piątek, 1 sierpnia 2014

Chustuś

Dziś to ja świętuję mały sukcesik - pierwszy raz od niedawnego ataku tajemniczych bólów mięśni udało mi się zamotać Julka w chuście.
Nie jest idealnie, ale... myślałam, że będzie gorzej, albo że, tak jak kilka razy wcześniej, będę musiała zrezygnować.
Nadal mam kłopot z dociąganiem, lewa strona wciąż trochę szwankuje, ale kiedy opatentuję dociąganie lewej strony prawą ręką, powinno być już ok.
Na szczęście jednak Julek jest dla mnie baaardzo wyrozumiały:)

Przy okazji mały eksperyment - ponieważ Julo ładnie trzyma już łepetynę, postanowiłam nie motać go aż po uszy tylko pozwolić główce na troszkę ruchu. Efekt natychmiastowy - po raz pierwszy Julek ani na moment mi w chuście nie zasnął:)

Zdjęcia by Ciocia:



8 komentarzy:

  1. Super :) Wyglądacie na zadowolonych :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy spokojnym przytulaku - polecam jak najbardziej:)

      Usuń
  2. My nie korzystaliśmy z chusty ale jeśli zostanę kiedyś jeszcze mamą na pewno spróbujemy . Przy dwójce dzieci takie chustowanie musi być bardzo pomocne ..a i dziec pewnie zadowolony bo przy mamusi cały czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ciągle jestem na etapie wprawiania się, ale dziś wyszłam z Julkiem w chuście na prawie godzinę i nie było źle. Jeszcze trochę i odważę się wychodzić z oboma naraz.
      Super sprawa.
      A jeśli chodzi o zadowolenie, to sprawa indywidualna. Andrzejek na widok chusty albo nosidła chował się do mysiej dziury, a Julo mógłby zrosnąć się z mamą:)

      Usuń
  3. Ślicznie wyglądasz!:) A Julek już taki duży:) Nie używałąm chusty, jakoś się bałam, ale miałam nosidełko, do którego moja córeczka niechętnie się nastawia.Jakoś jest na nie:( a szkoda, bo bardzo lubiłąm nosić Tomka w nosidełku:) Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:)
      Julo to kawał chłopa - ok. 7kg wagi i ok. 70cm wzrostu. Ręce omdlewają mi przy nim szybko i chusta to błogosławieństwo. Cieszę się, ze do niej wróciłam.
      Jędruś też nie lubił być noszony. Na dłuższą metę nie akceptował ani chusty, ani nosidła ergonomicznego, ale Juluś w chuście jest przeszczęśliwy.
      Jeśli masz możliwość - pożycz od kogoś chustę, może Karinka ją zaakceptuje, a nosidła nie lubi np. bo jest jej gorąco. Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Ja też nigdy nie miałam do czynienia z chustą, ale chyba jest wygodna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super - dziś wybraliśmy się na godzinny spacer bez wózka i po powrocie wcale nie czułam się połamana. A Julek swoje 7 kg już pewnie waży:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...