wtorek, 15 lipca 2014

Trzy miesiące Juliana

Całkiem spory niemowlak z tego mojego Julasa się zrobił. Ma trzy miesiące, a przeważnie jest oceniany na cztery-pięć. Fakt, jest duży, aż sama jestem ciekawa, ile dokładnie waży i mierzy.
Dowiem się tego już w czwartek na kontroli u pediatry, a sama oceniam go na jakieś 65cm wzrostu i 6,5-7kg żywej masy.
Ciuszki w każdym razie nosi w większości w rozmiarze 68 (choć ma pojedyncze 62 i 74), czapeczki 44, a pieluchy nadal "3".
A ja dość spora jestem - 1,70 baby;p

Gondola - 75cm.  Ciekawe, jak długo posłuży. A Julo ma tu przygięte nóżki...

Jeśli chodzi o kwestie zdrowotne, trafiło nam się w tym miesiącu pierwsze - choć lekkie - zaostrzenie AZS. Na szczęście wiemy, jak postępować, więc po szorstkich nóżkach nie ma już śladu, nadal nie możemy się natomiast uporać z kolejnym nawrotem ciemieniuchy.
Przydarzyła się również Julkowi pierwsza choroba w pełnym znaczeniu tego słowa - na szczęście tylko trzydniówka. Juluś był bardzo dzielny, dawał sobie mierzyć temperaturę w pupie i zakładać czopki z paracetamolem, z apetytem i spaniem też problemów nie mieliśmy. Właściwie to cały czas spał, a budził się tylko na jedzenie. W każdym razie błyskawicznie wrócił do zdrowia.

Skoro jesteśmy przy temacie zdrowia... podczas kontroli po trzydniówce pani doktor zauważyła, że Julek podnosi się w nieprawidłowy sposób - odginając rączki do tyłu. Wygląda to mniej więcej tak:



 Silny chłop z niego jest, więc daje radę i tak, ale powinien opierać się na przedramionach. O tak:



Kiedy więc wykładam Julka na brzuszek, pilnuję rączek z przodu. Jeśli uda mi się nie dopuścić, by odjechały do tyłu, Julek jest w stanie utrzymać głowę w górze przez minutę-dwie i pięknie się rozgląda.
Kolejną umiejętnością, którą Julek w tym miesiącu podszkolił, są przewrotki na boki. W prawą stronę idzie już pięknie, w lewą z trudem, ale w końcu ten trud musi się opłacić:)
Pełne przewroty z brzucha na plecy się trafiają - ale takie niezamierzone, pod ciężarem zbyt mocno odgiętej główki. takie prawdziwe obroty w tę i przeciwną stronę jeszcze zatem przed nami, ale próby w tym kierunku podejmowane są.

Julek pięknie trzyma już główkę, kiedy jest noszony pionowo.


Właściwie nie muszę już jej asekurować, jeśli czasem jeszcze to robię - to jedynie z przyzwyczajenia. Zaczęłam też, za radą naszej pediatry, nosić go przodem do świata w pozycji półsiedzącej. To kolejna pozycja, w której mój mały mógłby spędzić resztę życia;p

Zaprzyjaźnił się Julek w końcu z leżaczkiem-bujaczkiem i matą edukacyjną. Wcześniej, wkładany do leżaczka, natychmiast zasypiał, a na macie się denerwował. Teraz, odkąd ruchami własnych nóżek potrafi już rozbujać leżaczek, to już zupełnie inna rozmowa.



A skoro już doszliśmy do tematu rozmów... sezon głużenia w pełni. Czasem zdarzają się pierwsze ciągi sylab. Nie jest to może "MA-MA", ale "a gu-ja-e-o-he" na początek wystarczy;p Julek całkiem sprawnie z nami rozmawia. Ze swoimi monologami idealnie wstrzela się w przerwy w naszych wypowiedziach. I okrasza je cudownymi minami i uśmiechami. Uśmiech w ogóle rzadko znika z jego buzi. By go wywołać, wystarczy absolutnie byle co np. obietnica zmiany pieluchy;p A jeśli mama trochę bardziej się postara, Julek potrafi chichrać się już naprawdę głośno.

