środa, 25 czerwca 2014

Bracia Ksero

Wybieraliśmy się dziś z imieninową wizytą do babci mojego męża.
Andrzejek otrzymał odpowiedzialne zadanie wręczenia prezentu i bardzo się na nie cieszył. A Julek miał po prostu ładnie wyglądać i czarować minami tak jak to na co dzień ma w zwyczaju;p
Z tej okazji pierwszy raz celowo (bo już wcześniej przypadkiem się zdarzyło) - trochę dla jaj - założyłam moim chłopcom takie same bodziaki, żeby fajnie zaprezentowali się swojej prababci.

I kiedy już mieliśmy wyjeżdżać, Julek zrobił to, co zawsze tuż przed wyjściem wychodzi mu najlepiej - kupę.
Nie, tym razem pielucha nie zawaliła. Tym razem miałam wrażenie, że Julek jest jakby trochę za ciepły. Zmierzyłam temperaturę i wyszło 37,3. Niby nic wielkiego, innych objawów chorobowych brak, ale postanowiliśmy dmuchać na zimne - na wizytę pojechali tylko Andrzejek i tatuś.
Pojechali - i dość szybko wrócili.
Co się okazało: na miejsce w ogóle nie dotarli - ponieważ wszystkie trzy główne ulice łączące naszą część Nowej Huty z centrum Krakowa są obecnie w różnym stopniu rozkopane, a jedyne połączenie tramwajowe (autobusowych w ogóle brak) z miejscem zamieszkania babci męża zostało zawieszone w związku z w/w wykopkami, chłopaki utknęli w megakorku jakiś kilometr od naszego bloku i w ciągu kolejnych 30 minut udało im się posunąć do przodu o kolejne 2km - a do celu zostało jeszcze ponad dwa razy tyle. Jakimś cudem więc przedostali się do zawrotki i w niewiele szybszym tempie wrócili do domu, bo zrobiło się już za późno na odwiedziny u starszej pani.

Babcię męża przeprosiliśmy telefonicznie - mam nadzieję, że się nie obraziła.
Jędruś był niepocieszony, że nie mógł wręczyć solenizantce prezentu.
Julek nieobecność hałaśliwego brata wykorzystał na spokojne wiszenie przy maminej piersi, a kiedy skończył, skorzystałam z okazji i spróbowałam uwiecznić moich chłopców w konwencji "Bracia Ksero".
Zadanie nie było takie łatwe - namówienie Brata Starszego do zapozowania graniczy z cudem, więc przez chwilę pstrykałam tylko Brata Młodszego





 Potem w końcu pojawił się i Andrzejek. I nawet przestał się ruszać... ale tylko na moment:

Andrzejku, smakowała ci moja herbatka laktacyjna?

By zaraz powrócić do swojego zwykłego trybu "motorek w zadku".




Ale w końcu, tuż przed wyczerpaniem baterii aparatu, udało się. Jedno jedyne:

Podobni?

A, jeszcze coś: w czasie tej minisesyjki udało mi się też...

 ...po raz pierwszy zarejestrować uśmiech Julasa:D

12 komentarzy:

  1. miedzy mna a siostra jest 15 mies roznicy mama zawsze ubierala nas tak samo tylko w innych kolorach komicznie to wygladalo :) miedzy nami 10 cm roznicy wzrostu siostra mega pulpet a ja chuda jak patyk i obie w sukienkach ja w czerwonej ona w rozowej:) jak miło powspominac

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Wam fajnie, ja zawsze chciałam mieć siostrę:) I chyba właśnie dlatego, choć na początku ciąży z Julkiem miałam nadzieję na córeczkę, dochodzę do wniosku, że jednak fajnie się stało, że moja druga pociecha też jest chłopcem.

      Usuń
    2. dopiero od niedawna sie dogadujemy wczesniej tylko ciagle klotnie. ja bardzo chcialam coreczke a teraz nie wyobrazam sobie tego jestem mama chlopca mojego najwiekszego szcześcia. drugie mi obojetne bedzie brat bedzie z kim kopac pilke bedzie siostra bedzie kolezanki przyprowadzac :)

      Usuń
    3. Ja z moim bratem też dogaduję się od niedawna - na początku raczej go niańczyłam niż się z nim bawiłam. 7 lat to jednak za duża różnica wieku. Przydałoby się jeszcze jedno albo dwoje pomiędzy...

      Usuń
  2. Piękny widok, gdy bracia są razem i razem się bawią. A bracia xero nie tylko z bodziaków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja myślałam, że wcale nie są do siebie podobni. Ale może zasugerowałam się różnicami w usposobieniu;p

      Usuń
  3. U nas to samo. Mańka szczerzy sie do aparatu a Alka nie potrafi spojrzeć w obiektyw i zatrzymać wzroku na 2 sekundy.
    Widać, że bracia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja fizycznego podobieństwa nawet nie próbowałam się dopatrzyć: jeden spokojny, drugi jak tornado, jeden cierpliwy, drugi robi sceny o byle co, jeden leniuszek, drugi rwie się do aktywności - długo by tak wymieniać:)

      Usuń
  4. Chyba podobni choć ja nie potrafię u tak małych dzieciątek do końca podobieństwa stwierdzić :) Za to słodcy są niemożliwie :) No i zdjęcie braci ksero zasługuje na zawiśnięcie na ścianie :)
    http://kusiatka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) My zdjęć na ścianach nie wieszamy, ale będzie prezent dla Dziadków:)

      Ja właśnie też raczej nie potrafię oceniać podobieństwa u tak małych dzieci, choć już widzę, że mój młodszy wygląda identycznie jak ja jako niemowlę.

      Usuń
  5. Widać, że bracia, ale czy ksero? Hmmm, jak na mój gust średnio :P ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mi się wydaje, że są różni. Na dodatek Julek gabarytowo jest taki jak Jędruś w wieku 4-5 miesięcy

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...