piątek, 25 lipca 2014

Wbrew szarzyźnie:)

I nici z wolnej chaty - pogoda udaremniła moim chłopakom męską wyprawę. No cóż, może jutro, tym bardziej, że Jędruś od paru dni nudzi, że chciałby odwiedzić prababcię Alę.

No cóż, kręcenie filmików z ćwiczeniami Julka trzeba przełożyć. 
Do tego dzień był jakiś taki szary, że nawet moje dzisiejsze plastusie jakieś takie mało kolorowe.





Wiem, że obiecałam zdjęcia z instruktażem, ale tym razem Andrzejek nie pozwolił mi na to.

Ale u nas - wbrew wszechogarniającej szarzyźnie - galeria uśmiechu






7 komentarzy:

  1. Masz rację na szarzyznę najlepszy uśmiech :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak to już jest . wystarczy jeden malutki uśmiech dziecka i świat nagle nabiera barw . :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uśmiechy wyborne..aż pojaśniało.... uwielbiam śmiech dziecięcy a jeszcze bardziej jak śmieją się oczy...

    OdpowiedzUsuń
  4. Po jednym uśmiechu od każdego i od razu się chce:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Słodkie te Twoje plastusie :) koniecznie rób je z trwalszego materiału - plastelina się brzydko starzeje, łapie kurz i nie da się wyczyścić takich cudeniek bez szkody. No albo przynajmniej rób im zdjęcia i załóż album - będzie pamiątka dla Ciebie i dzieci. Kiedyś to docenią, a może nawet przejmą zainteresowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Acha i jeszcze jedno! Julek to skóra zdarta z mamy!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam zdjęcia wszystkich:)
    A Jędruś swego czasu lepił nawet kulki z plasteliny i nalepiał na szafę. Teraz plastelina służy mu do tego, żeby ją rwać na jak najmniejsze kawałki i rozrzucać po mieszkaniu:/

    I wszyscy mówią, że Andrzejek jest podobny do Adama, a Julek do mnie:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...