Od paru dni lubi też Julo leżeć na macie. Oglądaniem zabawek, gadaniem do nich i trącaniem ich łapkami, potrafi się zająć naprawdę długo. Dziś na przykład, mając w planach wyprasowanie dwóch porcji ciuchów i wolne mieszkanie teściowej, którego "pilnujemy" pod jej nieobecność, zabrałam ze sobą matę i Julka, Andrzejka zostawiwszy tacie. Julek się bawił, ja wyprasowałam WSZYSTKO, a kiedy skończyłam, on nadal wytrwale próbował łapać zabawki na pałąkach.



Złote dziecko po prostu.

A w przyszłym miesiącu m. in. neurolog i rehabilitacja. I może jakieś fikołki?

12 komentarzy:

  1. Julek jest cudnym dzieckiem. Gdy ja z trzymiesięcznym synkiem trafiłam na rehabilitację ze wzmożonym napięciem w rączkach, to zarówno neurolog, jak i rehabilitanka na dzień dobry wytknęły mi sposób noszenia dziecka-przodem do mnie. Jedynym słusznym mianowicie jest ten, skierowany do świata. Byłam zszokowana, że to takie istotne, a jednak. Jeśli będziesz ciału Juleczka nadawać prawidłowe formy, to jest już to w pewnym sensie forma rehabilitacji, więc szybciutko nadgoni to, z czym ma małe problemy. Niech Juleczek dalej tak szybko rośnie i nadal tak pięknie się rozwija. Karina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:)
      Co do noszenia - mnie przy Andrzejku też tak kazano na rehabilitacji. Teraz się bałam, bo wiadomo, każde dziecko trzeba traktować indywidualnie. No ale ufam naszej lekarce, mam nadzieję, że wie, co robi. A dokładniejsze instrukcje dostaniemy od lekarki na rehabilitacji - tej samej, która z powodzeniem "trenowała" mojego starszego synka.
      A jak Twoja pociecha? Dobrze już?

      Usuń
  2. Ja też przodem nosiłam bi inaczej był płacz. I wszystko jest ok ;) chłopak świetnie rozwija się fizycznie i jest niebywale zgrabny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julek jest taki niemowlakowato-papuśny. Andrzejek długo był zgrabnym niemowlakiem, ale około roczku bardzo się wyciągnął i żebra można było liczyć;p Teraz trochę przytył, ale dalej z niego taki "Michałek z zapałek". Ale pocieszam się, że sama taka byłam:)

      Usuń
  3. A myślałam że moja jest dużą za 9 dni kończy 4 mec 68 cm i 6,52 kg My z alergia dalej walczymy i dalej nie wyeliminowaliśmy wszystkich składników a na ciemieniuszke spróbuj bepathenu maści U nas po jednym zastosowaniu zadziała cuda i już z ciemieniucha niemieliśmy stycznosci posmaruj 3 godz przed kąpielą q potem zmyj

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Julek to chłop jak dąb. A Twoja córa zapowiada się na tap madl-wysoka i szczupła;p

      Usuń
  4. Pozazdrościć :-) Niech dalej tak pięknie się rozwija!
    Będę pamiętać o tym noszeniu przodem do świata, byle nie w chuście albo nosidle, bo niektórzy mają takie pomysły, a to wtedy najgorsza z możliwych pozycja...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:)
      Jasne, że nie w chuście ani nosidle. Chusty jeszcze nie dociągam. Nie dam rady:(

      Usuń
  5. No duzy duży :) Ale jak na chłopaka przystało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasza pediatra powiedziała o nim, że to taki typowy pulchny, wesoły leniuszek. I coś w tym jest;p

      Usuń
  6. Ależ on silny jest! Będzie z niego chłop jak dąb :) I fajnie, może to przyszły partner Milenki, co dorówna jej wzrostem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Już kawał chłopa z niego.
      A Milenka jest przesympatyczna, więc kto wie;p

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...