sobota, 26 lipca 2014

Stacja: Ubikacja

Źródło: merlin.pl
Tytułem wstępu: Andrzejek pięknie sygnalizuje, że chce na nocnik. Słuchając jego sygnałów i pytając od czasu do czasu, kiedy jest zajęty, czy nie chciałby na nim usiąść, można by oblecieć cały dzień jedną pieluchą albo i puścić bąka bez niej.

I tu mamy problem z tatusiem - jak wytłumaczyć, że skoro dziecko woła o nocnik, to trzeba iść, żeby się waliło i paliło, a nie dopijać herbatę/doczytywać dwie linijki książki/dopisywać ostatnie zdanie do artykułu... Każda taka sytuacja = wpadka.
A każda wpadka = założenie pieluchy. Bo tatuś nie lubi mokrych wpadek i do nich nie dopuszcza - na swój własny sposób. I można do niego mówić:/
Ja tymczasem chcę przyzwyczaić Andrzejka do noszenia majteczek. Problem w tym, że Andrzejek wie, do czego służą i rozumie, że jak ma majteczki, to musi wołać, ale szybko zapomina - i wpadka gotowa. Wykorzystałam więc dziś nieobecność niechętnego majtkom taty i założyłam je Andrzejkowi, co jakiś czas przypominając o nocniku. I sukces - wytrzymał bez wpadki prawie 3 godziny - do powrotu głowy rodziny.
Potem musiałam nakarmić Juliana, mąż nie zareagował na czas i cały mój wysiłek na nic. Wrrr...

A teraz do rzeczy: Andrzejek jest ostatnio pod urokiem tuwimowskiej "Lokomotywy". Objawia sie to między innymi tak, że staje za mną, chwyta mnie za ręce, każe mi naśladować ruch tłoków przy kołach lokomotywy, a sam powtarza: tak to to tak to to - i tak sobie jeździmy po mieszkaniu.
Dzisiaj, kiedy tak się właśnie bawiliśmy, Andrzejek wykierował "pociąg" do łazienki, odłączył sie ode  mnie, i zawołał:



 Tuuu tuuu! Jesteśmy na stacji KIBEL!

Po czym wysiadł z pociągu i skorzystał z nocnika:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...