Po kilka pieprzyków mam nawet na stopach i jeden po wewnętrznej stronie dłoni, sześć najbardziej podejrzanych już mi usunięto.
Tym razem wszystko wyszło dobrze - do obserwacji kwalifikuje się tylko jedno duże znamię. Ale to już zadanie bojowe dla męża, bo mam je na plecach.

Julek był przegrzeczny, pięknie poczekał aż skończymy, aż lekarka była nim zachwycona i przyjrzała mu się bliżej. Tak oto dowiedziałam się, że ta skorupka na głowie młodzieży to łojotokowe zapalenie skóry - dość częste u niemowląt - i, co najpiękniejsze, że samo przejdzie:) Pani doktor przepisała mu też oliwkę recepturową o działaniu przeciwzapalnym, która powinna załatwić sprawę. Lekarstwo dla Julasa już się robi, jeśli mu pomoże, to podam tutaj skład.





PS. Co do naszych dotychczasowych preparatów na ciemieniuchę: Emolium na ciemieniuchę można dobie o kant czterech liter rozbić. Guzik dało. Przynajmniej tyle, że nie uczuliło. Ziajka z ciemieniuchą Julka też sobie nie radzi, ale zdrową skórę nawilża lepiej niż płyn natłuszczający, więc zostanie u nas jako płyn do kąpieli.

10 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Od niej zaczęłam - miałam całą nieotwartą po Andrzejku, o dziwo jeszcze ważną - jemu łuski zeszły po jednym natłuszczeniu Linodermem i przetarciu wacikiem. Olejuszka nie ruszyła łusek nawet na etapie "zwykłej" ciemieniuchy:(

      Usuń
  2. To dość uciążliwe te pieprzyki Twoje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Same pieprzyki nie - tylko rodzinne obciążenie nowotworem skóry. Ale godzinę raz w roku można poświęcić;p

      Usuń
  3. Oj tytuł posta mnie zmylił :) W takim razie ja też jestem popieprzona :) A na ciemieniuszkę u nas najlepsza była oliwka i wyczesywanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyczesuję cały czas:/ Julka ratowała tylko maść robiona z hydrokortyzonem, ale nie nie mogę smarować go tym cały czas. Zobaczymy, czy lek od mojej pani dermatolog zaradzi.

      Usuń
  4. a już myślałam,że zrobiłaś coś totalnie popieprzonego ;) oliwka plus bardzo gęsty grzebyczek u nas dawały radę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj niejedną;p Czekam, aż Julo zacznie siedzieć albo raczkować, to powtórzę niedorzeczne pomysły sprawdzone na starszaku

      Usuń
  5. spróbuj z oliwką- przychylam się do poprzednich wypowiedzi, u nas się sprawdziło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julek ma już skorupkę na główce. Oliwka nawet tego nie rusza. Na początku winiłam się, że za mało dbałam albo coś robię źle, ale lekarka mnie uświadomiła, że niektóre dzieci tak mają i już.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...