środa, 23 lipca 2014

Czy(m) kolejne dziecko może zaskoczyć?

3-tygodniowy Andrzejek i miesięczny Julo
Przyznaję się bez bicia - po odchowaniu Andrzejka nie bałam się już samej opieki nad Julkiem. Czułam się już, hmmm, doświadczona. Przecież tyle pieluch zmieniłam, zaostrzeń AZS wyleczyłam, ćwiczeń z dzieckiem wykonałam, ataków kolki przetrwałam, napadów szału zniosłam, razy gardło na pieśniach legionowych zdarłam, kaszek narobiłam i plam przeróżnych z ciuchów sprałam, że myślałam, że nic mnie już nie zaskoczy.
W zasadzie bałam się tylko dwóch rzeczy - tego, że Jędruś będzie zazdrosny i tego, że Julek będzie taki sam jak Andrzejek, bo wtedy na bank bym ich obu nie ogarnęła.

Pierwszym zaskoczeniem był już pobyt w szpitalu. Myślałam, że wszystkie dzieci płaczą. Błąd. Są takie, które tylko marudzą, a do płaczu trzeba im znacznie więcej niż pełnej pieluchy, mokrego ubrania i lecącej na oczy czapeczki. Podczas czterodniowego pobytu w szpitalu Julek tak porządnie rozpłakał się tylko raz - był głodny, matka tuż po cięciu nie mogła jeszcze wstawać, a położna przyszła dopiero po kwadransie od wezwania.

Kolejne zdziwienie: pielęgnacja.
No bo jak to możliwe, że arcydelikatne kosmetyki, które skutkują u atopika, nie dają rady u noworodka? Dla Julka musiałam kupić inny zestaw, bo z kosmetyczki brata "polubił" tylko Ziajkę natłuszczającą do kąpieli, krem Nivea na każdą pogodę i Linoderm - ale nie na pupę tylko na łuszczącą się skórkę. Wszystko inne  musiałam kupić nowe - a nawilżanych chusteczek Julo nie akceptuje ŻADNYCH. Nawet poza domem mam przy sobie waciki i wodę do mycia.
Pępek. Dlaczego pępek Andrzejka traktowany octeniseptem odpadł 13 dnia, a u Julka trwało to prawie miesiąc, choć w ostatnim tygodniu w akcie desperacji zaczęłam dodatkowo myć go spirytusem?
No i skąd u Julasa ta okropna ciemieniucha? Andrzejek też miał, ale tylko w brwiach, zeszła po jednym natłuszczeniu i "wyczesaniu" patyczkiem higienicznym, a Julek ma to paskudztwo na całej głowie, momentami aż się sypie. Wypróbowałam chyba wszystkie dostępne natłuszczacze, a nawet maść robioną ze sterydem. Wszystko pomaga, ale na chwilę. Kiedy tylko odstawię maści, dziadostwo nawraca. A jak tu natłuszczać i wkładać czapeczkę na taki skwar...
I jeszcze odparzenia.  Tak, wiedziałam, że mogą się pojawić na pupie, ale że na szyi? Albo pod pachami? Jędruś nigdy czegoś takiego nie miał. Dopiero fałdziasty Juluś pokazał mi w praktyce, że jest to możliwe.

