piątek, 29 sierpnia 2014

Dziecko ważniejsze

"Już był w ogródku, już witał się z gąską"...
Wszystko udało się dopiąć. Sukienka z chrzcin i koszula męża wyprasowane, auto umyte, "prezent" zapakowany, kwiatek kupiony. Ba, nawet fryzjer zaklepany.

Już się micha cieszyła na pogaduchy z koleżankami z roku. Większości z nich nie widziałam od Absolutorium. Pięć lat...
Tylko co z tego, skoro Andrzejek chory... Ni z tego ni z owego zagorączkował powyżej 38 stopni. dostał Ibum, zrobiłam mu inhalacje i śpi, zobaczymy jak będzie rano, ale z wesela nici.
Nic to, są rzeczy ważne i ważniejsze.
Pojedziemy na sam ślub i zaraz wrócimy, ale, znając życie, Jędruś i tak urządzi nam piekiełko - kiedy źle się czuje robi się z niego taki przylepny maminsynek z pretensjami o wszystko, a szczególnie o to, że mama wychodzi z jego pokoju. Bida mała.

Trudno, jeszcze parę niezamężnych koleżanek w mojej grupie zostało, może jeszcze będzie okazja się nagadać.

2 komentarze:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...