sobota, 7 czerwca 2014

Zachwyty

Choć Juluś już od dłuższego czasu umie ładnie skupić wzrok na twarzach i przedmiotach, dotychczas do karuzeli miłością nie pałał. Ba, w ogóle go nie obchodziła, więc na jakiś czas zrezygnowałam z prób zaprzyjaźnienia Julka z tą zabawką.
Dziś zmontowałam ją ponownie i... szybko pożałowałam, że nie zaczęłam filmować od razu. Pstre zwierzaki zachwyciły bowiem mojego malucha do tego stopnia, że od razu pięknie się do nich uśmiechnął:) Potem było już nieco poważniej, ale fascynację w oczach nadal widać:)








To Julian, a Jędruś?
Jędruś fascynował się dziś możliwością przeróbki swojej "męskiej" bluzki na minisukienkę bez ramiączek



oraz ulubioną* szminką mamy, którą dopadłszy, zrobił sobie "pięęękny makijaz".

Kto by tam tracił czas na szukanie ustawień...  łapać, zanim rozmaże makijaż na kanapie;p



I, zanim jeszcze dorwałam go, zabrałam mu malowidło i umyłam pyszczydło, zdążył i moją facjatę przyozdobić, po czym z niekłamanym zachwytem w spojrzeniu dodał: "umalowałem cię, zeby ci było lepiej".
I jak tu się w nich nie zakochać, no jak?








*i na chwilę obecną - jedyną, ale chyba faktycznie żadnej dotychczas tak nie lubiłam. Na szczęście nie zużył całej.

2 komentarze:

  1. Uff, a ja myślałam, że tylko mój junior robi sobie makijaż. Teraz jestem spokojniejsza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem, że mamy "dżender", ale u mojego Jędruli to nie makijaż tylko barwy wojenne. I tego się będę stanowczo trzymać;p

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...