wtorek, 5 sierpnia 2014

Co z tą dietą?

Źródło: dietomedica.pl
Atopik przy piersi = dieta eliminacyjna.

No więc nie jem:
  • mleka, jego przetworów i wszystkiego, co ma je w składzie
  • wszystkiego, co zawiera białka mleka lub serwatkę
  • mięsa cielęcego i wołowego
  • jaj i wszystkiego, co je zawiera
  • kakao
  • orzechów (poza migdałami, bo one podobno mało alergizują)
  • ryb
  • cytrusów
  • soi
  • nic, co zawiera wzmacniacze smaku i zapachu
  • nic, co zawiera konserwanty (no, prawie - od E250 w wędlinach jednak ciężko uciec)
  • Do niedawna nie jadłam też truskawek, ale po nich Julkowi nic nie jest, więc czasem ciut...

Niedługo alergolog, więc dostanę wskazówki kiedy, czym i jak mogę prowokować, ale na razie telefonicznie pani doktor nakazała dietę z eliminacją alergenów - tak jak wcześniej przy Andrzejku. Nauczyłam się już takiej diety, więc mi ona niestraszna, ale... czasem jednak wkurza.
Na przykład wtedy, gdy wszyscy, nawet niedawno wyprowadzony ze skazy białkowej Andrzejek, zażerają się sprezentowanym ptasim mleczkiem, a co niedzielę w domu unosi się zapach tradycyjnie już smażonej przez mojego tatę jajecznicy na cebulce.

Nic to, zaciskam zęby i diety przestrzegam ściśle.
Przestrzegam i oczy ze zdumienia przecieram: na policzkach Julka pojawiły się czerwone "lakierowane" plamy. Co u licha?!!!
 Co się okazuje... powtórka sprzed dwóch lat. Pani, która gotuje u moich rodziców, chyba zapomniała, że rosół na wołowinie to też wołowina... A ja ufnie zjadłam wszystko, co mi pod nos podetknięto i jeszcze pochwaliłam, że pyszne.
Trudno, poproszę o gotowanie dla wszystkich na kurczaku, a jeśli to okaże się nie do przejścia, będę gotować sobie sama. Ech...



11 komentarzy:

  1. Współczuje. U nas za każdym razem było podobnie.
    Dobrze, że u Mani trwało karmienie krócej bo alergia wygląda na poważniejszą i bym się wykończyła jak nic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem zafiksowana na karmienie piersią, więc czekam wizyty u alergologa prawie jak wybawienia;p

      Usuń
  2. U nas na szczęście ani jedno ani drugie ale w najbliższej rodzinie było bardzo źle nic dzidziuś nie mógł jeść tylko paskudnie śmierdzące mleko :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, Bebilon Pepti i Nutramigen jadą okrutnie. Przerabiałam przy Andrzejku po odstawieniu od piersi:/
      A Wam zazdroszczę

      Usuń
  3. Ciężki jest żywot mamy karmiącej małego Atopika . współczuję ale jak wiadomo dla dzieci wszystko . Wytrwałości życzę kochana :)
    Mam chrzestniaka która ma skaże białkową i azs . To jakiś horror . nie je praktycznie nic a i tak ciągle cały czerwony , z ranami na ciele od rozdrapywania . eh :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julek drapie swoją ciemieniuchę:/ Mam nadzieję, że już niedługo dojdziemy, co dokładnie go uczula.

      Usuń
  4. U nas odpadl teraz krolik, seler i pietruszka, bo cos jeszcze Małą uczula. Za kilka tygidni sprobuje zrobic probe z pietruszka.W sumei Mala ciagle ma skaze chociaz mala i zastanawiam sie nad eliminacja glutenu :/
    Ja sie smieje ze powinnam jesc tylko buraki i ziemniaki ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Królik??? Przecież on uchodzi za najbezpieczniejsze mięso... Współczuję.

      Usuń
    2. podobno jesli dziecko ma uczulenie na siersc krolika moze iec tez alergie na jego mieso. Nie wiem czy to prawda.

      Usuń
  5. Ja z kolei słyszałam, że jak jajka to i kurczak be. Zresztą co on wart... Ostatnio przekonałam się, że rosół bezmięsny na podsmażonej cebulce smakuje prawie tak samo :-) A co do Waszego rosołu to przypominają mi się relacje wegetarian, jak to na urlopie zamawiają obiad bezmięsny, a pani kucharka "skoro bez mięska to chociaż sosikiem polała" :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu w Krośnie mamy dojście do dobrego mięska.
      A pani kucharki nie winię. To było jej drugie spotkanie ze skazą białkową - pierwszy raz był przy Andrzejku. Mogła zapomnieć.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...