środa, 16 lipca 2014

Bo fantazja, fantazja, fantazja jest od tego... (+wieści)

Zagadka: co to jest?



Dla mnie to po prostu nietypowego kształtu ziemniak, a dla Andrzejka - kaczuszka:) Ależ walkę stoczył, żebym jej nie pokroiła do zupy;p

A tu już wieczorny spacer. Andrzejek jedzie swoją wypasioną furą...



i przesiada się na pełnej krwi araba





***

A ja w końcu odetchnęłam z ulgą. Mąż odebrał mój wynik badania na obecność przeciwciał przeciwjądrowych (ANA) - i jest on negatywny. Nie jestem chora na autoimmunologiczne zapalenie mięśni.

Najcięższy kamień z serducha spadł, bóle po przeleczeniu sterydami są już znacznie mniej dokuczliwe, ale nadal są, a pozostałe wyniki są dobre i ani mój endokrynolog ani reumatolog, z którym konsultowała się moja mama za Chiny nie wiedzą, co mi właściwie dolega.
Tylko pediatra chłopaków, kiedy byłam u niej z Julkiem na wizycie kontrolnej po trzydniówce, zasugerowała, że mogło to być powikłanie po infekcji, którą przechodziłam kilka dni wcześniej, ale jeśli to by się potwierdziło, to trzeba po prostu na siebie uważać i przeczekać.
No ale najważniejsze, że to nie zapalenie mięśni i tego się teraz będę trzymać:)


6 komentarzy:

  1. Cieszę się że wszystko dobrze !
    Co do ziemniaka to ja też widzę kaczuszkę... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to dobrze czasem gotować razem z dzieckiem:)
      Może i trwa to w nieskończoność, ale taki maluch zwraca uwagę na drobiazgi, które mnie w pośpiechu umykają:)

      Usuń
  2. Ja od razu wiedziałam że to kaczuszka :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dla mnie na początku był to tylko kolejny ziemniak do kalafiorowej. Dzieci uczą jednak radości z drobnostek:)

      Usuń
  3. Dobrze, że wyniki w porządku! Andrzejek jak zawsze słodki ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...