poniedziałek, 9 czerwca 2014

Andrzej I Wybredny

Źródło: świat-zdrowia.pl
Czy wspominałam już tutaj, że mama męża ma wiele watpliwości co do naszego sposobu wychowywania dzieci?
Otóż lwia część z nich dotyczy diety Andrzejka. I wcale nie chodzi o to, że nie przestrzega diety eliminacyjnej, na którą młody jest skazany z racji AZS, wręcz przeciwnie. Tak samo jak my czyta składy i pilnuje, żeby Andrzejek nie wziął czegoś niedozwolonego od obcych. Otóż teściowa moja zarzuca nam, że dieta Andrzejka jest MONOTONNA.
I ma rację.

Jeszcze niedawno było inaczej - Andrzejek - choć zwykle jadł mało, chętnie próbował nowości i jego dieta była naprawdę urozmaicona.
Teraz Jędruś może i zjada większe porcje, ale rzecz i tak wygląda nieciekawie.
  • Na śniadanie może być TYLKO kaszka z czekoladą (Babydream)
  • Na drugie śniadanie TYLKO jabłko lub banan
  • Na obiad KONIECZNIE barszcz, pomidorowa albo krupnik i mięsko z sosikiem plus kasza i kiszony ogóras lub gotowana marchewka
  • Na podwieczorek OBOWIĄZKOWO jogurcik truskawkowy z Rossmanna (u babci mogą byc truskawki albo czereśnie), 
  • Na kolację JEDYNIE kanapka z szynką "Juranda" albo "Dziadkową" (i biada matce, jeśli żadnej z nich nie było w sklepie, Jędruś ma smak jak Magda Gessler i podmienić sobie nie da) plus kakao na Bebiko. Skubaniec nawet rodzaj mleka rozpozna - Bebiko 3 najwyraźniej smakuje inaczej niż 4:(
Przyznam szczerze, że odechciało mi się eksperymentowania i prawie wszystkie posiłki podaję zgodnie z życzeniem księciunia, choć w duchu szlag mnie trafia.
Jedynym wyjątkiem jest obiad. I tak już kombinuję jak koń pod górę, żeby zgrać jakoś dietę Andrzejka, dietę moją i upodobania męża, który może jeść wszystko. Tu nie ma grymaszenia, nie będę gotowała dwóch zup i dwóch drugich dań. Czasem od biedy mogę pójść na ustępstwo i dorobić sosik do mięsa z zupy albo dzień wcześniej zapytać młodego, co by chciał - i zrobić to dla całej rodziny, ale przeważnie gotuję to, co sama wymyślę dla wszystkich.
Efekt?
Średnio co drugi dzień pół obiadu zostaje na talerzu, bo nie podeszło. Dziś na przykład Jędrula wzgardził indykiem w cieście.
Ciągle liczę, że w końcu się nauczy - w przedszkolu przecież nikt nie zapyta, co Jaśnie Panicz raczy dzisiaj zjeść.

Zapytam bardziej doświadczonych - to tylko etap rozwoju czy już mu tak zostanie?
Andrzejek do "jadków" nigdy nie należał, ma czasem dni lepszego apetytu, kiedy zje nawet pogardzaną jarzynową, ale generalnie jego menu jest bardzo wąskie - tylko co jakiś czas zmienia się lista akceptowanych potraw:(

6 komentarzy:

  1. Ja nie pomogę bo my nadal musimy się przed Alą chować z jedzeniem.A od kiedy maluch ma skazę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Andrzejek miał stwierdzoną na podstawie zmian skórnych (policzki i calutkie nogi), kiedy miał 2,5 miesiąca, ale skazowe kolki dręczyły go już kiedy skończył 3 tygodnie. Julek kolkował odkąd skończył 2 tygodnie, a kiedy tylko odstawiłam produkty mleczne - nagle kolki cudownie się skończyły I ciemieniucha w końcu mu zeszła. Więc raczej też ma:(

      Usuń
  2. U nas Adaś (prawie 7 lat) jada zwykle to co zna i trzeba go zmuszać, żeby skosztował czegoś nowego, najgorzej niestety jest z owocami i warzywami. Za to Anetka (półtora roku) jada wszystko co dostanie i nie marudzi, jak tylko widzi, że ktoś coś je też chce :-) Nie wiem od czego to zależy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja go rozumiem. Stara baba jestem, a dalej nie lubię większości owoców i warzyw. Ale siebie nie zmuszam, to i dzieci zmuszać nie będę. Zgłodnieją to zjedzą, a jeśli nie - to najwyżej nie zjedzą, świat się nie zawali.

      Usuń
  3. a zwykłego jogurtu z truskawkami nie zje? teraz sezon przecież, można samemu przygotować o wiele lepsze niż te gotowe pełne cukru pewnie ;)
    Kaszka z czekoladą? A owsiankę próbowałaś? Z bananem i kakao - ulubiona młodej.
    A więcej nie umiem podpowiedzieć. Nas to nie dotyczy bo Isia zawsze i wszędzie wszystko zje.
    Ja stosuję tylko jedną zasadę - nie chcesz jeść, nie musisz ;) Jak zgłodnieje to zawoła i zje.
    zresztą teraz przy tych upałach to się nie dziwię, że nie ma ochoty na jedzenie, sama nie bardzo mam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze ze dwa miesiące temu wcinał bez problemu mannę z rodzynkami, domowe pierogi i naturalny jogurt z owocami dowolnymi czasem dosładzany miodem, ba, nawet musli próbował - jeszcze na bebilonie pepti. Ostatnio mu tak odbiło. Owsianki nie robiłam, bo dopiero od miesiąca Andrzejek je zwykłe mm, krowiego ciągle mu nie daję, a płatki owsiane z wody są po prostu niesmaczne.
      A metodę stosuję podobną, tylko babcie narzekają, że znika w oczach.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...