sobota, 14 czerwca 2014

Julek kończy dwa miesiące

Dziś Julian kończy dwa miesiące - i w niczym nie przypomina już kruchutkiego pomarszczonego noworodka z wiecznie zamkniętymi ślepkami.
Wszystkie fałdki na buźce się wygładziły. Pojawiły się za to nowe - na rączkach i nóżkach. I pojawia się ich coraz więcej, bo Juluś przybiera ponad 200g tygodniowo:)
Jedno się nie zmieniło - Julek nadal chce być blisko. Uwielbia być na rękach, kocha kontakt wzrokowy i z uwagą wsłuchuje się w nasze głosy. Kiedy widzi lub słyszy mnie, niemal od razu sygnalizuje ochotę na małe co nieco, ale najżywsze jego zainteresowanie budzi cienki głosik i buzia Andrzejka - to starszy brat najskuteczniej zachęca do brzuszkowego wysiłku.


Babcia mówi na mnie: "Proboszczunio"

Piiip!

Karmię mojego Bączka wyłącznie piersią. To znaczy - wyłącznie moim mlekiem, bo już raz dostał je także z butelki.
Podaję mu oczywiście witaminy - K w kapsułkach i D w kropelkach. Najlepiej sprawdza się u nas technika podawania jednej kropelki na palcu. Swoją drogą nie wiem, co takiego jest w kroplach Devikap, że obaj moi synowie daliby się za nie pokroić;p
Daję także Julkowi probiotyk w kropelkach (BioGaia lub Dicoflor - zawierają ten sam szczep, więc kupuję te, które akurat są tańsze).

 A teraz trochę Julka w liczbach:

Wzrost: 62cm (na mierzeniu wyszło 61, ale pielęgniarka kazała 1 doliczyć, bo Julek przykurczył nóżki.
Waga: 5510g
Ciuszki: 62/68
Pieluszki: rozmiar 3
Karmienie: na żądanie. W nocy raz, w dzień zwykle 10-12razy

W tym miesiącu wreszcie uporaliśmy się z ciemieniuchą. Walczyliśmy bardzo długo, ale trud w końcu się opłacił.
Po trądziku niemowlęcym też zostało już tylko wspomnienie - kilka zaskórników, które nie rzucają się w oczy, a i znikną pewnie dość szybko.

U endokrynologa spotkała nas radość - mimo że moje wyniki były złe, z Julkiem wszystko jest dobrze. Mam powtórzyć mu badania za pół roku.

Co do podejrzenia alergii - na polecenie alergologa bardzo ograniczyłam nabiał. Jem 1-2 jajka tygodniowo, pozwalam sobie na masło, czasem parę łyżek kefiru... i to by było na tyle. Julek nie ma już kolek, robi prawidłowe kupki, ma trochę suchą skórę na policzkach, ale bez typowych zaostrzeń AZS, wystarcza mu podebrany bratu krem nawilżający Ziaja Med AZS. Wizytę mamy umówioną w sierpniu, jeśli do tej pory nie zdarzy się nic niepokojącego, spróbujemy wprowadzić do mojej diety nieco więcej produktów mlecznych.

Przedwczoraj mały został zaszczepiony przeciwko żółtaczce. Kłucie zniósł bardzo dzielnie. Krzyknął tylko raz, kiedy już było właściwie po wszystkim. Nóżka co prawda trochę mu spuchła, ale winą obarczam raczej komara, który ugryzł go bardzo blisko miejsca szczepienia. Dalsze szczepienia już w punkcie konsultacyjnym.

Z nowości - chustujemy się. Naszym ulubionym wiązaniem okazała się kieszonka, radzę sobie raz lepiej raz gorzej (Juluś trochę wierci się przy wiązaniu), ale idzie coraz sprawniej. Z początku myślałam, że Julek w chuście będzie od razu zasypiał, ale jemu, zanim faktycznie zaśnie, zbiera się na coraz dłuższe pogawędki. Widać jednak, że bliskość mu pasuje. Taki mój Julas-Przytulas.

A co potrafi:
  • uśmiecha się szeroooko - i bardzo często, by nie powiedzieć, że z byle powodu:)
  • odpowiada uśmiechem na uśmiech
  • zaczyna śmiać się głośno - czasem trochę chichocze
  • głuży (aaa, eeee, ooo, ge, gu, ga, he, łe, ła i tym podobne). Rozmawia z nami i ze zwierzakami na karuzelce
  • wodzi wzrokiem i odwraca głowę za kolorowymi przedmiotami i za nami
  • nie ma śladu zeza
  • próbuje chwytać zabawki, ale na razie tylko czasem trąca je łapkami
  • łączy rączki, ssie piąstki i paluszki
  • wysoko podnosi głowę i naprawdę długo trzyma ją w górze - jeśli tylko mu się chce
  • przewraca się z boków na plecy i z pleców na bok (na razie tylko na prawy)
  • dwa razy przewrócił się na plecy, ale chyba raczej pod ciężarem własnej głowy niż umyślnie.
  • podnoszony do siadu utrzymuje główkę
  • noszony pionowo długo trzyma łepetynę, ale asekuruję ją ze strachu
  • leżąc na plecach bardzo wysoko unosi pupę i nóżki
A w trzecim miesiącu między innymi Julek kontra leżaczek-bujaczek, chrzest bojowy maty edukacyjnej, no i Chrzest Juliana:)

Odczepcie się. Już nie będę się popisywał.

8 komentarzy:

  1. Słodziaczek.
    Niewiarygodne, że niedawno miałam takiego malca u siebie w domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Ali mówisz? Bo ja całkiem niedawno rodziłam Andrzejka;p

      Usuń
  2. Ale to szybko leci - już dwa miesiące!! Rośnij dalej duży i zdrowy Julianku :))
    P.S. Na zdjęciu z Andrzejkiem widać jaka kruszynka z Julianka - słodkości!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy:)
      Różnica jest spora, ale już nie aż taka, Andrzejek był znacznie bliżej mnie, a i zdjęcie sprzed ponad dwóch tygodni. Bardziej aktualne są te z nagłówka:)

      Usuń
  3. jestem tak u was do tylu ze wstyd . Brawo dla Juljanka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To już 2 miesiące? Łał jak szybko minęło..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie już w ciąży czas pędził niewiarygodnie. Dopiero były dwie kreski, a już jest ładnych parę kilo niemowlaka:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...