piątek, 11 lipca 2014

Mąż mnie zabije cd.

Pamiętacie niedawnego posta pt.: "Mąż mnie zabije"?

Nie zabił, ale niewiele brakowało. Foch jak z Krakowa do Krosna i z powrotem. Dziś właśnie przejrzał wyciąg z konta i stwierdził, że wydałam znacznie ponad normę i tak dalej być nie może. Jak tak dalej pójdzie, to on będzie robił zakupy!
Mam dla niego nie kupować mięsa i wędliny, bo nie będzie ich jadł, mam nie kupować czereśni (choć ile razy przyniosę, tyle razy spucuje je do zera).
Z części nadprogramowych wydatków się wytłumaczyłam - kupiłam przecież lekarstwo dla niego, zapas pieluch i płynu do kąpieli dla chłopców, chusteczki nawilżane i zapas ulubionej kaszki dla Andrzejka, robiłam badania sobie i Julkowi, kupowałam leki i probiotyk dla Julka, woziłam się z nim autobusem do laboratorium, kupiłam nową łyżeczkę do podawania julkowych leków i łagodniejszą szczoteczkę do łepetyny, bo poprzednia okazała się za szorstka...

I tak się nie domykało.
I właśnie wtedy przypomniałam sobie o tej nieszczęsnej chuście... której teraz i tak nie używam, bo moje ręce nie doszły jeszcze do siebie na tyle, bym dała radę ją dociągać.
Buuu...

13 komentarzy:

  1. Przejdzie mu ;) Od czasu do czasu trzeba sobie pozwolić na szaleństwo wydawania! Od tego są pieniądze - żeby nam umilały życie :) A chustę jeszcze nie raz użyjesz przecież, a może nawet tatuś się skusi ponosić tak Julka...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie mnie się taki szał nie ima. Adam sam jest zdziwiony, bo ja jestem oszczędna do bólu zębów. Jedynym wydatkiem, który można by uznać za zbędny, była właśnie chusta. A poza tym jedzenie, podstawowe rzeczy dla dzieci i lekarstwa, bośmy się we trójkę pochorowali. I tak się nazbierało:/

      Usuń
  2. Dobrze ze u nas ja zajmuje sie wydatkami :) ale odkad jest Mati ciagle jedziemy na minusie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas również ja to robię. I nie wiemy, co to debet, pierwszy raz od prawie czterech lat zdarzyło mi się dwukrotnie przekroczyć limit - no ale poza tą chustą nie było tam żadnych fanaberii

      Usuń
  3. Ja w tym miesiacu przyszalalam i tez sporo wydalam. Na szczescie z P. mamy jeszcze oddzielne konta i on nie wie jak duzo poszlo kasy ;p
    Ty kupilas chuste, a ja kupilam nosidelko chicco, by nosic w nim Mala. Okazalo sie ze nie ma najmniejszych szans bym sama wlozyla tam Mala i zapiela je na sobie oraz mala jest dosc szeroka na to nosidelko... tak wiec byla jedna proba i 150 zl lezy w pudelku w szafie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to szkoda, że nosidło się nie przydało...
      Co do kont, my na początku mieliśmy oddzielne, ale że ja robię za zaopatrzeniowca, to i tak wszystkie zakupy szły z mojego, a potem musiałam prosić o "kluczyk"

      Usuń
  4. Dlatego mam oddzielne konto z mężem, nikt mi niczego nie wypomina ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak samo jak ja :)

      Usuń
    2. I my tak mieliśmy, ale w sytuacji, kiedy tylko jedna osoba robi zakupy na dłuższą metę się to nie sprawdza.

      Usuń
  5. Przyziemne sprawy...Przykre, że musisz się tłumaczyć z wydatków. Swoją drogą ciekawy byłby taki eksperyment, żeby przez miesiąc robił zakupy, nieźle by się zdziwił :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak już było - kiedy ja musiałam oszczędzać się na początku ciąży z Julkiem i wcześniej, kiedy leżałam w ciąży z Andrzejkiem. Szło mu to jak po grudzie, dwa razy dłużej niż mnie;p I często o czymś zapominał mimo że chodził z listą. Albo strasznie długo szukał, a potem twierdził, że nie było. Wolę robić to sama:/

      Usuń
  6. Ech ci faceci... zawsze widzą zbędne wydatki... a przecież my to wszystko potrzebujemy! Płyny, proszki, artykuły higieniczne, jedzenie ja nie wiem im się wydaje że to się nigdy nie kończy i zawsze jeszcze "nie trzeba" - tak jakbym czytała o swoim mężu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następnym razem, kiedy zapyta, na co poszło tyle kasy, odpowiem chyba, że na torebkę od Chanel i perfumy od Diora;p

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...