wtorek, 15 lipca 2014

Jak uszczęśliwić niemowlaka (i dwulatka przy okazji)

Kiedy jakieś półtora roku temu odkryłam coś takiego jak blogosfera mamino-dziecięca, na wielu blogach trafiałam na opisy książeczek z serii: "Oczami maluszka".
Pierwsza myśl: ale fajne, szkoda, że Jędruś już za duży.
Rzut oka na ceny.
Druga myśl: Ale zdzierstwo;p

Miesiące mijały, przybyło mi kolejne dziecko, ale zdania nie zmieniłam. No fajne, ale, cholercia, za drogie.
Ale i na to jest sposób:



koszt:
blok: 1,90zł
Kredki: 0 (pożyczone od starszaka)
Efekt:





Może i moje karty nie są tak ładne jak oryginał, na pewno gorsze jakościowo, ale ta radość, że zrobiło się coś dla dziecka i to własnoręcznie(!!!) - bezcenna:)
Karty zrobiłam jeszcze przed uśpieniem Andrzejka i oczywiście postanowiłam od razu wypróbować. Zdjęć z zabawy jednak nie ma, bo najpierw rysunkami zainteresował się Andrzejek (i zabrał je bratu), a potem trzeba było ich obu kąpać i kłaść. Zaobserwować zdążyłam tyle, że Julek nie zauważa, że nie mam talentu i do tych moich bohomazów szczerzył się jakby dostał kupon z szóstką w totka, a Andrzejek przejrzał i stwierdził co następuje:

"Dziwne to słonecko. Słonecko nie ma buzi".
"Co ten motylek ma na sksydłach? Pieniązki?"
"Ooo, budzik tatusia! Ten pod lampą jest ładniejsy, bo ma cyfejki." 

Także ciąg dalszy zabawy (i być może zdjęcia) jutro:)




.

8 komentarzy:

  1. Fajne. Przyszło mi do głowy, że można jeszcze wydrukować proste rysunki, pokolorować kontrastowo i zalaminować. Wtedy karty na dłużej starczą :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za podpowiedź, chyba tak zrobię:)

      Usuń
  2. Kupowane - super, ale zrobione własnorecznie-to dopiero cacko :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam nie grzeszę talentem do rysunków, ale i tak cieszę się, że te moje twory sprawiają radochę chłopcom:)

      Usuń
  3. Brawo mamuśka!
    Nie liczy się cena, a serce włożone w pracę :) Można by je zalaminować, albo chociaż włożyć w koszulki, wtedy tak szybko się nie zniszczą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba zalaminuję:)
      A ja uwielbiam robić różne rzeczy dla dzieci. Żałuję tylko, że talentu brak, ale na razie tego nie zauważają;p

      Usuń
  4. To się nazywa kreatywna mama! Pomysł ukradnę, bo te książeczki też odstraszają mnie ceną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam kreatywna, po prostu oszczędna;p
      A pomysł kradnij - efekty chętnie obejrzę u Ciebie :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...