środa, 4 czerwca 2014

Dostawka Lascal Buggyboard Maxi - moja opinia

Już będąc we wczesnej ciąży zaczęłam rozważać, jak będą wyglądać nasze spacery z dwójką maluchów. Nie chciałam kupować podwójnego wózka. Nie potrafię się przekonać do siedzeń ustawionych jedno nad drugim - no bo co z takiego spaceru ma dziecko leżące na dole? Widok siedzenia brata? Mało fascynujące. Z kolei wózek z siedzeniami ustawionymi obok siebie w naszych warunkach mieszkaniowych nie wchodził w grę ze względu na gabaryty.

Rozważaliśmy więc dostawki - siedzącą doczepianą do wózka z boku i jadącą na własnym kółku oraz stojącą - takie coś w rodzaju deskorolki.
Na temat tej pierwszej już na etapie rozważań usłyszałam sporo negatywnych opinii - że ciężko ja przypiąć i odpiąć, że nie najlepiej się składa, że kółko trzeszczy. I najcięższy zarzut - że bardzo obniża komfort prowadzenia wózka, a przejechanie po czymś bardziej nierównym niż kostka brukowa urasta do rangi sportu ekstremalnego.
Odpuściłam i zdecydowałam, że wypróbujemy
'deskorolkę". Szybki test w sklepie wypadł zadowalająco i dostawkę kupiliśmy. Dokładnie tę:



Zalety.
 Dostawka jest przeznaczona dla dzieci w przedziale wiekowym od dwóch do pięciu lat - czyli trochę posłuży:)
Jej producent twierdzi, że pasuje do większości wózków. Do naszych (Tako JumperX i Inglesina Trip) rzeczywiście pasuje bez problemu.  
Montuje się łatwo - starczy założyć na tamę wózka zaczepy z zapięciami, które zostaną tam tak długo, jak długo będziemy chcieli, dopasować pokrętłami rozstaw i nachylenie "łapek" dostawki i już można ją wpinać i wypinać.
Zaczepy w żaden sposób nie blokują składania wózka, nie utrudniają dostępu do kosza i nie kolidują z hamulcami naszych wózków.
Wpinanie i wypinanie dostawki jest bardzo proste. Radzę sobie z tym nawet ja, a jestem blondynką i to ciemną;P:



A teraz najważniejsze - czyli jazda. Jest ona zaskakująco wygodna dla prowadzącego i prowadzonego. Poradzi sobie i drobna kobietka, i potężny mężczyzna.
Sam podest ma wystarczającą długość i szerokość. Andrzejek może stać na nim stabilnie. Jego powierzchnia nie jest gładka. Jędruś nie ślizga się po niej nawet w czasie deszczu.

Wymiar dostawki jest przy tym na tyle niewielki, że nie kopie w nią nawet wysoka osoba stawiająca wielkie kroki (przynajmniej mój mierzący ponad 1,8m mąż nie narzeka)



Jadące na dostawce dziecko łatwo może trzymać się elementów wózka - brzegu gondoli lub rączek stelaża stojąc - w zależności od typu wózka i upodobań - przodem lub tyłem do rodzica.

Oba kółka są skrętne i mają amortyzatory. Dzięki temu dostawka jest bardzo zwrotna i nie zmniejsza zwrotności wózka. Dzięki amortyzatorom dziecko nie czuje w kręgosłupie wszystkich nierówności i nie musi amortyzować ich własnymi kolanami. Kółka te nie nadają się może do jazdy terenowej, ale w warunkach miejskich zupełnie wystarczają -



-dają radę krawężnikom



-radzą sobie nawet na mokrym piasku



Widziałam nawet kiedyś tatusia, który na takiej dostawce przy wózku wwoził dziecko (ale starsze od Andrzejka) do niskopodłogowego tramwaju. Ja bym się chyba nie odważyła, ale jak widać, da się.

Wady?
Ja dostrzegam dwie. Po pierwsze, stanie też bywa męczące. Trzeba znać wytrzymałość swojej pociechy, bo po pewnym czasie dziecko może zacząć marudzić i próbować zejść w biegu, a to jest niebezpieczne. Andrzejek na przykład potrzebuje odpoczynku po ok. 40 minutach jazdy.
Po drugie, jadącego na takiej dostawce dziecka nie da się w żaden sposób osłonić przed słońcem czy deszczem. Ale cóż, nie można mieć wszystkiego.

No, może jest jeszcze jedna wada: cena. Ten konkretny model na "naszej" aukcji allegro kosztował ok. 230zł. W sklepie stacjonarnym - prawie 290. Ale i tak nie żałuję, bo Andrzejek deskorolkę lubi i korzystamy z niej podczas większości spacerów.

Generalnie - szczerze polecam rodzicom mającym dwójkę dzieci z niewielką różnicą wieku. Naprawdę fajna alternatywa dla podwójnego wózka:)

8 komentarzy:

  1. Fajna, mój Kuba jest już za duży, ale jakby był młodszy, to na pewno też bym kupiła podobną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nic straconego - jak nie Kuba, to Julka może będzie kiedyś tak podróżować;p

      Usuń
  2. Wiesz co, widziałam dużo mam, które jeżdżą z takimi dostawkami. To musi być fajna sprawa, gdy ma się niemowlaka i łazika. Wydaje mi się, że na krótkie dystanse jest ok., ale nigdy nie używałam to nie wiem. Pewnie dużo zależy od dziecka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo wygodne - dzięki temu mogę wyjść z domu, kiedy męża nie ma:)

      Usuń
  3. Właśnie przymierzam się do kupna, i zastanawiam się, czy warto patrzeć na używane deski? Jest coś co się w nich najszybciej eksploatuje?Czy kółka są wytrzymałe, czy to zwykły hałasujący plastik?Tego się najbardziej obawiam...Pozdrawiam, no i fajny blog!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj:) Dzięki za odwiedziny:)
      My tym sprzętem jeździmy tylko w warunkach miejskich i po 8 miesiącach nie jest jakoś bardzo wyeksploatowany. Kółka turkoczą na bruku, ale do wytrzymania, a amortyzują całkiem nieźle jak na plastikowe tej wielkości. W naszej dostawce nic jeszcze nie wymienialiśmy ani nie naprawialiśmy, właściwie jest równie sprawna jak za nowości, więc myślę, że używkę,taką jeszcze na gwarancji, można by zaryzykować:)

      Usuń
  4. Dzięki wielkie, napisałaś wszystko czego chciałam się dowiedzieć:D Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja polecam X Rider 2 in 1 dostawka z siedziskiem, która ma fotelik z pasami, który w każdej chwili można odczepić i staje się tradycyjna platformą. Super rozwiązanie przy dwojce maluszków. U nas sprawdza się genialnie. Tutaj można zobaczyć https://www.facebook.com/dostawka2w1

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...