No i przede wszystkim - jak rodzeni bracia mogą się tak różnić?
Obaj z tych samych rodziców - jeden niejadek, drugi pożarłby zawartość obu piersi i matkę na dokładkę - i tak z dziesięć razy dziennie. 
Jeden kuty na cztery nogi, drugi pokorny jak cielątko.
Jeden od urodzenia nie wytrzymał pięciu minut w bezruchu, drugi to typ "gdzie położysz, tam leży", czasem nawet nóżkami fikać mu się nie chce.
Starszy od zarania hałaśliwy do bólu bębenków, młodszy tak cichy, że momentami zastanawiam się, ile ja właściwie mam dzieci. Nawet jak coś tam sobie gada to tak, żeby przypadkiem nikomu miru domowego nie naruszyć.
Andrzejek ciągle czegoś ode mnie chce, Julek chce tylko bliskości - i to tylko kiedy nie śpi, a śpi naprawdę dużo.
Jeśli porównać ich rozwój ruchowy, to Jędruś odsadza młodszego brata o co najmniej miesiąc. Jędrula trenował jak stachanowiec, Julo woli się wdzięczyć.
"Ból istnienia" u Julka to dla mnie coś jak lepszy dzień Andrzejka w analogicznym momencie życia.
No i coraz bardziej zaznaczająca się różnica wielkości - urodzili się tego samego wzrostu z różnicą 160g na korzyść Andrzejka. A dzisiaj 3-miesięczny Julek ćwiczy przewrotki na boczek w ciuszkach, w których jego starszy brat zasuwał na czterech mając pół roku.

Z wiekiem pewnie będzie się tego zbierać coraz więcej.
A u Was - czym zaskoczyły Was Wasza dzieci? Czym pierwsze, a czym kolejne?







12 komentarzy:

  1. :) jak czytam o Andrzejku to jakbym o moim Mateuszku czytala. Ja tez z dwoma takimi nie dala bym rady.mam nadzieje ze drugie dziecko zaskoczy mnie tak milo jak Ciebie Julus bedzie ciche í spokojne. W tej chwili jestesmy na etapie Mateuszku nie wolno! Hitem sa proby skakania z lozka na podloge, wejscie do fontanny na miescie i zabawa wszystkim czym nie moze. Na dworze puszczam go do starszych dzieci zeby sie zmeczyl i ladnie poszedl spac bo rowiesnicy jeszcze nie chodza a moj biega.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko, co wymieniasz mam już za sobą. A na "nie wolno" Jędruś odpowiada z szyderczym uśmiechem "Ależ mogę" i, śmiejąc się do rozpuku, dalej robi to samo. Dziś się doigrał - skakał, skakał, aż złamał krzesło do karmienia. Od jutra będzie jadł przy stole:)

      Usuń
  2. A czym mnie zaskoczyl ... tym ze prawie wcale nie potrzebuje w dzien snu i to od urodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się własnie tego zaskoczenia boję .. bo mój Adasio to od początku dziecko idealne . Nie płaczące dużo spiące mało wymagające . A jeśli w najbliższym czasie zdecyduje się na drugie dziecko to czuję że mogę się lekko rozczarować przyzwyczajona do dużego luzu przy pierwszym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie takie jest moje drugie, pierwsze dało mi we wszystkie kości, na pociechę powiem Ci, że nie zawsze drugie dziecko jest przeciwieństwem pierwszego. Moja koleżanka ma trójkę takich spokojnych aniołków:)

      Usuń
  4. Mój też nie uleży 5 min w bezruchu ;) kopie, ćwiczy już przewrotki na oki, udało się pare razy na rzuch, sztywno ładnie trzyma główkę ;) i jest bardzo silny.
    Jak radzicie sobie z odparzeniami pod paszkami ? i pod szyjką? bo mój pulchniutki też ma ten problem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie te odparzenia są trochę kłopotliwe, ale traktuję je tak samo jak te na pupce - przemywam przegotowaną wodą, osuszam i smaruję maścią natłuszczającą przy okazji każdego przewijania.

      Usuń
  5. mnie jednak najbardziej zaskoczyła miłość, to że kocha się zupełnie inaczej. no totalnie. nawet nie ma jak tej miłości porównać... tak jak miłość do taty i mamy. do babci i dziadka. zupełnie inne uczucia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie to akurat nie - kocham moich chłopaków od dwóch kresek na testach. Bardziej zaskoczyło mnie to, że każdego z nich kocham nieco inaczej, ale za Chiny nie umiem powiedzieć, którego bardziej.

      Usuń
  6. Pierwsze i drugie zaskakiwały mnie wszystkim i tak pozostało do dziś, inne charaktery i temperamenty totalnie. Tylko przy drugim nie miałam już problemów z karmienie, przewijaniem, kąpielami :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...