środa, 18 czerwca 2014

Kolorowy zawrót głowy

Dziś na szybko, bo jutro chrzcimy Julka i w związku z tym mieliśmy w domu niezły kociokwik.

Organizacyjnie całość będzie wyglądać tak, że po Chrzcie i Mszy idziemy na wczesny obiad do restauracji, a potem tych gości, którzy zechcą jeszcze z nami posiedzieć, zapraszamy do naszego mieszkanka na podwieczorek - już tak zupełnie na luzie.
No ale na luzie nie znaczy byle jak.
Wypada posprzątać, podać coś dobrego gościom...
Zapytacie - co to za problem wysprzątać malutkie mieszkanko i upiec ciasto. Odpowiadam - żaden. Bez dzieci uwinęlibyśmy się w trzy godziny ze wszystkim.
A tak, z dwumiesięcznym oseskiem u piersi i dwuletnią kulą u nogi ze skutecznym wysprzątaniem miałam spory problem, a pieczenie w ogóle musiałam odłożyć na "KiedyChłopcyJużZasną".
Teraz chłopcy śpią od dwóch godzin, mąż dopieszcza nasze lokum na błysk, a ja mam już fajrant, bo w piekarniku dochodzi drugie już ciasto, moja sukienka i stylizacje moich mężczyzn odprasowane, bagaż dla chłopców na pół dnia spakowany, a jutro trzeba będzie jeszcze tylko porozkładać chleb i wędlinę na półmiskach, utrzeć serek z czosnkiem niedźwiedzim, pokroić pomidorki i cebulę. Z robotą damy radę.

Trzymajcie tylko kciuki, żebyśmy nie zaspali;P
I żebyśmy nie zapomnieli szatki, bo słyszałam już o przypadku, kiedy musiała ją zastąpić zwykła chusteczka higieniczna - ale to chyba miejska legenda;p


4 komentarze:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...